Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Główny strateg inwestycyjny
Sama decyzja w sprawie stóp procentowych może okazać się najmniej interesującą częścią posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) w tym tygodniu. Rynek w pełni wycenia utrzymanie przedziału 3,50–3,75%, więc prawdziwe wskazówki popłyną z treści komunikatu, tonu wypowiedzi Powella oraz sygnałów płynących ze zmiany personalnej zachodzącej w tle.
Dla inwestorów to nie jest zwykłe posiedzenie FOMC. Decyzja zapada na styku kilku wątków: inflacji napędzanej wzrostem cen ropy, spowalniającego wzrostu gospodarczego, możliwej zmiany na czele Fedu oraz intensywnego sezonu publikacji wyników spółek Big Tech. Taka mieszanka może podtrzymywać notowania, ale równocześnie zwiększa ryzyko gwałtownych ruchów, jeśli Powell zabrzmi bardziej jastrzębio niż rynek jest na to przygotowany.
To posiedzenie nie jest typowe: nakładają się trzy wyraźne siły, z których każda ma własne konsekwencje dla rynków.
Fed musi się komunikować w warunkach, w których inflacja ogółem znów przyspieszyła, a jednocześnie impet wzrostu gospodarczego słabnie. Marcowy CPI sięgnął 3,3% — to najwyższy poziom od dwóch lat — w dużej mierze za sprawą napięć związanych z Iranem i wynikającego z nich wzrostu cen energii. W tym samym czasie w trzecim szacunku zrewidowano w dół dynamikę PKB za IV kwartał 2025 r. do zaledwie 0,5%.
To klasyczny klincz stagflacyjny: rosnące ceny, hamujący wzrost gospodarczy i brak oczywistego kroku ze strony banku centralnego.
Kluczowe pytanie brzmi, czy Fed uzna silny wzrost inflacji napędzany cenami energii za przejściowy — coś, co można „przeczekać” — czy też za powód, by utrzymać stopy wyżej na dłużej, nawet do II połowy 2026 r.
Kwietniowe posiedzenie nie obejmuje publikacji projekcji. Nie będzie zaktualizowanego Podsumowania Projekcji Gospodarczych ani nowego wykresu punktowego, który zakotwiczałby oczekiwania co do ścieżki stóp.
To sprawia, że komunikat będzie wyjątkowo ważny. Gdy Fed nie może mówić liczbami, komunikuje się poprzez dobór słów. Inwestorzy będą wychwytywać wszelkie zmiany w opisie inflacji, wzrostu, sytuacji na rynku pracy oraz ogólnej równowagi ryzyk.
Drobna korekta języka może zostać odebrana jako znacznie silniejszy sygnał dotyczący polityki pieniężnej.
Komisja Bankowa Senatu ma tego samego dnia po południu głosować nad nominacją Kevina Warsha na stanowisko nowego przewodniczącego Fedu. Powell poprowadzi konferencję prasową, wiedząc, że równolegle toczy się proces zatwierdzania jego potencjalnego następcy.
Najpewniej padną wprost pytania o niezależność Fedu, o samą zmianę na czele Fedu oraz o to, czy Powell planuje pozostać członkiem Rady Gubernatorów do 2028 r. Odpowiedzi mogą mieć niemal taką samą wagę jak jego komentarze na temat inflacji.
Rynek zwraca uwagę nie tylko na reakcję Fedu na dane, lecz także na to, czy instytucja zachowuje stabilność w trakcie przekazywania sterów.
Nasz scenariusz bazowy zakłada jastrzębią pauzę — nie dlatego, że Fed chce dalej zacieśniać politykę pieniężną, lecz dlatego, że przy wysokich cenach ropy i inflacji powyżej celu Powell nie ma wielu powodów, by brzmieć zbyt uspokajająco.
Powell prawdopodobnie przekaże trzy kluczowe sygnały:
Powell zapewne przyzna, że realizacja podwójnego mandatu stała się trudniejsza. Ryzyka inflacyjne wzrosły za sprawą drożejącej energii, a ryzyka dla wzrostu gospodarczego również się zwiększyły. To przemawia za cierpliwością, a nie za przedwczesnym deklarowaniem terminu obniżek.
Rynki luźno wyceniają od jednej do dwóch obniżek w II połowie 2026 r., a część inwestorów oczekuje szybszego ruchu po objęciu funkcji przez nowego przewodniczącego. Powell raczej tego nie potwierdzi. Jego „ostatni akord” jako szefa Fedu to najpewniej obrona dyscypliny instytucjonalnej: decyzje mają wynikać z danych, a nie z bieżącej polityki czy zmiany lidera.
