Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Przede wszystkim mamy do czynienia ze wstrząsem na rynku ropy oraz w transporcie morskim; kwestie wzrostu gospodarczego i wyników firm schodzą na dalszy plan.
Wyższe ceny ropy mogą podnieść inflację i opóźnić cykl obniżek stóp procentowych, co może sprawić, że obligacje będą mniej skutecznym zabezpieczeniem portfela.
Długoterminowi inwestorzy zyskują, trzymając się sprawdzonego procesu inwestycyjnego i strategii, zamiast handlować pod wpływem krzykliwych nagłówków.
Weekendowa eskalacja z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu skłania rynki do powrotu do bezpiecznych aktywów. W praktyce oznacza to, że inwestorzy ograniczają ekspozycję na akcje oraz inne ryzykowne aktywa i przesuwają kapitał do bezpiecznych przystani.
Poniżej znajdują się pytania i odpowiedzi stworzone z myślą o inwestorach długoterminowych, skupiające się na najważniejszych kwestiach, na których warto się koncentrować.
Pierwsze domino to nie sama ropa, lecz koszt jej transportu
P: Co się właśnie wydarzyło?
Doniesienia wskazują na wyraźną eskalację militarną i wzrost ryzyka na szlakach morskich w rejonie Zatoki Perskiej, w tym zakłócenia w ruchu tankowców w pobliżu Cieśniny Ormuz. Nawet ograniczone zakłócenia mają znaczenie, bo to wąski przesmyk, przez który przepływa znaczna część światowego transportu morskiego ropy i gazu.
P: Dlaczego inwestorzy tyle mówią o Cieśninie Ormuz?
Bo to klasyczne „wąskie gardło”. Gdy taki punkt staje się ryzykowny, rynek jednocześnie wycenia dwie rzeczy: sam surowiec (baryłkę ropy) i jego dostawę. Koszty dostawy obejmują m.in. ubezpieczenie, przekierowanie statków, opóźnienia oraz tzw. dopłatę z tytułu ryzyka wojennego — dodatkowy koszt operowania w strefie konfliktu. Akcje spółek żeglugowych mogą wtedy wyraźnie rosnąć, jeśli rynek spodziewa się wzrostu stawek frachtu oraz dopłat z tytułu ryzyka wojennego i zakłóceń, choć same zakłócenia jednocześnie podnoszą koszty i niepewność.
Ten ruch to w gruncie rzeczy sygnał rynku: „stawki i dopłaty mogą rosnąć szybciej niż koszty, przynajmniej na początku”. Gdy szlaki żeglugowe stają się ryzykowne, przewoźnicy często doliczają dopłaty z tytułu ryzyka wojennego i zakłóceń, a globalne stawki frachtu mogą wzrosnąć, jeśli moce przewozowe zostaną przekierowane. Dla dużych armatorów może to być korzystne, choć operacyjnie sytuacja bywa chaotyczna.
P: Co zmienia „lepka” ropa, czyli utrzymujące się wysokie ceny ropy, dla inwestora długoterminowego?
Bardziej oddziałuje na ścieżkę inflacji niż na długoterminowy popyt. Wyższe koszty energii działają jak podatek dla konsumentów i wielu firm. Z czasem potrafią ścisnąć marże, schłodzić wydatki i obniżyć oczekiwania dotyczące zysków — zwłaszcza w sektorach energochłonnych.
P: Czy wyższe ceny ropy automatycznie oznaczają wyższe stopy procentowe?
Nie, niekoniecznie. Mogą jednak spowolnić proces dezinflacji i skłonić banki centralne do ostrożniejszego podejścia do szybkich obniżek stóp procentowych. Ryzyko to nie tylko droższe paliwo dziś, ale także wyższe oczekiwania inflacyjne jutro.
P: Czy obligacje skarbowe wciąż są bezpieczną przystanią w obliczu takiego szoku?
Czasami tak, ale mniej niezawodnie niż w czysto spowolnieniowym scenariuszu. Jeśli rynek traktuje to głównie jako szok inflacyjny, rentowności obligacji mogą rosnąć nawet wtedy, gdy akcje spadają, co osłabia klasyczny bufor „akcje w dół, obligacje w górę”. Dlatego część inwestorów dywersyfikuje zabezpieczenia między kilkoma klasami aktywów, zamiast liczyć na jedno narzędzie.
