Szokujące prognozy
Leki na otyłość dla każdego - nawet dla zwierząt domowych
Jacob Falkencrone
Dyrektor ds. strategii inwestycyjnych
Strateg ds. inwestycji
Intel zaprezentował w tym kwartale wyniki lepsze od oczekiwań, ale jego prognoza na kolejny kwartał rozczarowuje — ograniczenia po stronie podaży coraz mocniej dają się we znaki.
Prognozy TSMC wskazują na utrzymujący się silny popyt na rozwiązania AI, zwłaszcza w segmencie najbardziej zaawansowanych układów oraz na dostępność mocy produkcyjnych.
Wyniki, które największe firmy technologiczne opublikują w ciągu najbliższych dwóch tygodni, będą kluczowe — to właśnie te raporty zadecydują o tym, jak wysoki okaże się „rachunek za AI”.
Intel opublikował wyniki po zamknięciu sesji w USA, 22 stycznia 2026 r., i zaserwował inwestorom dobrze znany miks: solidna przeszłość, ostrożna przyszłość.
To istotne, bo inwestowanie w AI (sztuczną inteligencję) to już nie tylko ekscytacja. Teraz liczą się harmonogramy dostaw, moce produkcyjne oraz to, kto pierwszy na tym zarabia.
Można powiedzieć, że AI przechodzi od etapu „prototypu” do etapu „produkcji”. A produkcja to moment, w którym nawet niewielkie wąskie gardła szybko przekładają się na duże wahania cen.
Komunikat Intela to klasyczna opowieść w dwóch aktach. Sam kwartał wypadł lepiej niż się obawiano i był powyżej konsensusu Bloomberga. To ta uspokajająca część — biznes wyglądał stabilniej niż sugerowały nagłówki.
Reakcję rynku wywołało jednak to, co Intel powiedział dalej. Prognoza na kolejny okres była słabsza od oczekiwań, a zarząd wskazał na krótkoterminowe napięcia po stronie podaży, które zelżeją dopiero później w tym roku. Mówiąc w języku inwestorów: popyt jest, ale możemy nie zrealizować dostaw wystarczająco szybko.
W świecie chipów terminowość to nie drobiazg. Jeśli klienci nie dostają tego, czego potrzebują na czas, rzadko czekają cierpliwie: jedni opóźniają projekty, inni przekładają zamówienia na później, a jeszcze inni dostosowują plany do tego, co akurat jest dostępne.
Dlatego kurs spółki spadł po tej publikacji o około 12,85%. Rynek patrzy w przód — wycenia ryzyko, że realizacja zamówień w krótkim terminie stanie się wąskim gardłem.
TSMC to największy na świecie kontraktowy producent chipów. Nie sprzedaje konsumentom układów pod własną marką. Wytwarza chipy zaprojektowane przez innych, co sprawia, że jego portfel zamówień jest użytecznym „lustrzanym odbiciem” globalnego popytu w branży technologicznej.
Wyniki TSMC były powyżej konsensusu Bloomberga, ale ważniejszy był sygnał na przyszłość. Spółka wskazała na utrzymującą się siłę popytu i utrzymała wysoki budżet inwestycyjny na rozbudowę oraz modernizację mocy produkcyjnych. Zachowuje się tak, jakby klienci wciąż chcieli więcej chipów, a nie mniej.
Dla szerszego rynku AI to kluczowy wniosek: jeśli TSMC sygnalizuje utrzymujący się popyt na najbardziej zaawansowane układy i nadal inwestuje na dużą skalę, to znaczy, że rozbudowa AI jest realnym cyklem przemysłowym — nawet jeśli pojedyncze firmy mają bardziej nierówne kwartały lub słabsze prognozy.
Oto praktyczne przełożenie rynku chipów na rynek akcji. Firmy półprzewodnikowe dostarczają „kilofy i łopaty” na potrzeby AI. Giganci technologiczni to klienci, którzy decydują, ile tych łopat kupić i jak szybko „rozbudować kopalnię”.
