Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Główny strateg inwestycyjny
Wyniki Nvidii będą prawdopodobnie kolejnym ważnym sprawdzianem dla hossy związanej ze sztuczną inteligencją. Spółka pozostaje w centrum boomu inwestycyjnego w zakresie infrastruktury AI, ale oczekiwania są bardzo wysokie po silnym rajdzie na akcjach spółek technologicznych i półprzewodnikowych.
Rynek może bardziej skupić się na prognozach niż na samych wynikach za miniony kwartał. Inwestorzy chcą wiedzieć, czy popyt na rozwiązania AI nadal przyspiesza, czy marże i rentowność pozostają wysokie, a także czy ryzyka związane z Chinami i konkurencją nabierają znaczenia.
Kluczowe ryzyko polega na tym, że „dobre” może okazać się niewystarczające. Nvidia stała się barometrem szerszego megatrendu AI, więc każde rozczarowanie może rozlać się na cały sektor półprzewodnikowy, na indeks Nasdaq (silnie skoncentrowany na technologiach) oraz na inne spółki powiązane z AI.
Nvidia ogłosi 20 maja 2026 r. wyniki za I kwartał roku fiskalnego 2027 (okres zakończony 26 kwietnia 2026 r.). To wydarzenie wykracza już poza pojedynczą spółkę. Dla wielu inwestorów Nvidia stała się punktem odniesienia dla całego boomu wokół sztucznej inteligencji.
Spółka pozostaje w centrum ekosystemu chmury obliczeniowej i centrów danych, a także generatywnej AI oraz wysokowydajnych układów scalonych. Jej wyniki pomagają odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie rynkowe: czy wydatki na infrastrukturę AI nadal dynamicznie rosną, czy też rynek zdążył już zdyskontować większość dobrych informacji?
To pytanie ma dziś większą wagę, ponieważ akcje technologiczne i półprzewodnikowe wcześniej już mocno zwyżkowały. Narracja wokół AI wciąż działa jak magnes, ale w krótkim terminie obraz rynku nie jest już tak jednostronny. Nvidia może potrzebować nie tylko dobrych wyników, ale tak dobrych, by uzasadnić ostatnie wzrosty kursu.
Na podstawie konsensusu Bloomberga (średnie szacunki analityków) dla kwartału zakończonego w kwietniu 2026 r. warto skupić się na kilku kluczowych pozycjach, zamiast śledzić każdą pozycję raportu:
| Wskaźnik do obejrzenia | Konsensus Bloomberga | Dlaczego ma to znaczenie |
|---|---|---|
| Skorygowany zysk na akcję (EPS) | 1,77 USD | To główny miernik zyskowności przypadającej na jedną akcję. Nvidia ma długą historię przebijania prognoz, więc pytanie brzmi, czy ewentualne pobicie oczekiwań będzie na tyle duże, by zrobić wrażenie na rynku. |
| Przychody | 78,9 mld USD | Konsensus zakłada ok. 79-procentowy wzrost rok do roku (r/r), więc poprzeczka jest ustawiona wysoko. Przychody jedynie zgodne z oczekiwaniami mogą nie wystarczyć po ostatnim rajdzie spółek związanych z AI. |
| Przychody z segmentu centrów danych | 73,3 mld USD | To sedno tezy inwestycyjnej związanej z AI. Inwestorzy będą szukać sygnałów, że popyt na Blackwell (nową generację układów Nvidii) wyraźnie przyspiesza oraz że Rubin (kolejna planowana generacja) może napędzić następny etap wzrostu. |
| Skorygowana marża brutto | ok. 75% | Marże odzwierciedlają siłę cenową i relację popytu do podaży. Utrzymanie wysokich marż sugerowałoby silny popyt i ograniczoną podaż; spadek mógłby rodzić pytania o konkurencję, przejście między generacjami produktów lub koszty. |
| Przychody i skorygowany EPS w roku fiskalnym 2027 | 370 mld USD / 8,43 USD | To poziomy, które rynek w dużej mierze ma już w cenach. Inwestorzy oczekują kolejnego dużego skoku, a nie „zwykłego” roku. |
Konsensus zakłada skorygowany zysk na akcję (EPS) na poziomie ok. 1,77 USD i przychody rzędu 78,9 mld USD w tym kwartale.
To już poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Nvidia przyzwyczaiła rynek do tego, że często przebija prognozy, więc kluczowe pytanie nie brzmi tylko: „Czy zdoła je przebić?”. Chodzi o to, czy skala przebicia będzie wystarczająco duża, a przede wszystkim czy prognozy (guidance) pokażą, że ścieżka wzrostu wciąż nabiera tempa.
Przychody z segmentu centrów danych są prognozowane na poziomie ok. 73,3 mld USD, co oznacza mniej więcej 87-procentowy wzrost rok do roku (r/r).
