Szokujące prognozy
Leki na otyłość dla każdego - nawet dla zwierząt domowych
Jacob Falkencrone
Dyrektor ds. strategii inwestycyjnych
Główny strateg inwestycyjny
Podsumowanie: Sztuczna inteligencja wciąż jest tematem numer jeden na rynku akcji, ale faza „kupuj wszystko, co ma AI” dobiegła końca. W I kwartale 2026 r. przechodzimy od fazy hype’u do weryfikacji: znów liczą się bilanse, przepływy pieniężne i wyceny. Trzeba się przygotować na większą rotację i wyraźniejsze różnice w wynikach spółek. Dlatego dywersyfikacja według sektorów i regionów oraz zwiększenie ekspozycji na aktywa realne stają się podstawowymi narzędziami zarządzania ryzykiem. Utrzymujące się wysokie rentowności obligacji oraz niepewność w polityce gospodarczej podtrzymują zmienność na rynku.
"Wyzwanie w I kwartale 2026 r. nie polega na przewidywaniu przyszłości AI, lecz na przygotowaniu portfeli na każdy jej scenariusz."
W I kwartale 2026 r. sztuczna inteligencja pozostaje dominującym motywem na rynku akcji, ale era „kupuj wszystko, co ma AI” dobiegła końca. Silne wyniki liderów AI potwierdziły popyt, lecz nie rozwiały obaw o wyśrubowane wyceny, wysokie nakłady i ryzyko realizacji. W efekcie inwestorzy redukują pozycje w najbardziej zatłoczonych spółkach związanych z AI.
Tymczasem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych nadal silnie się wahają, ponieważ rynek zmaga się z deficytami fiskalnymi, tzw. premią terminową i tempem obniżek stóp przez Fed. Dla liderów AI to podwójne wyzwanie: muszą utrzymywać wysoką dynamikę wzrostu i jednocześnie bronić wycen w świecie, w którym koszt kapitału może pozostawać wyższy na dłużej.
Dla inwestorów pytanie o AI w I kwartale 2026 r. nie brzmi już tylko „jak duża jest moja ekspozycja na AI?”, lecz „jaka jest jej struktura i jak bardzo jest ona wrażliwa na wyniki, bilanse oraz rentowności obligacji?”
Po dwóch latach wyjątkowego optymizmu nadchodzi kwartał, w którym trzeba pokazać, że budowa ekosystemu AI przekłada się na trwałe wyniki finansowe, a nie tylko efektowne narracje.
Mimo że narracja o zyskach jest dziś pod lupą, część amerykańskich gigantów technologicznych nadal notowana jest przy podwyższonych wycenach. W takim otoczeniu firmy generujące solidną gotówkę i inwestujące z dyscypliną są bardziej odporne, a te „wyceniane na perfekcję” stają się podatne na wolniejsze tempo inwestycji po stronie klientów, słabszą monetyzację czy zmiany regulacyjne i geopolityczne.
Podsumowanie: AI wciąż jest strukturalnym motorem wzrostu z wieloma zastosowaniami podnoszącymi produktywność, ale I kwartał to moment, w którym entuzjazm spotyka się z rozliczeniem. Przewagę utrzymają ci, którzy potrafią sprawnie realizować projekty, mądrze alokować kapitał i utrzymywać odporne bilanse — tylko wtedy da się wiarygodnie bronić wyższych wycen.
Jeśli dynamika AI chwilowo osłabnie, nie chodzi o prosty wybór „AI kontra cała reszta”, lecz o rotację w kierunku segmentów rynku lepiej dopasowanych do obecnego otoczenia makroekonomicznego.
Przemysł korzysta na przenoszeniu produkcji bliżej rynków zbytu (reshoringu), modernizacji infrastruktury, unowocześnianiu obronności i transformacji energetycznej. Rządy kierują kapitał do transportu, logistyki, robotyki i wzmacniania sieci — a są to obszary wymagające kompetencji przemysłowych. To programy wieloletnie, a nie kwartalne mody, dzięki czemu firmy inżynieryjne, produkcyjne i automatyzacyjne mają stabilniejszą ścieżkę popytu niż wąskie przywództwo rynkowe gigantów technologicznych.
