Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Mocne wyniki finansowe nie zawsze wystarczają, gdy wyceny już zakładają niemal bezbłędną realizację.
Sztuczna inteligencja napędza popyt, ale także podnosi koszty, zaostrza konkurencję i przyciąga wzmożoną uwagę inwestorów.
Najważniejsza lekcja: należy odróżniać jakość spółki od oczekiwań zdyskontowanych w cenie akcji.
Kiedyś dobre wyniki były łatwiejszą częścią układanki. Spółka przekraczała oczekiwania, podnosiła prognozy, uśmiechała się uprzejmie, a kurs akcji zazwyczaj załatwiał resztę. Ale w tym tygodniu – już nie.
Broadcom, Palo Alto Networks i CrowdStrike opublikowały mocne wyniki w dniach 2–3 czerwca 2026 r. Każda z tych firm działa w jednym z najgorętszych obszarów rynku: sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa lub infrastruktury niezbędnej dla gospodarki cyfrowej. Mimo to ich kursy spadły po publikacji wyników.
I w tym kryje się cenna lekcja dla inwestorów. Rynek nie sugeruje, że z tymi firmami jest coś nie tak. Sugeruje, że oczekiwania zdyskontowane w cenach akcji nie są już niskie. Gdy dany temat staje się modny, inwestorzy przestają pytać „czy to rośnie?”, a zaczynają pytać: „czy wzrost jest wystarczająco szybki, wystarczająco rentowny i na tyle przewidywalny, by uzasadnić obecną wycenę?” Wall Street potrafi być bardzo wymagającym gościem przy stole.
Broadcom produkuje chipy i oprogramowanie infrastrukturalne. Mówiąc prościej, dostarcza elementy, dzięki którym centra danych mogą przesyłać, przetwarzać i zarządzać ogromnymi wolumenami danych. To ważne, bo AI to nie magia w chmurze. To prąd, chipy, sprzęt sieciowy i oprogramowanie, ułożone warstwami w skali przemysłowej.
Wyniki Broadcomu za drugi kwartał roku pokazały siłę tego popytu. Przychody wzrosły o 48% do 22,2 mld USD, a przychody z układów półprzewodnikowych na potrzeby AI skoczyły o 143% do 10,8 mld USD. Spółka zapowiedziała też, że w kolejnym kwartale przychody z układów półprzewodnikowych na potrzeby AI sięgną 16,0 mld USD.
To nie są małe kwoty. To raczej liczby z gatunku „dział finansów potrzebuje większego arkusza kalkulacyjnego”. A jednak kurs akcji mocno spadł w handlu pozasesyjnym, po tym, jak przychody nieznacznie rozminęły się z prognozami Wall Street, a spółka zasadniczo nie zmieniła długoterminowego celu przychodowego w obszarze AI. Tyle wystarczyło, by rozczarować rynek, który już wcześniej wkalkulował w ceny sporo dobrych wiadomości.
To pierwszy wspólny wątek. W infrastrukturze AI inwestorzy nagradzają przyspieszenie, ale karzą za każdy sygnał, że oczekiwania wyprzedziły rzeczywistość. Broadcom wciąż rośnie szybko. Pytanie brzmi, czy kurs akcji nie zakładał już wzrostu jeszcze szybszego.
Palo Alto Networks i CrowdStrike opowiadają podobną historię z innego obszaru technologii. Obie firmy pomagają organizacjom chronić systemy, dane i użytkowników przed cyberatakami. Wraz z upowszechnianiem się AI to zadanie staje się jeszcze ważniejsze. Im więcej cyfrowych narzędzi, tym więcej potencjalnych punktów wejścia. A cyberprzestępcy, niestety, nie robią sobie długich wakacji.
Palo Alto Networks podała przychody za trzeci kwartał na poziomie 3,0 mld USD, czyli o 31% więcej niż rok wcześniej. Jej ARR dla segmentu „next-generation security” (roczne powtarzalne przychody z nowszych produktów subskrypcyjnych) wzrósł o 60% do 8,1 mld USD. Wskaźnik RPO (remaining performance obligation), czyli już zakontraktowane, ale jeszcze nierozpoznane przychody, wzrósł o 36% do 18,4 mld USD.
Znów: to bardzo mocne liczby. A jednak kurs spadł. Częściowo dlatego, że wzrost podbiły przejęcia, m.in. spółek CyberArk i Chronosphere. Przejęcia mogą wzmocnić firmę, ale utrudniają też ocenę fundamentów. Inwestorzy chcą wiedzieć, ile wzrostu pochodzi z działalności organicznej, a ile z przejętych biznesów. Gdy ta granica się zaciera, rynek często oczekuje dyskonta.