Powell zapewne nie zaatakuje wprost Warsha ani Białego Domu. Użyje raczej wyważonego języka, by podkreślić niezależność banku centralnego i ciągłość polityki pieniężnej. Rynek długu będzie wypatrywał wszelkich sygnałów, że zmiana u sterów mogłaby podkopać wiarygodność instytucji.
Naszym zdaniem ta zmiana ma znaczenie, bo rynki mogą postrzegać Kevina Warsha jako bardziej skłonnego do cięć stóp procentowych niż Jerome’a Powella. To może kształtować oczekiwania, jeszcze zanim polityka faktycznie się zmieni.
Jest jednak istotne ograniczenie: przewodniczący Fedu nie decyduje sam. Warsh musiałby zbudować większość w FOMC. Przy wysokich cenach energii i inflacji powyżej celu kilku prezesów banków regionalnych może się sprzeciwić nagłemu zwrotowi w polityce.
Nowy szef ustala porządek obrad, ton komunikacji i format konferencji prasowej. To bardzo istotne dla tzw. forward guidance, czyli wskazówek dotyczących przyszłej ścieżki polityki pieniężnej. Jednak samodzielnie stóp nie zmieni.
Co może się zmienić po 15 maja
Jeśli rynek uzna, że Warsh poprowadzi Fed w bardziej gołębim kierunku, granie pod ten scenariusz może się przejawiać w postaci:
Ryzyko polega na tym, że rynki zbyt mocno wyprzedzą faktyczne decyzje FOMC. Jeśli inflacja pozostanie uporczywa lub ceny ropy utrzymają się powyżej 100 USD za baryłkę, nowemu przewodniczącemu może być trudniej przeprowadzić cięcia, których oczekują rynki.
W naszym scenariuszu bazowym Fed pozostawia stopy bez zmian, a Powell podkreśla niepewność, uporczywość inflacji i potrzebę cierpliwości.
Prawdopodobna reakcja rynków:
Fed zostawia stopy bez zmian, ale Powell mocniej akcentuje spowolnienie wzrostu i nie studzi zbyt stanowczo oczekiwań na przyszłe obniżki.
Prawdopodobna reakcja rynków:
Fed nie zmienia stóp, ale Powell na tyle mocno akcentuje uporczywość inflacji, że rynek zaczyna kwestionować, czy kolejnym ruchem na pewno będzie obniżka. To coś więcej niż standardowa jastrzębia pauza — podważa założenie, że łagodzenie jest tylko opóźnione, a nie wykluczone.
Prawdopodobna reakcja rynków:
W naszym odczuciu to scenariusz mniej prawdopodobny, ale istotny. Powell udziela odpowiedzi na temat zmiany kierownictwa, które rodzą pytania o ciągłość instytucjonalną lub niezależność polityki pieniężnej Fedu.
Prawdopodobna reakcja rynków:
To nie jest posiedzenie, które uzasadnia zero-jedynkową decyzję w portfelu. Lepiej potraktować je jako okazję do zarządzania ryzykiem: czas na przegląd ekspozycji, ocenę koncentracji ryzyka oraz sprawdzenie, czy portfel jest przygotowany zarówno na jastrzębie sygnały z Fedu jak i na gołębią narrację związaną ze zmianą u steru.
Rynek akcji wciąż jest wspierany przez impet wyników i cykl związany ze sztuczną inteligencją. Jednak posiedzenie Fedu może podnieść poprzeczkę dla drogich aktywów o długiej duracji.
Warto rozważyć, czy ekspozycja na akcje nie jest nadmiernie skoncentrowana na spekulacyjnym wzroście lub zatłoczonych pozycjach typu momentum oraz czy w portfelu są spółki z mocniejszymi bilansami, bardziej przewidywalnymi zyskami i stabilniejszymi przepływami pieniężnymi.
Jeśli rynki podskoczą po gołębim wydźwięku komunikatu, może mieć sens ponowne sprawdzenie, czy wyceny w części portfela nie oderwały się od fundamentów.
Jeśli rynki spadną w reakcji na jastrzębi ton, przydatne jest rozróżnienie aktywów karanych głównie przez presję wynikającą z długiej duracji od tych, w których widać realne pogorszenie perspektyw zysków. To rozróżnienie może być ważniejsze niż ruch ceny w pierwszym dniu.