Nawet przy ostrożnych założeniach polityki klimatycznej globalny popyt na ropę w 2030 r. ma być wyższy niż w 2023 r. Lata niedoinwestowania w segment wydobywczy ograniczyły rezerwy mocy, akurat gdy rynki wschodzące odnotowują dalszy wzrost popytu. Te czynniki tworzą strukturalnie bardziej napięty rynek niż czasem sugerują same ceny rynkowe.
Jednocześnie systemy energetyczne są przebudowywane pod kątem elektryfikacji i rosnącego, napędzanego przez AI zapotrzebowania na moc. To przywróciło energetykę jądrową do strategicznej debaty. Choć w krótkim terminie nie zastąpi węglowodorów, rola atomu jako stabilnego, niskoemisyjnego źródła mocy podstawowej wzmacnia długoterminowy cykl inwestycji na rzecz globalnego bezpieczeństwa energetycznego.
Sektor ochrony zdrowia pozostawał w tyle przez część 2025 r., ale jego długofalowe siły napędowe — starzejące się społeczeństwa, rosnące wydatki na leczenie oraz innowacje w dziedzinie biotechnologii i technologii medycznych - pozostają nienaruszone. To rzadkie połączenie trwałego, sekularnego wzrostu z defensywnym charakterem: ludzie potrzebują leczenia niezależnie od fazy cyklu. Dzięki temu sektor może łagodzić zmienność, gdy wzrost cykliczny lub sentyment do AI ulega wahaniom.
Oczekiwania na obniżki stóp przez Fed już przetasowały liderów rynku — perspektywa niższego kosztu kapitału w ostatnim czasie wspierała lepsze zachowanie indeksów małych spółek. Jeśli w I kwartale 2026 r. zarysuje się stopniowe łagodzenie polityki pieniężnej, a wzrost gospodarczy się utrzyma, ten wiatr w plecy może się wzmocnić.
Jednak uporczywie wysokie rentowności na długim końcu krzywej oraz wyniki bardziej podatne na rozczarowania oznaczają, że w ujęciu zbiorczym małe spółki wciąż wiążą się z większym ryzykiem niż duże. Okazją nie są małe spółki jako cały sektor, lecz jakościowe mniejsze firmy z czystymi bilansami, siłą cenową i niszowym przywództwem w przemyśle, ochronie zdrowia lub wyspecjalizowanej technologii.
Dla inwestorów, którzy weszli w 2025 r. z dużą ekspozycją na amerykańskich gigantów technologicznych, warto rozważyć następujące kierunki rotacji:
Dywersyfikacja regionalna: Europa, Japonia i chińska technologia jako uzupełnienia strukturalne
Europa wciąż handluje z dyskontem względem USA, ale jej długoterminowa teza coraz mocniej opiera się na dążeniu do strategicznej autonomii. Rządy nadają priorytet gotowości obronnej, bezpieczeństwu energetycznemu oraz szeroko zakrojonym modernizacjom sieci, transportu i infrastruktury transgranicznej. Potrzeby odbudowy związane z Ukrainą dokładają kolejną, potencjalnie długoterminową warstwę popytu, nawet jeśli tempo będzie nierówne.
Dla inwestorów długoterminowych to przesunięcie oznacza przejście od prostej „taniej wartości” do rynku, na którym wybiera się konkretnych czempionów powiązanych z obronnością, bezpieczeństwem energetycznym i infrastrukturą — najlepiej z mocnymi bilansami i powtarzalnymi przepływami gotówki. Ryzyka pozostają: nierówny wzrost między krajami członkowskimi i fragmentacja polityczna mogą wpływać na realizację polityk oraz przewidywalność wyników. Mimo to Europa staje się ważniejszym, strukturalnym filarem w portfelach globalnych, a nie tylko zakładem na powrót do średniej.
