Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Dyrektor ds. strategii rynku surowców
Rynki towarowe pozostały w minionym tygodniu względnie odporne. Bloomberg Commodity Index (BCOM) wzrósł o ok. 1,7%, ponieważ napięcia geopolityczne, obawy o podaż i solidny popyt zrównoważyły sezonowe osłabienie metali przemysłowych związane z obchodami Księżycowego Nowego Roku. Indeks, który śledzi notowania 25 głównych kontraktów terminowych na surowce, jest na plusie o 9% od początku roku i o 15% w ujęciu 12‑miesięcznym. Najmocniej zyskiwały sektor energetyczny i destylaty (np. olej napędowy, paliwo lotnicze) wraz ze wzrostem premii za ryzyko na Bliskim Wschodzie, a pszenica drożała z powodu zagrożeń pogodowych i niepewności w regionie Morza Czarnego.
Metale szlachetne konsolidowały się w dotychczasowych przedziałach cenowych, a surowce miękkie ciągnęło w dół dalsze tąpnięcie na rynku kakao. W tle ważne pozostają czynniki makroekonomiczne: ostrożny przekaz Rezerwy Federalnej oraz coraz bardziej jednostronne, niedźwiedzie pozycjonowanie przeciwko dolarowi osadzają ruchy surowców w szerszym kontekście międzyrynkowym, który może wpływać na zachowanie cen w najbliższych tygodniach.
W tym tygodniu rynkowa uwaga odsunęła się od obaw o wyniki „napędzane przez AI” i zmienności na rynku akcji, które niedawno skłaniały inwestorów do ograniczania ryzyka. Surowce na krótko znalazły się pod presją tych zawirowań, ale jako klasa aktywów wciąż wypadają lepiej niż wiele instrumentów finansowych, wspierane przez strukturalne ograniczenia podaży, odporny popyt i coraz bardziej niepewne otoczenie geopolityczne.
Oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej pozostają kluczowym czynnikiem. Protokół z ostatniego posiedzenia FOMC (Komitetu Rezerwy Federalnej ds. Operacji Otwartego Rynku) potwierdził wstrzemięźliwość Fedu wobec cięć stóp procentowych, odzwierciedlając obawy o uporczywość inflacji i stabilność finansową. Ten ostrożny ton podbił rentowności obligacji i przejściowo wspierał dolara, ograniczając pole do wzrostów w aktywach wrażliwych na stopy, takich jak złoto.
Równocześnie według ankiety Bank of America sentyment wobec dolara stał się skrajnie negatywny: pozycjonowanie przeciwko USD osiągnęło rekordowo niedźwiedzi poziom, co odzwierciedla oczekiwania spowolnienia w USA i przyszłego łagodzenia polityki Fedu. Dalsze osłabienie dolara byłoby wiatrem w żagle dla surowców, ale tak zatłoczone pozycjonowanie zwiększa ryzyko gwałtownych wzrostów wywołanych domykaniem krótkich pozycji, jeśli dane z USA pozytywnie zaskoczą — co mogłoby przejściowo ciążyć cenom surowców.
Gdy ropa drożeje z powodu napięć geopolitycznych, dolar często umacnia się jako „bezpieczna przystań”. Większość alternatyw — euro, jen czy funt — to waluty krajów będących importerami netto energii, więc wyższe ceny ropy pogarszają ich bilans handlowy. Z kolei pozycja USA jako największego producenta ropy na świecie może wspierać dolara podczas szoków podażowych. Ta dynamika, w połączeniu z niechęcią Fedu do szybkich cięć stóp, pomaga wyjaśnić, dlaczego w minionym tygodniu USD zyskał ok. 1%, podczas gdy pozostałe główne waluty osłabły.
Sektor energetyczny był w tym tygodniu głównym motorem zwyżek: ceny ropy wspięły się na sześciomiesięczne maksima wraz z narastającymi napięciami na Bliskim Wschodzie. Inwestorzy coraz bardziej obawiają się fiaska dyplomacji po tym, jak Donald Trump ostrzegł Iran, że ma co najwyżej 15 dni na zawarcie porozumienia nuklearnego.
Ryzyko zakłóceń dostaw w Cieśninie Ormuz, jednym z kluczowych światowych szlaków transportu ropy, skłoniło wielu uczestników rynku do zabezpieczania pozycji. Rynek opcji dobrze to odzwierciedlił: w czwartek zawarto ponad 344 tys. opcji call na ropę Brent, czyli o ok. 90% więcej niż wynosi trzymiesięczna średnia dzienna, podczas gdy wolumen opcji put nie przekroczył połowy tego poziomu. To sygnał silnego popytu na zabezpieczenie przed wzrostami cen w obliczu ryzyka scenariusza typu zero‑jedynkowego: cena mogłaby spaść o 5–7 USD, jeśli uda się wypracować rozwiązanie bez działań militarnych, albo wzrosnąć wyraźnie powyżej 80 USD za baryłkę w najgorszym scenariuszu.