Posiedzenie Fedu w warunkach łagodnej stagflacji przypomina, że dywersyfikacja według czynników ryzyka bywa równie ważna jak dywersyfikacja według klas aktywów.
Dla celów informacyjnych, przykładowo, w takim otoczeniu inwestorzy często monitorują:
To przykłady ról w portfelu, a nie sugerowane alokacje. Więcej o nowym podejściu portfelowym opartym na czterech „koszykach” znajdziesz w odpowiednich materiałach. Znaczenie każdego obszaru zależy od tolerancji ryzyka, horyzontu inwestycyjnego i obecnych ekspozycji.
Naszym zdaniem jastrzębia pauza i szok naftowy mogą dać dolarowi krótkoterminowe wsparcie. W średnim terminie dolar może się jednak osłabić, jeśli rynek zacznie wyceniać bardziej gołębią postawę Fedu pod przewodnictwem Warsha lub jeśli nasili się niepokój o finanse publiczne bądź przyspieszy cykl łagodzenia.
To oznacza, że pogląd taktyczny i strukturalny na dolara mogą się rozjechać: krótkoterminowo mocniejszy, później bardziej wrażliwy.
Decyzja Fedu zapadnie przed publikacjami kluczowych wyników technologicznych spółek Alphabet, Amazona, Mety i Microsoftu — ogłaszanych po zamknięciu sesji giełdowej. Do czwartkowego poranka rynek będzie jednocześnie trawił szereg sygnałów z wypowiedzi Powella oraz informacje od spółek Big Tech o nakładach na AI, popycie na usługi chmurowe, marżach i prognozach.
To sprawia, że środa to potencjalny „klaster” zmienności, a nie ryzyko pojedynczego wydarzenia.
Ceny ropy gwałtownie spadają lub następuje postęp w rozmowach o zawieszeniu broni.
Jeśli ryzyko energetyczne szybko osłabnie, Fed może mieć więcej przestrzeni do manewru, by przejściowo „zignorować” skok inflacji, co wspierałoby aktywa o długiej duracji oraz ryzykowne aktywa.
Powell jest bardziej gołębi niż oczekiwano.
Jeśli położy większy nacisk na ryzyko dla wzrostu i nie będzie stanowczo studził oczekiwań na przyszłe obniżki, rynki mogą wzrosnąć szerokim frontem — w górę mogą pójść akcje, złoto oraz rynki wschodzące (EM).
Inflacja okazuje się bardziej uporczywa.
Jeśli inflacja napędzana ropą rozleje się na szersze kategorie towarów i usług, Fed może być zmuszony utrzymywać stopy na wyższym poziomie przez dłuższy czas niż zakładają rynki.
Warsh nie potwierdza gołębiego zwrotu, który rynek wycenia.
Rynki mogą grać pod szybszy cykl luzowania, ale pełny skład FOMC może ograniczyć gwałtowny zwrot.
Wyniki spółek Big Tech rozczarowują.
Nawet sprzyjający rynkom Fed może nie wystarczyć, jeśli w tym samym tygodniu zawiodą nakłady inwestycyjne na AI, popyt na usługi chmurowe lub marże.
Niezależność Fedu staje się problemem rynkowym.
Każdy sygnał, że zmiana przywództwa podkopuje wiarygodność polityki pieniężnej, może podbić zmienność na rynkach stóp procentowych, walut oraz złota.
Naszym zdaniem to posiedzenie Fedu raczej nie zaskoczy samą decyzją, ale może „zresetować” poziom komfortu rynku w kwestii obniżek stóp procentowych.
Dla inwestorów najważniejsze jest, aby nie traktować tego wydarzenia jako jednostronnego zakładu makro. Warto wykorzystać je jako impuls do przeglądu odporności portfela: gdzie koncentruje się ryzyko wynikające z długiej duracji, jak duża część ekspozycji zależy od łagodniejszego nastawienia Fedu, czy mamy odpowiedni udział spółek z przewidywalnymi przepływami pieniężnymi oraz czy istniejące zabezpieczenia nadal spełniają swoją funkcję.
Środa to nie tylko posiedzenie w sprawie polityki pieniężnej. To zamknięcie rozdziału w historii banku centralnego i otwarcie nowego — z wyraźnie większą dawką niepewności.

Niniejsza treść jest materiałem marketingowym i nie powinna być traktowana jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje....