Szokujące prognozy
Model sztucznej inteligencji obejmuje stanowisko CEO w spółce z listy Fortune 500
Charu Chanana
Główny strateg inwestycyjny
Strateg ds. inwestycji
Wydatki na sztuczną inteligencję pozostają wysokie, jednak o tym, jak długo utrzyma się optymizm, mogą przesądzić ceny energii i stopy procentowe.
Geopolityka ma znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy przekłada się na inflację, a nie jedynie na nastroje.
Mapa drogowa to proces powtarzalny: równoważ portfel, automatyzuj działania i spokojnie obserwuj kilka sygnałów.
5 stycznia 2026 r. rynki zaczynają rok w dobrych nastrojach. Inwestorzy chętniej wracają do ryzyka i zakładają, że gospodarka dalej będzie pracować, nawet jeśli nie na pełnych obrotach. Jednocześnie spoglądają na stopy procentowe, licząc na obniżki w dalszej części roku.
Szeroki rynek akcji rośnie, a wraz z nim rosną ceny ropy. Ta kombinacja ma znaczenie, bo sugeruje, co naprawdę kryje się za nagłówkami. Sztuczna inteligencja napędza wydatki i podtrzymuje zaufanie. Ale boom na AI to nie tylko oprogramowanie i szum medialny. Potrzebne są chipy, centra danych, energia i ludzie, a to wszystko kosztuje.
Rok 2026 zaczyna się więc od prostego napięcia: historia wzrostu wygląda solidnie, ale rachunek może przyjść później i rzadko bywa przyjemny.
Sztuczna inteligencja podtrzymuje pracę silnika, choć droga staje się bardziej wyboistaOptymistyczny scenariusz na 2026 r. jest prosty: inwestycje pozostają wysokie, firmy wciąż znajdują rezerwy produktywności, a inflacja stygnie na tyle, by stopy procentowe mogły z czasem łagodnie spadać. W takim świecie akcje nadal mogą sobie dobrze radzić, choć stopy zwrotu mogą być mniej widowiskowe niż podczas ostatniego rajdu.
BlackRock Investment Institute skłania się ku koncepcji „wzrostu napędzanego inwestycjami”. Nie dlatego, że AI to magia, lecz dlatego, że jest kapitałochłonna. Przyspiesza wydatki na centra danych, półprzewodniki i sieci, co podtrzymuje aktywność nawet wtedy, gdy rynek pracy lekko stygnie.
Prognozy Goldman Sachs na 2026 r. wzmacniają tę tezę: scenariusz bazowy to raczej „stabilny wzrost” niż dramatyczna huśtawka boom–bessa. To ważne dla długoterminowych inwestorów, bo stabilny wzrost zwykle daje firmom czas na zwiększanie zysków, a zyski są długoterminowym paliwem dla cen akcji.
Jest jednak kluczowy niuans dotyczący 2026 r.: rynki mogą mieć „rację” co do AI, a jednocześnie być „zbyt podekscytowane” ceną, którą za nią płacą. Wycena to po prostu metka z ceną przypięta do przyszłych oczekiwań. Gdy wycena staje się wygórowana, nawet dobre wiadomości mogą rozczarować.
Niedostrzegane ryzyko nie polega na tym, że AI zniknie. Chodzi o to, że infrastruktura na potrzeby AI może sprawić, iż inflacja okaże się bardziej uporczywa niż się oczekuje — przede wszystkim z powodu kosztów energii i ograniczeń podażowych.
Artykuł Reutersa dobrze oddaje te obawy: rozbudowa AI podbija popyt na chipy i centra danych, a centra danych potrzebują energii. Wyższy popyt może podbijać koszty, a jeśli te koszty rozleją się po gospodarce, banki centralne mogą czuć się zmuszone do utrzymania bardziej restrykcyjnej polityki na dłużej.
Dla inwestorów akcyjnych wyższe stopy „na dłużej” zazwyczaj oznaczają dwie konsekwencje:
1. obniżają wartość przyszłych zysków, co może ciążyć drogim spółkom wzrostowym;
2. zwiększają atrakcyjność gotówki i obligacji, co studzi apetyt na ryzyko.
