Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
CrowdStrike i Palo Alto Networks wchodzą w sezon publikacji wyników finansowych wobec wysokich oczekiwań rynku oraz po silnych wzrostach kursów akcji w ostatnich miesiącach.
Sztuczna inteligencja jednocześnie podnosi poziom cyberzagrożeń i zwiększa popyt na skuteczniejsze rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.
Kluczowe kwestie do obserwacji to: przyrost liczby klientów, popyt na nowe kontrakty, marże oraz sposób, w jaki każda ze spółek opisuje rolę sztucznej inteligencji w cyberbezpieczeństwie.
Kiedyś cyberbezpieczeństwo było jak elektroniczny zamek w drzwiach biura. Dziś budynek ma więcej drzwi i okien, po jego korytarzach porusza się więcej robotów dostawczych, a do tego jest stażysta, który o północy pisze kod, korzystając ze sztucznej inteligencji.
Dlatego ten tydzień ma znaczenie. Palo Alto Networks opublikuje wyniki za trzeci kwartał roku fiskalnego 2026 po zamknięciu sesji w USA 2 czerwca 2026 r. CrowdStrike przedstawi wyniki za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2027 po zamknięciu sesji w USA 3 czerwca 2026 r.
Obie spółki stają przed prostym, ale ważnym pytaniem inwestycyjnym: czy AI sprawia, że rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa tracą na znaczeniu, czy wręcz przeciwnie — stają się jeszcze ważniejsze?
Rynek w ostatnim czasie skłania się ku odpowiedzi: „jeszcze ważniejsze”. Zarówno CrowdStrike, jak i Palo Alto Networks cieszą się przed publikacją wyników dużym zainteresowaniem inwestorów, napędzanym przekonaniem, że AI może zwiększyć zapotrzebowanie na lepsze rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.
CrowdStrike chroni komputery, środowiska chmurowe i tożsamości pracowników za pomocą platformy Falcon. Mówiąc prościej, pomaga firmom wcześnie wychwytywać podejrzane zdarzenia i zatrzymywać ataki, zanim się rozprzestrzenią. To kluczowe w świecie, w którym słabo zabezpieczony laptop, konto w chmurze czy hasło mogą otworzyć drzwi do znacznie większego problemu.
Za kwartał zakończony 30 kwietnia 2026 r. spółka prognozuje przychody rzędu 1,36 mld USD oraz roczne przychody powtarzalne (ARR) w wysokości około 5,5 mld USD. ARR to część przychodów o charakterze abonamentowym, która — według firmy — odnawia się co roku. Dla inwestorów to wskaźnik, czy klienci pozostają, wydają więcej i traktują produkt jako niezbędną infrastrukturę cyfrową.
Kluczowe pytanie brzmi, czy CrowdStrike nadal zdoła przekuwać relacje z klientami w popyt na kolejne moduły platformy. Spółka w dużej mierze odbudowała zaufanie inwestorów po incydencie z aktualizacją oprogramowania w 2024 r., który zakłócił działanie milionów urządzeń z systemem Windows. Najbliższe wyniki pokażą, czy klienci wciąż poszerzają zakres wykorzystania Falcona i zwiększają jego udział w swoich budżetach na bezpieczeństwo.
Palo Alto Networks ma szerszą ofertę. Dostarcza rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa sieci, chmury, operacji bezpieczeństwa, tożsamości oraz obszarów związanych ze sztuczną inteligencją. Jej strategia to tzw. „platformizacja” — chodzi o to, by klienci kupowali więcej narzędzi od jednego dostawcy, zamiast łączyć wiele oddzielnych produktów.
Palo Alto Networks prognozuje przychody za trzeci kwartał roku fiskalnego w wysokości około 2,95 mld USD, czyli o około 29% więcej niż rok wcześniej, oraz niewykonane zobowiązania z tytułu umów (RPO) bliskie 18 mld USD. To przyszłe, już zakontraktowane przychody, których jeszcze nie ujęto w wynikach. Pytanie strategiczne brzmi, czy Palo Alto Networks zdoła stać się zaufaną, kompleksową platformą bezpieczeństwa — nie stając się przy tym zbyt złożoną.
Nie chodzi tu wyłącznie o wyniki. Chodzi o Project Glasswing.
8 kwietnia 2026 r. Anthropic ogłosił inicjatywę Project Glasswing — z udziałem największych firm technologicznych oraz spółek z branży cyberbezpieczeństwa, w tym CrowdStrike’a i Palo Alto Networks. Celem jest wykorzystanie zaawansowanej sztucznej inteligencji do wyszukiwania i usuwania luk w kluczowym oprogramowaniu, zanim atakujący je wykorzystają.
To ważne, bo AI zmienia układ sił w cyberbezpieczeństwie. Atakujący mogą używać AI, by szybciej skanować kod, znajdować słabe punkty i tworzyć bardziej wiarygodne kampanie phishingowe. Obrońcy mogą używać AI, by wykrywać nietypowe zachowania, tworzyć bezpieczniejszy kod i reagować szybciej.
Dlatego cyberbezpieczeństwo różni się od wielu innych kategorii oprogramowania. W tradycyjnym modelu SaaS AI może ograniczać zapotrzebowanie na część pracy ludzkiej i wywierać presję na modele cenowe oparte na liczbie użytkowników. W cyberbezpieczeństwie AI raczej zwiększa obciążenie działów bezpieczeństwa. Więcej aktywności cyfrowej to więcej punktów do ochrony. Więcej zautomatyzowanego kodu to więcej potencjalnych błędów. Więcej agentów AI w firmach to nowe reguły bezpieczeństwa, nowe potrzeby w zakresie monitorowania i nowe pozycje w budżetach.
Dla inwestorów pytanie nie brzmi: czy cyberataki znikną. Nie znikną. Pytanie brzmi, które firmy potrafią przekuć bardziej złożone środowisko zagrożeń w trwały popyt — nie dopuszczając do tego, by koszty rosły szybciej niż przychody.
Reakcja rynku najpewniej będzie zależeć od czterech czynników.
Po pierwsze, jakość wzrostu. Wzrost przychodów jest ważny, ale dla długoterminowego zaufania bardziej liczą się przychody abonamentowe (powtarzalne), retencja klientów i większe kontrakty.
Po drugie, marże. Firmy z branży muszą stale inwestować w AI, infrastrukturę chmurową i zespoły sprzedaży. Jeśli wzrost pozostaje mocny, ale rentowność słabnie, inwestorzy mogą mieć mniej cierpliwości.
Po trzecie, prognozy są ważniejsze niż sam miniony kwartał. Rynek patrzy na kolejny szczyt, nie tylko na ten, który właśnie zdobyto.
Po czwarte, sposób, w jaki zarządy mówią o AI, ma znaczenie. Inwestorzy chcą dowodów, że AI to nie tylko slajd w prezentacji, lecz coś, co klienci realnie kupują, wdrażają i odnawiają subskrypcje.
Niedawna zmienność w sektorze zwiększa presję. Słabsze perspektywy spółki Zscaler z końca maja 2026 r. pogorszyły nastroje w całym sektorze cyberbezpieczeństwa, choć analitycy spierali się, czy problem dotyczył konkretnej spółki czy całej branży. Ot, rynkowa „subtelność”: jedna firma zakaszle, a cały sektor łapie przeziębienie.
Pierwsze ryzyko dotyczy wyceny. Kursy obu spółek już odzwierciedlają wysokie oczekiwania. Gdy kursy mocno rosną przed publikacją wyników, nawet dobre wyniki potrafią rozczarować, jeśli prognozy nie będą wystarczająco mocne.
Drugie ryzyko dotyczy konkurencji. Microsoft, dostawcy chmury i start-upy coraz agresywniej wchodzą na rynek cyberbezpieczeństwa. Klienci chcą mniej narzędzi od mniejszej liczby dostawców, ale to nie gwarantuje, że dzisiejsi liderzy pozostaną nimi na zawsze.
Trzecie ryzyko dotyczy realizacji strategii. CrowdStrike musi nadal potwierdzać niezawodność po awarii z 2024 r. Palo Alto Networks musi pokazać, że „platformizacja” i przejęcia poprawiają ofertę dla klientów, nie tworząc przy tym nadmiernej złożoności. Wczesne sygnały ostrzegawcze to m.in. słabszy przyrost liczby klientów, wolniejsze zwiększanie wartości umów, rosnące koszty sprzedaży i słabsze wskaźniki odnowień.
Cyberbezpieczeństwo pozostaje jednym z najbardziej klarownych długoterminowych tematów inwestycyjnych w obszarze cyfrowym, bo firmy nie mogą po prostu zrezygnować z ochrony. Banki, szpitale, fabryki, detaliści i rządy funkcjonują dzięki oprogramowaniu. To oprogramowanie mierzy się dziś z „mądrzejszym” środowiskiem zagrożeń — po części dlatego, że AI daje bardziej wyrafinowane narzędzia zarówno atakującym, jak i obrońcom.
CrowdStrike i Palo Alto Networks wchodzą w tydzień wyników jako dwaj czołowi gracze tej rywalizacji, ale też jako spółki, których wyceny już odzwierciedlają wysokie oczekiwania. Wniosek dla inwestorów jest wyważony: popyt na cyberbezpieczeństwo ma charakter strukturalny, ale cena wciąż ma znaczenie. Drzwi potrzebują zamka, okna — czujników, a portfel — dyscypliny.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów. Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.
Autor nie posiada żadnych pozycji w wyżej wymienionych instrumentach finansowych w momencie publikacji.