Obecne wzrosty wyglądają więc bardziej na umacnianie premii za ryzyko geopolityczne niż na nagłą zmianę fundamentów. Globalna podaż pozostaje wystarczająca, a ograniczone zakłócenia prawdopodobnie zostałyby wchłonięte przez rynek. Jednak wrażliwość przepływów przez Cieśninę Ormuz, w połączeniu z rolą regionu w globalnym eksporcie ropy i produktów naftowych, sprawia, że rynek musi brać pod uwagę ryzyko przedłużających się zakłóceń, a nie tylko krótkotrwałego szoku.
Gaz ziemny był wyraźnie najsłabszym ogniwem w sektorze energetycznym: notowania cofnęły się poniżej 3 USD/MMBtu po raz pierwszy od października, choć zaledwie trzy tygodnie temu wzrosły do okolic 8 USD/MMBtu. Obecna słabość wynika z korzystnych perspektyw podaży oraz łagodniejszych oczekiwań dotyczących popytu zimowego.
Złoto wciąż porusza się w szerokim przedziale cenowym 4 860–5 140 USD za uncję. Wsparciem są napięcia geopolityczne i zakupy banków centralnych, natomiast wzrost rentowności obligacji, silniejszy dolar oraz ostrożny ton Rezerwy Federalnej ograniczają impet wzrostowy. Warto dodać, że mimo ostatniego tąpnięcia na rynkach korekta na złocie, choć wyraźna, okazała się stosunkowo płytka w porównaniu z innymi aktywami. To podkreśla zdolność kruszcu do utrzymywania stref wsparcia nawet przy silnym dolarze, zwłaszcza że inwestorzy wciąż wykorzystują złoto jako zabezpieczenie portfela.
Srebro w minionym tygodniu radziło sobie lepiej niż złoto, ale pozostaje przytłumione. Trwałe wybicie powyżej 86 USD za uncję byłoby sygnałem świeżego impetu i potwierdzeniem powrotu trendu wzrostowego. Do tego czasu zmienność może pozostać podwyższona, odzwierciedlając podwójną naturę srebra — to jednocześnie metal „pieniężny” i przemysłowy. W nadchodzącym tygodniu kontrakt na srebro SIH6 wchodzi w miesięczne okno dostaw, rozpoczynające się 27 lutego. Według stanu na czwartek, różnica między zarejestrowanymi zapasami COMEX kwalifikowanymi do dostawy a otwartymi pozycjami w kontrakcie SIH6 zmniejszyła się do 151 mln uncji, co oznacza spadek o 25% w ujęciu tygodniowym. W spreadzie rolowania marzec–maj contango wzrosło, choć niewiele, do ok. 61 centów za uncję, kontrakt marcowy wypadł słabiej niż majowy, co sugeruje, że na razie nie widać napięć przy rolowaniu.
W sieciach społecznościowych krążą twierdzenia, że na COMEX/CME popyt może przewyższyć dostępne zapasy. W praktyce giełda dysponuje kilkoma mechanizmami zapewniającymi uporządkowane rozliczenia, ale sama dyskusja podkreśla trwające napięcie między rynkiem „papierowym” a rynkiem fizycznym srebra w sytuacji, gdy podaż dostępna „od ręki” pozostaje ograniczona.
Notowania metali przemysłowych pozostały spokojne, ponieważ obchody Księżycowego Nowego Roku ograniczyły aktywność w Azji, zwłaszcza w Chinach, będących największym konsumentem metali bazowych. Ten sezonowy przestój uwypukla, jak mocno ostatnie umocnienie cen zależało od chińskiego popytu.
Miedź lekko się cofnęła i pozostaje pod presją wysokich zapasów giełdowych, te wzrosły do nowego, 23‑letniego szczytu, do 1,05 mln ton, oraz redukcji długich pozycji. Długoterminowe perspektywy, związane z elektryfikacją, rozbudową sieci i transformacją energetyczną, wciąż jednak sprzyjają temu metalowi. W najbliższym czasie rynek skupi się na sygnałach popytu z Chin po świętach oraz na trendach w zapasach, aby ocenić kierunek cen w krótszym horyzoncie.
Kontrakty terminowe na rudę żelaza w Singapurze spadły do okolic 95 USD za tonę po sześciu tygodniach zniżek, sprowadzając ceny do siedmiomiesięcznego minimum. Zniżkę tłumaczą oznaki rozluźnienia rynku: rosnące zapasy w chińskich portach, sezonowe osłabienie popytu na stal oraz zwiększanie wydobycia przez największych producentów.
Surowce miękkie: pogłębiające się załamanie na rynku kakao
Na rynku surowców miękkich prym wiodło dalsze załamanie cen kakao — podręcznikowy przykład zasady, że bardzo wysokie ceny niosą w sobie zalążek przyszłych spadków.