CrowdStrike również przewyższyła oczekiwania. Spółka odnotowała w pierwszym kwartale przychody na poziomie 1,39 mld USD, a ARR na koniec okresu wyniósł 5,51 mld USD. Podniosła też całoroczną prognozę przychodów. Mimo to akcje spadły w handlu pozasesyjnym, bo koszty operacyjne wzrosły o 15% — m.in. z powodu większych inwestycji w AI oraz rozwoju produktów.
To drugi wspólny wątek. AI to nie tylko szansa na przychody, ale także źródło kosztów. Firmy potrzebują inżynierów, danych, infrastruktury, narzędzi bezpieczeństwa i nowych produktów. Rynek lubi inwestycje, jeśli napędzają wzrost, ale wciąż oczekuje dowodu, że ten wzrost przełoży się na trwałe zyski.
Dla inwestorów indywidualnych najważniejsze jest to, że ceny akcji reagują na oczekiwania, nie tylko na same wyniki. Dobry kwartał może rozczarować, jeśli rynek czekał na znakomity. Znakomity może rozczarować, jeśli wycena już zakładała perfekcję. Dlatego sezon wyników z zewnątrz bywa irracjonalny, a od środka — boleśnie logiczny.
Broadcom pokazuje, jak wysoko wywindowano oczekiwania wobec sprzętu na potrzeby AI. Palo Alto Networks pokazuje, że w cyberbezpieczeństwie liczą się jakość i przejrzystość wzrostu, a nie tylko jego skala. CrowdStrike pokazuje, że nawet silne, powtarzalne przychody mogą zostać przyćmione przez rosnące koszty, jeśli rynek martwi się o marże.
Szerszy przekaz dla branży jest jasny. AI pozostaje mocnym motorem popytu. Centra danych potrzebują chipów i sieci. Firmy potrzebują lepszych zabezpieczeń. Klienci chcą platform, które zrobią więcej przy mniejszej liczbie narzędzi. Ale łatwiejsza faza tej inwestycyjnej historii wchodzi w fazę dojrzewania. Następny etap to realizacja, siła cenowa i przepływy pieniężne — a nie tylko dopisanie „AI” do prezentacji i liczenie na to, że rynek zaklaszcze.
Po pierwsze — wycena. Jeśli spółka jest droga, bo rynek oczekuje szybkiego wzrostu, nawet drobne rozczarowanie może wywołać gwałtowny ruch kursu. Wczesny sygnał ostrzegawczy: kurs spada mimo napływu dobrych informacji.
Po drugie — dyscyplina kosztowa. AI potrafi ulepszać produkty, ale często najpierw podnosi koszty, zanim przełoży się na zyski. Warto śledzić, czy marże operacyjne, wolne przepływy pieniężne i trendy w zatrudnieniu (tempo rekrutacji) są spójne z narracją wzrostu.
Po trzecie — przejrzystość. W spółkach przejmujących inne firmy — takich jak Palo Alto Networks — inwestorzy powinni rozumieć, co stanowi wzrost organiczny, a co pochodzi z przejęć. Oba rodzaje mogą mieć wartość, ale to nie to samo.
Wniosek z przykładów Broadcomu, Palo Alto Networks i CrowdStrike'a nie polega na tym, że mocne spółki technologiczne nagle osłabły. Chodzi o to, że rynek stał się bardziej selektywny. AI i cyberbezpieczeństwo pozostają ważnymi, długoterminowymi tematami, ale popularne narracje mają już w wycenach wysokie oczekiwania.
Dla inwestorów bardziej użyteczne pytanie brzmi nie „czy spółka ma ekspozycję na AI” — bo wiele spółek ją ma — lecz „czy ta ekspozycja przekłada się na rentowny wzrost przy wycenie, która pozostawia jeszcze margines na niedoskonałości?” Dobre biznesy wciąż mogą mieć drogie akcje. Na rozgrzanym rynku nawet znakomite wyniki czasem potrzebują własnej „gaśnicy”.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych wyników.
Instrumenty wymienione w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo otrzymuje opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub zwroty prowizji (tzw. retrocesje). Mimo że Saxo może otrzymywać wynagrodzenie w związku ze współpracą z tymi partnerami, cała treść ma na celu dostarczenie klientom wartościowych informacji oraz wskazanie możliwości inwestycyjnych.
Autor na moment publikacji nie posiada pozycji w instrumentach finansowych wymienionych w niniejszym materiale.