To najważniejsza liczba, bo odzwierciedla popyt ze strony dostawców usług chmurowych, laboratoriów AI i firm budujących infrastrukturę AI. Inwestorzy będą obserwować, czy klienci nadal dynamicznie zwiększają moce obliczeniowe oraz czy popyt na Blackwell wyraźnie przyspiesza.
Rubin również jest istotny z myślą o przyszłości. Inwestorzy będą chcieli mieć pewność, że przed Nvidią stoi kolejna duża zmiana generacyjna platformy, a nie jednorazowy cykl wymiany na Blackwell.
Coraz ważniejszy staje się także obszar sieciowy. Centra danych AI potrzebują nie tylko większej liczby układów, ale też szybszych połączeń między układami, serwerami i klastrami. Dlatego biznes sieciowy Nvidii jest uważnie śledzony pod kątem rekordowego popytu, wspieranego przez większe klastry AI, rosnące zastosowania Ethernetu i InfiniBandu oraz potrzebę ograniczania wąskich gardeł w zadaniach uczenia i wnioskowania.
Skorygowana marża brutto jest prognozowana na poziomie ok. 75%
Marże mają znaczenie, bo pokazują, czy Nvidia utrzymuje silną pozycję cenową. Wysokie marże sugerowałyby, że popyt pozostaje mocny, podaż jest napięta, a przewaga platformy Nvidii – nienaruszona.
Warto obserwować także stronę podażową, ponieważ popyt na najnowsze systemy AI Nvidii przewyższa to, co branża jest w stanie łatwo wchłonąć. Pytanie brzmi nie tylko, czy klienci chcą więcej układów Blackwell, ale czy Nvidia i jej partnerzy są w stanie na czas dostarczyć wystarczającą liczbę kompletnych systemów – obejmujących m.in. zaawansowane techniki pakowania, pamięć HBM, serwery i sprzęt sieciowy. Jeśli podaż się poprawi, Nvidia będzie mogła szybciej przekładać popyt na przychody. Jeśli jednak wąskie gardła się utrzymają, część sprzedaży może przesunąć się na kolejne kwartały, a szybsza rozbudowa mocy może też wystawić marże na próbę, jeśli koszty wzrosną.
Przychody Nvidii pokazują, co klienci kupują dziś, ale plany nakładów inwestycyjnych (CAPEX) hiperskalerów – największych firm chmurowych i technologicznych – wskazują, czy rozbudowa AI nadal ma impet.
Inwestorzy będą nasłuchiwać sygnałów, że duże spółki chmurowe i technologiczne wciąż intensywnie inwestują w GPU, rozwiązania sieciowe i kompletną infrastrukturę centrów danych. To ważne, bo wzrost Nvidii zależy nie tylko od popytu na same układy, lecz od skali całej „fabryki AI”.
Pozytywny odczyt oznacza, że klienci nadal zwiększają moce AI i potrzebują więcej mocy obliczeniowej, zasobów sieciowych i oprogramowania do obsługi większych modeli oraz rosnącego popytu na wnioskowanie. Negatywny odczyt to sygnały, że klienci stają się bardziej selektywni, spowalniają zamówienia lub odczuwają presję inwestorów, by wykazać zwrot z wydatków na AI.
Najważniejszą częścią raportu może być to, co Nvidia powie o kolejnym kwartale i o szerszych perspektywach popytu.
Tu poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo wysoko. Konsensus Bloomberga wskazuje obecnie na wzrost przychodów Nvidii z ok. 216 mld USD w roku fiskalnym 2026 do ok. 370 mld USD w roku fiskalnym 2027, co oznacza mniej więcej 71-procentowy wzrost r/r. Skorygowany EPS ma wzrosnąć z ok. 4,77 USD do 8,43 USD, czyli o ok. 77%.
To znaczy, że rynek nie wycenia „zwykłego” roku wzrostu. Wycena zakłada kolejny skokowy wzrost popytu na AI, wspierany przez Blackwell, pierwsze komercyjne wdrożenia Rubina, siłę w sieciach oraz utrzymujący się wysoki CAPEX hiperskalerów.
Mocne prognozy sugerowałyby, że cykl inwestycji w infrastrukturę AI wciąż ma impet i że ambitne założenia wzrostu są osiągalne. Ostrożne prognozy – nawet po solidnym kwartale – mogą wywołać realizację zysków, bo kurs już mocno wzrósł, a oczekiwania wobec roku fiskalnego 2027 są wymagające.
Wniosek dla inwestorów jest kluczowy: nawet dobra spółka może odnotować spadek kursu, jeśli oczekiwania przed wynikami były zbyt wysokie. Nvidia może potrzebować nie tylko przebić dzisiejsze liczby, lecz także obronić przyszłą ścieżkę wzrostu.
Najbardziej sprzyjający scenariusz to połączenie mocnych przychodów, solidnych wyników w segmencie centrów danych, utrzymujących się wysokich marż oraz optymistycznych prognoz.