To wszystko nie oznacza z góry słabego roku. Raczej zmienia zasady tego, co rynek nagradza. Tu pasuje motyw „rachunek przychodzi później”. W latach 2024–2025 opowieść brzmiała: oprogramowanie i ekscytacja. W 2026 r. zaczyna przypominać beton, miedź, systemy chłodzenia i kontrakty na energię elektryczną. To namacalne nakłady o realnej, inflacjogennej dynamice.
Geopolityka to dziś stały element krajobrazu, nie wyjątkowy epizod. Reakcja rynku 5 stycznia na doniesienia dotyczące Wenezueli przypomina, że inwestorzy często ignorują politykę, dopóki nie wpływa ona na energię, szlaki handlowe, wydatki obronne czy oczekiwania inflacyjne. Wtedy nagle staje się „makro”.
Lista obserwacyjna Reutersa na 2026 r. zwraca uwagę na czynniki, które mogą mieć znaczenie w tym roku: wiarygodność banków centralnych, ryzyko polityczne oraz fakt, że AI pozostaje dominującym motorem nastrojów i wydatków.
Dla długoterminowych inwestorów wniosek praktyczny jest dość nudny i to zwykle dobra wiadomość. Nie musisz reagować transakcjami na każdy nagłówek. Musisz za to rozpoznawać te, które zmieniają ścieżkę inflacji, bo to może przełożyć się na stopy procentowe, a te z kolei wpływają na wyceny.
Mapa drogowa działa najlepiej, gdy podpowiada, co robić powtarzalnie, a nie co jednorazowo przewidzieć.
Noworoczne ramy działania Morningstar są tu przydatne, bo skupiają się na zmniejszaniu „tarcia”: zbędnych podatków, bezczynnej gotówki i przypadkowego ryzyka. Krótko mówiąc, chodzi o to, by przestać tracić wartość w drobnych, lecz kumulujących się obszarach.
Traktuj 2026 r. jak miesięczną rutynę, a nie dramatyczny reset.
Jeśli akcje znów szybko rosną, sprawdź koncentrację portfela: upewnij się, że kilka pozycji po cichu nie stało się „całym portfelem”.
Jeśli poprawa inflacji wyhamuje, zwróć uwagę na horyzont inwestycyjny: im krótszy, tym boleśniejsze mogą być szoki stóp procentowych.
Jeśli entuzjazm wokół AI pozostanie silny, oddziel temat od ceny: szerokie wdrożenia nie gwarantują świetnych wyników przy dowolnej wycenie.
Jeśli wróci zmienność, oprzyj się na automatyzacji: utrzymuj stałe wpłaty, aby decyzje nie zapadały w panice.
Pierwsze ryzyko to uporczywa inflacja, zwłaszcza jeśli koszty energii i infrastruktury na potrzeby AI utrzymają presję na ceny. Wczesnym sygnałem ostrzegawczym jest mniej pewny ton banków centralnych — nawet wtedy, gdy wzrost gospodarczy wygląda solidnie.
Drugie ryzyko to obawy o wzrost gospodarczy. Często objawiają się wolniejszym wzrostem zatrudnienia, spadkiem nastrojów i napięciami na rynkach kredytowych. Gdy firmom coraz trudniej refinansować zadłużenie, problemy mogą wyjść poza „gorące” sektory.
Trzecie ryzyko to wąski rynek. Jeśli wyniki napędza tylko niewielka grupa spółek, indeks może wyglądać zdrowo, podczas gdy większość inwestorów czuje, że zostaje w tyle. Sygnał ostrzegawczy: przywództwo rynkowe zawęża się, zamiast się poszerzać.
Rok 2026 zaczyna się znajomym nastrojem: optymizm wokół AI, mocny impet na rynku akcji i poczucie, że najtrudniejsze już za nami. To kojące, ale też trochę podejrzane, jak zaskakująco spokojna kolejka do kontroli bezpieczeństwa na lotnisku.
Powracający motyw roku to nie „AI wygra” ani „AI zawiedzie”. To: „wydatki na AI pozostają wysokie, ale rachunek może przyjść później” — przez koszty energii, uporczywą inflację i stopy procentowe, które nie chcą współpracować.
Dobra mapa drogowa akceptuje niepewność i stawia na proces: dywersyfikuj, równoważ, automatyzuj i obserwuj niewielki zestaw sygnałów. Celem nie jest przewidzenie roku 2026. Celem jest zakończenie go z nienaruszonym planem oraz z poczuciem, że przyszły Ty Ci za to podziękuje.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.