Dlatego nadchodzące wyniki gigantów technologicznych mają tak duże znaczenie dla branży półprzewodnikowej. Inwestorzy skupiają się na nakładach inwestycyjnych — czyli wydatkach na centra danych, serwery, sprzęt sieciowy oraz zasilanie i chłodzenie, które utrzymują całą tę infrastrukturę w ruchu. Kluczowe pytanie nie brzmi: „Czy oni robią AI?” — bo robią wszyscy. Pytanie brzmi: „Jak szybko rosną wydatki i kiedy zaczną się zwracać?”.
Tu powiązanie z półprzewodnikami staje się bardzo konkretne. Gdy chmura i platformy konsumenckie zwiększają plany inwestycyjne, popyt na chipy zwykle podąża za nimi, bo te budżety przekładają się na więcej serwerów i więcej akceleratorów obliczeniowych. Gdy plany inwestycyjne się stabilizują, popyt na chipy może ostygnąć — nawet jeśli wszyscy nadal mówią o AI w superlatywach.
Dlatego kolejna fala wyników w mniejszym stopniu dotyczy zysków za jeden kwartał, a w większym stopniu planów rozbudowy na następny rok. W inwestowaniu w AI narracja jest ekscytująca, ale o wszystkim decyduje rachunek.
Zmęczenie nakładami inwestycyjnymi. Jeśli kilku gigantów technologicznych zapowie jeszcze szybsze wydatki na infrastrukturę bez wyraźnego wzrostu przychodów, inwestorzy mogą potraktować to jako presję na marże, a nie inwestycję prorozwojową. Wczesny sygnał ostrzegawczy: rosnące wytyczne dotyczące nakładów inwestycyjnych połączone z ostrożnymi perspektywami zysków.
Napięcia w łańcuchu dostaw — działające w obie strony. Niedobory mogą ograniczać sprzedaż w krótkim terminie, a nadmierna rozbudowa może później wywołać presję na ceny. Wczesny sygnał ostrzegawczy: wydłużające się obecnie terminy dostaw, a następnie spadające wskaźniki wykorzystania mocy produkcyjnych.
Geopolityka i regulacje. Łańcuchy dostaw półprzewodników leżą na styku zasad handlu, kontroli eksportu i bezpieczeństwa narodowego. Wczesny sygnał ostrzegawczy: nowe ograniczenia dotyczące tego, co wolno eksportować oraz gdzie wolno produkować.
Śledź kwartalne prognozy przychodów TSMC — to prosty barometr realnego popytu na sprzęt na potrzeby AI.
Zwracaj uwagę na język Intela: „podaż” kontra „popyt”. Gdy podaż przestaje być głównym tematem, kluczowym testem staje się realizacja zamówień.
Oddziel "wzrost wydatków na AI" od "wzrostu przychodów z AI" w wynikach gigantów technologicznych. To właśnie różnica między tymi dwoma trendami decyduje o zmienności notowań.
Myśl w kategoriach listy kontrolnej: producenci chipów (TSMC), projektanci (np. Nvidia) i kupujący (giganci technologiczni) muszą pozostać zsynchronizowani.
Intel i TSMC opowiadają tę samą historię AI, ale z dwóch stron bramy fabryki. Intel pokazuje, jak pojedyncze wąskie gardło potrafi zmienić porządny kwartał w niepewną perspektywę. TSMC pokazuje, jak wygląda szeroki popyt, gdy klienci wciąż zamawiają najbardziej zaawansowane układy i rezerwują moce produkcyjne, a producent konsekwentnie inwestuje, by sprostać temu popytowi.
Teraz reflektory przenoszą się na kupujących. Jeśli giganci technologiczni potwierdzą, że wydatki na centra danych pozostają wysokie, a ścieżka monetyzacji jest wiarygodna, narracja o AI będzie wyglądać bardziej jak cykl inwestycyjny niż chwilowa moda. Jeśli się zawahają, rynek zapyta, kto zostanie z rachunkiem. Tym razem chipy są naprawdę w centrum opowieści. Kolejna aktualizacja wytycznych zadecyduje o tym, czy ten rachunek okaże się wyższy czy niższy od oczekiwań.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.