Taki układ sugerowałby, że popyt na AI wciąż nabiera tempa, że Nvidia pozostaje kluczowym dostawcą infrastruktury AI, a także że klienci są skłonni inwestować agresywnie mimo wyższych kosztów i niepewności makroekonomicznej.
Inne możliwe pozytywne impulsy:
Komentarze zarządu potwierdzające, że popyt jest silny zarówno u dostawców usług chmurowych, jak i w segmencie przedsiębiorstw.
Dowody na to, że ograniczenia podażowe łagodnieją bez osłabienia siły cenowej.
Większa pewność, że nowe produkty wspierają kolejny etap wzrostu.
Sygnały, że mocny pozostaje popyt na rozwiązania sieciowe oraz na cały stos technologiczny infrastruktury AI (od sprzętu po oprogramowanie), a nie tylko na same układy.
Podtrzymywane deklaracje hiperskalerów, że nakłady inwestycyjne na AI pozostaną na podwyższonym poziomie.
Jeśli te czynniki zbiegną się w czasie, raport może wesprzeć szerszy trend inwestycyjny wokół AI i poprawić nastroje wśród spółek półprzewodnikowych, firm budujących infrastrukturę AI oraz spółek z indeksu Nasdaq.
Głównym ryzykiem nie musi być słaby kwartał. Większym ryzykiem jest kwartał dobry, lecz niewystarczająco mocny.
Negatywne impulsy mogą obejmować:
Prognozy jedynie zgodne z oczekiwaniami lub ostrożniejsze w tonie.
Sygnały, że popyt w centrach danych spowalnia lub staje się bardziej selektywny.
Presja na marże z powodu przejścia między generacjami produktów, wyższych kosztów lub presji cenowej ze strony klientów.
Ograniczenia podaży, które opóźniają dostawy, utrudniają szybkie przekładanie popytu na przychody lub sprawiają, że przejście na Blackwell i Rubin jest mniej płynne niż oczekiwano.
Większa niepewność związana z popytem z Chin, ograniczeniami eksportowymi lub lokalnymi zasadami zakupowymi.
Rosnąca konkurencja ze strony AMD lub układów niestandardowych (custom) projektowanych przez duże firmy chmurowe.
Obawy, że hiperskalerzy ograniczają CAPEX na AI, zaostrzają kryteria selekcji projektów lub odczuwają presję inwestorów, by szybciej wykazać zwrot z wydatków na AI.
Historia wyników Nvidii tłumaczy, dlaczego inwestorzy nadal dają spółce kredyt zaufania. W minionych kwartałach firma często przebijała konsensus, a dane Bloomberga wskazują na średnią skalę pozytywnego zaskoczenia rzędu ok. 15%. To właśnie ten bilans sprawia, że rynek wciąż liczy na kolejne pozytywne niespodzianki przy publikacji wyników.
Reakcja kursu nie jest już jednak tak automatyczna. Ostatnie raporty pokazały, że nawet przebicie prognoz może zakończyć się realizacją zysków, jeśli prognozy (guidance) nie są wystarczająco silne lub inwestorzy już wcześniej zdyskontowali świetny kwartał. Mówiąc prościej: Nvidia przyzwyczaiła rynek do bicia oczekiwań, więc teraz skala zaskoczenia musi być większa.
Kolejnym elementem jest wycena. Dane Bloomberga pokazują, że Nvidia jest obecnie wyceniana na ok. 48‑krotność zysków za ostatnie 12 miesięcy, czyli niżej niż szczytowe mnożniki z wcześniejszej fazy hossy związanej z AI, ale wciąż z premią, która implikuje utrzymanie silnego wzrostu. Konsensus zakłada, że dynamika zysków pozostanie bardzo wysoka co najmniej do roku fiskalnego 2027, więc akcje mogą wydawać się bardziej rozsądnie wycenione, jeśli Nvidia będzie dalej osiągać mocne wyniki; staną się natomiast bardziej wrażliwe na rewizje w dół oczekiwań wzrostu.
Wniosek dla inwestorów: wycena sama w sobie nie jest głównym problemem, o ile cykl wzrostowy w AI utrzymuje tempo. Ryzyko polega na tym, że spółka z premią w wycenie i wysokimi oczekiwaniami ma mniej miejsca na rozczarowanie.
Wyniki Nvidii prawdopodobnie będą sprawdzianem dla rajdu związanego z AI.
Długoterminowa teza inwestycyjna dotycząca infrastruktury AI pozostaje silna, ale w krótkim terminie poprzeczka jest zawieszona wysoko.
Spółka musi pokazać nie tylko to, że popyt wciąż jest mocny, lecz także to, że nadal przyspiesza; że marże pozostają odporne na presję; że ryzyko związane z konkurencją jest pod kontrolą; że ograniczenia podaży są możliwe do opanowania; oraz że ryzyko związane z Chinami jest zarządzalne.
To wciąż wysoka poprzeczka: przy tak wysoko zawieszonej poprzeczce nawet dobre informacje mogą zwiększyć zmienność.