Przykład z poprzedniej sesji: iShares 20+ Year Treasury Bond ETF (ticker: TLT) zamknął się na poziomie 90,82 USD, co oznacza wzrost o 0,4%. To sygnał pozytywny, lecz nie gwarantuje ochrony, jeśli na pierwszy plan wysuną się obawy o inflację.
P: Które sektory odczuwają presję jako pierwsze?
Zwykle te, które doświadczają podwójnego ciosu: wyższe koszty paliwa i słabszy popyt. Linie lotnicze i firmy związane z podróżami mogą doświadczać obu problemów jednocześnie, a także zakłóceń na trasach. Spółki z dużą ekspozycją na handel międzynarodowy, zwłaszcza sektor przemysłowy, importerzy dóbr konsumpcyjnych uznaniowych oraz globalni producenci, często odczuwają presję już na początku, gdy opóźnienia oraz wyższe stawki frachtu i ubezpieczeń ściskają marże i zaburzają łańcuchy dostaw.
P: Kto zwykle zachowuje większą stabilność i dlaczego?
Aktywa związane z energią mogą zyskiwać na droższej ropie, choć jednocześnie niosą własne ryzyko „nagłówkowe”. Spółki z sektora obronnego i bezpieczeństwa często uzyskują wyższe wyceny, gdy rządy koncentrują się na ochronie i odporności — choć pojedyncze sesje nadal mogą być zmienne.
Na poprzedniej sesji iShares U.S. Aerospace & Defense ETF (ticker: ITA) zamknął się na poziomie 243,72 USD, co oznacza spadek o 1,0%. To może wydawać się sprzeczne z intuicją, dopóki nie przypomnimy sobie, że rynek często najpierw sprzedaje szeroko, a dopiero później zaczyna różnicować.
P: A co ze złotem, dolarem i „walutami bezpiecznej przystani”?
Złoto często pełni funkcję „ubezpieczenia” portfela, bo jego wycena jest mniej związana z wynikami konkretnych gospodarek. Ostatnie zamknięcie wpisuje się w ten schemat: GLD wzrósł o 2,7%. Waluty bezpiecznej przystani, takie jak jen japoński i frank szwajcarski, również mają tendencję do umacniania się podczas epizodów awersji do ryzyka. Jako proste wskaźniki: ETF na jena (ticker: FXY) zamknął się na poziomie 58,83 USD, co oznacza wzrost o 0,2%, a ETF na franka (ticker: FXF) zamknął się na poziomie 114,88 USD, co oznacza wzrost o 0,1%.
Największe ryzyko to eskalacja, która utrzyma ograniczenia żeglugi dłużej niż zakłada rynek. Szukaj sygnałów, takich jak przedłużające się kolejki tankowców, rosnące stawki ubezpieczeniowe i częstsze przekierowania. Drugie ryzyko ma charakter makroekonomiczny. Jeśli ropa pozostanie droga, inflacja może utrzymywać się na podwyższonym poziomie, a obniżki stóp procentowych będą trudniejsze do przeprowadzenia. Trzecie ryzyko to zaskoczenia polityczne: sankcje, kontrole eksportowe czy działania nadzwyczajne, które szybko zmieniają przepływy surowców energetycznych i łańcuchy dostaw.
Traktuj pierwsze 24–72 godziny jako proces odkrywania ceny, a nie wyrok na najbliższe pięć lat.
Przeprowadź test warunków skrajnych portfela pod kątem wyższych cen ropy i wyższej inflacji, nie tylko niższego tempa wzrostu gospodarczego.
Stawiaj na dywersyfikację geograficzną i sektorową zamiast skoncentrowanych „wojennych” zakładów.
Ustal proste sygnały do przeglądu ryzyka: np. gdy ceny ropy utrzymują się na wysokich poziomach tygodniami, a nie dniami, oraz gdy rosną oczekiwania inflacyjne.
Ostatecznie rynki zwykle wracają do przepływów pieniężnych i fundamentów. Jednak trajektoria ma znaczenie. Ten epizod przypomina, że geopolityka może podnosić koszty prowadzenia działalności nawet wtedy, gdy popyt pozostaje nienaruszony.
Dla inwestora długoterminowego celem nie jest przewidywanie kolejnego nagłówka. Chodzi o zbudowanie portfela, który poradzi sobie z różnymi scenariuszami, nie zmuszając cię do sprzedaży w najgorszym momencie. Innymi słowy: trzymaj się nudnego procesu. Media zadbają o emocje.
Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.