Historia Japonii opiera się na kilku wzajemnie wzmacniających się filarach:
Słaby jen pomagał eksporterom, ale ewentualne średnioterminowe umocnienie waluty przesunęłoby uwagę ku spółkom opartym na popycie krajowym i solidnych bilansach. To sprawia, że Japonia pozostaje atrakcyjnym, strukturalnym filarem ekspozycji na Azję — przy jednoczesnym podkreśleniu, że waluta jest zarówno wsparciem, jak i źródłem zmienności.
Historia chińskiej technologii coraz bardziej dotyczy samowystarczalności technologicznej — od chipów, systemów operacyjnych i chmury po automatykę przemysłową i AI. Wsparcie polityczne, finansowanie i zamówienia publiczne w coraz większym stopniu kierowane są na budowę krajowych czempionów i ograniczanie zależności od zagranicznych dostawców. Dla inwestorów oznacza to przesunięcie uwagi ku spółkom sprzętowym, infrastrukturalnym i powiązanym z AI, które wpisują się w agendę samodzielności, łącząc „wiatr w plecy” ze strony polityki z mocnymi bilansami i realną generacją gotówki.
Niewygodna prawda jest taka, że globalni inwestorzy nadal pytają: „Czy Chiny są inwestowalne?” Zmiany regulacyjne, geopolityka, kontrole kapitałowe i balast sektora nieruchomości nie zniknęły, co tłumaczy niskie wyceny i niedoważenie Chin w portfelach. W tym kontekście Chiny wyglądają raczej na selekcyjny satelita niż rdzeń portfela. Klucz to świadomość, że dyskonto odzwierciedla zarówno szansę, jak i ryzyko — oraz odpowiednie skalowanie ekspozycji, zamiast traktowania Chin na zasadzie „wszystko albo nic”.
Podsumowanie: Łącznie dążenie Europy do strategicznej autonomii, cykl reform w Japonii oraz rosnąca samowystarczalność chińskiej technologii tworzą trzy odrębne regionalne filary, które pomagają zmniejszyć koncentrację portfeli na amerykańskich gigantach związanych z AI, bez rezygnacji z długoterminowego potencjału wzrostu.
Sztuczna inteligencja to nie tylko temat technologiczny, to również energia i materiały. Centra danych, sieci energetyczne i szeroka elektryfikacja wymagają dużych ilości miedzi, aluminium i srebra. Odbywa się to po latach niedoinwestowania w nowe zdolności wydobywcze i przy długich horyzontach realizacji projektów.
Jednocześnie inwestorzy mierzą się z trzema uporczywymi siłami makroekonomicznymi:
W takim otoczeniu aktywa realne stają się kluczowym składnikiem portfela: pomagają amortyzować szoki, gdy akcje i obligacje poruszają się jednocześnie w tym samym kierunku, oferując dodatkowe źródło dywersyfikacji oparte na namacalnej rzadkości zasobów i długich cyklach inwestycyjnych.
Dla inwestorów długoterminowych może to oznaczać:
Podsumowanie: aktywa realne mogą zabezpieczać portfele w świecie napędzanym przez AI, głodnym energii i naznaczonym geopolitycznymi napięciami — jednak wiążą się z wyższą zmiennością i ryzykiem cyklicznym. Surowce przemysłowe są wrażliwe na silniejsze niż zakładano globalne spowolnienie, a zmiany polityczne lub regulacyjne mogą uderzać w konkretne segmenty, np. paliwa kopalne czy wybrane rodzaje wydobycia. Wydobywcy w szczególności potrafią wzmacniać zarówno wzrosty, jak i spadki w cyklu surowcowym — a niektóre z nich mogą już odzwierciedlać w wycenach część wzrostów z 2025 r.
Wyłącznie do celów informacyjnych. Niniejszy materiał nie stanowi porady inwestycyjnej ani portfela modelowego.

Niniejsza treść jest materiałem marketingowym i nie powinna być traktowana jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie są gwarancją przyszłych wyników.
Instrumenty wymienione w tej treści mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje promocje, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo otrzymuje wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone z myślą o dostarczaniu klientom cennych opcje i informacji.