Kontrakty terminowe na kakao w Nowym Jorku spadły do okolic 3 000 USD za tonę, co oznacza ponad 50% zniżkę od początku roku. Wysokie ceny ograniczały popyt poprzez „shrinkflację” (mniejsze gramatury produktów) i stosowanie zamienników, a wyższe ceny skupu u rolników zachęcały do zwiększania produkcji.
Nabywcy na Wybrzeżu Kości Słoniowej i w Ghanie wstrzymali zakupy, gdy ceny międzynarodowe spadły poniżej poziomów gwarantowanych rolnikom przez rządy. W ubiegłym tygodniu Ghana obniżyła cenę skupu dla rolników o blisko 30%, do około 2 700 USD za tonę, a Wybrzeże Kości Słoniowej rozważa podobne kroki. Ceny kawy również osłabły, podczas gdy cukier odnotował umiarkowane wzrosty.
Na rynku pszenicy widać coraz większą rozbieżność między rynkami po obu stronach Atlantyku. Notowania w Chicago (CBOT) przebiły poziom 5,60 USD za buszel po raz pierwszy od lipca ubiegłego roku, wyraźnie oddalając się od wieloletnich minimów w pobliżu 5 USD, podczas gdy pszenica konsumpcyjna w Paryżu utrzymuje się w pobliżu swojej sześciomiesięcznej średniej na poziomie około 190 EUR za tonę.
Odbicie w Chicago, wzrosty w siedmiu z ostatnich ośmiu tygodni, odzwierciedla narastające obawy o krajową podaż. Siarczyste mrozy na amerykańskich Wielkich Równinach przy skąpej pokrywie śnieżnej zwiększyły ryzyko wymarznięcia upraw, co nałożyło się na stres suszowy dotykający około połowy areału pszenicy ozimej. Wstępne projekcje USDA, wskazujące na niższą produkcję w 2026 r., skłoniły też fundusze, które utrzymywały znaczne krótkie pozycje netto, do ich domykania, co dodało technicznego paliwa wzrostom.
Nie widać podobnej siły w Europie. Paryska pszenica pozostaje pod presją agresywnej konkurencji z regionu Morza Czarnego — eksporterzy z Rosji obniżają ceny ofertowe, aby bronić udziałów w rynku. Relatywnie mocne euro i ograniczony dostęp do kluczowych rynków zbytu dodatkowo osłabiają konkurencyjność eksportu, a napięcia dyplomatyczne między Francją a Algierią sprawiły, że ważny niegdyś odbiorca francuskiej pszenicy coraz częściej zaopatruje się w zboże z regionu Morza Czarnego.
Podczas gdy ceny w USA reagują na przyszłe ryzyka podażowe, europejski rynek koncentruje się na krótkoterminowej nadpodaży oraz obfitej, konkurencyjnej pszenicy z Rosji i południowej półkuli.
W najbliższym czasie trzy czynniki prawdopodobnie zdominują rynki towarowe:
Ryzyko geopolityczne: Eskalacja na Bliskim Wschodzie może nadal utrzymywać premię za ryzyko w cenach ropy i produktów naftowych. Charakter scenariuszy typu zero‑jedynkowego może studzić skłonność do budowania dużych pozycji kierunkowych; podmioty zabezpieczające chętniej sięgają po struktury opcyjne, a stawki frachtowe i koszty ubezpieczenia będą wczesnymi sygnałami potencjalnych zakłóceń.
Dynamika makroekonomiczna i kurs dolara: Zatłoczone pozycjonowanie na spadek USD zwiększa ryzyko gwałtownych, przeciwtrendowych ruchów, zwłaszcza jeśli dane z USA pozytywnie zaskoczą. Najnowsze odczyty wciąż wskazują na wzrost gospodarczy przy spowalniającej inflacji i odpornym rynku pracy, choć słabszy realny popyt konsumencki częściowo to równoważy.
Powrót Chin po świętach: Sygnały popytu na metale przemysłowe po przerwie związanej z Księżycowym Nowym Rokiem będą kluczowe dla krótkoterminowego kierunku cen. Uczestnicy rynku będą też uważnie śledzić notowania metali szlachetnych, aby ocenić, czy styczniowy wzrost zainteresowania spekulacyjnego, zwłaszcza srebrem, powróci, co mogłoby podbić zmienność.
Mimo okresowej zmienności, szeroki koszyk surowców nadal zyskuje na strukturalnych ograniczeniach podaży, odpornym popycie i niepewności geopolitycznej. Czynniki te przemawiają za utrzymywaniem szerokiej ekspozycji na surowce oraz na akcje spółek surowcowych w zdywersyfikowanym portfelu.
| Więcej od autora |
|---|
|