Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Główny strateg inwestycyjny
Tak, nagłówki są imponujące: największy debiut na rynku publicznym w historii, wycena, która od razu plasuje firmę w gronie najcenniejszych na świecie, oraz entuzjazm inwestorów indywidualnych, jaki niewiele ofert kiedykolwiek wzbudziło.
Ale dla inwestorów prawdziwe pytania wykraczają poza skok kursu w pierwszym dniu notowań.
Rozłóżmy to na czynniki pierwsze.
SpaceX zadebiutowała na giełdzie Nasdaq pod tickerem SPCX w ofercie publicznej, która okazała się największym IPO w historii.
Spółka ustaliła cenę emisyjną na poziomie 135 USD za akcję, pozyskała około 75 mld USD, a przy cenie z IPO była wyceniana na około 1,77 biliona USD.
Kurs otwarcia był wyższy od ceny emisyjnej, a pierwszy dzień handlu zakończył się na poziomie 160,95 USD, czyli około 19% wyżej. To niemal natychmiast podbiło wartość rynkową SpaceX do ponad 2 bilionów USD.
SpaceX to nie tylko firma od rakiet.
Ma kilka linii biznesowych:
Skala już teraz jest ogromna.
W 2025 r. SpaceX przeprowadziła około 165 startów orbitalnych, ustanawiając kolejny roczny rekord. Za większość tych startów odpowiadał Falcon 9 w wersji wielokrotnego użytku. Firma przeprowadziła też pięć lotów testowych Starshipa, pokazując, jaką centralną rolę odgrywa on w kolejnej fazie rozwoju.
Dlatego SpaceX jest wyceniana nie tylko jako dostawca usług wynoszenia. Rynek traktuje ją jak platformę infrastruktury kosmicznej.
Inwestorzy kupują ekspozycję na trzy warstwy SpaceX:
Ta trzecia warstwa jest istotna. To tam także koncentruje się ryzyko.
SpaceX to realna firma z realnymi przychodami, ale część wyceny jest wyraźnie przypisana do biznesów, które wciąż są w fazie rozwoju.
Głównym motorem jest Starlink.
W 2025 r. SpaceX osiągnęła około 18,7 mld USD przychodów, czyli mniej więcej o 33% więcej niż rok wcześniej. Około 60% tej kwoty pochodziło ze Starlinka, co czyni go najważniejszym motorem finansowym spółki.
Starlink ma ponad 10 mln użytkowników i około 9 600 satelitów na orbicie. Szacuje się, że przychody Starlinka w 2025 r. wyniosły około 11,4 mld USD.
To istotne, bo Starlink przekształca SpaceX z dostawcy usług startowych w biznes infrastrukturalny oparty na powtarzalnych (abonamentowych) przychodach.
Rynki zwykle płacą wyższe mnożniki wyceny za przychody powtarzalne, efekty sieciowe i łatwo skalowalne platformy niż za sprzedaż jednorazowego sprzętu czy usługi kontraktowe. Jeśli Starlink będzie dalej rósł, inwestorzy mogą wyceniać SpaceX raczej jako globalną platformę łączności niż jako tradycyjnego wykonawcę w branży lotniczo‑kosmicznej.
Starty rakiet pozostają kluczowe, bo dają SpaceX kontrolę kosztów i przewagę strategiczną. To jednak Starlink będzie zapewne segmentem, na który inwestorzy będą patrzeć najuważniej pod kątem wzrostu przychodów, marż i przepływów pieniężnych.
Tu warto zajrzeć „pod maskę”.
SpaceX wypracowała w 2024 r. zysk rzędu 791 mln USD, wspierany wzrostem Starlinka oraz segmentem usług startowych z użyciem rakiet wielokrotnego użytku. Jednak w 2025 r. spółka odnotowała stratę netto około 4,9 mld USD.
Problem nie polega na tym, że każdy element SpaceX zawodzi, lecz na tym, że zyskowne części są zjadane przez bardzo wysokie wydatki w innych obszarach.
Mniej więcej tak wygląda układ segmentów:
Największym ciężarem jest podobno segment AI. W 2025 r. wygenerował około 3,2 mld USD przychodów, ale odnotował stratę operacyjną rzędu 6,4 mld USD.
To kompromis, na który godzą się inwestorzy: spółka ze silnym wzrostem przychodów i potężnymi platformami, ale też z bardzo dużymi potrzebami inwestycyjnymi.
SpaceX wciąż potrzebuje dużo kapitału.
Według doniesień skumulowana strata spółki wynosiła około 41,3 mld USD na koniec marca 2026 r. Tylko w pierwszym kwartale 2026 r. spółka odnotowała stratę netto około 4,3 mld USD.
Rozwój Starshipa i Super Heavy pochłonął do 2025 r. ponad 15 mld USD nakładów inwestycyjnych, z czego około 3 mld USD przypadło na koszty rozwojowe Starshipa w samym 2025 r.
Taka jest rzeczywistość stojąca za marzeniem.
SpaceX ma realne przychody, realną skalę i duże znaczenie strategiczne. Jednocześnie próbuje finansować kilka bardzo kosztownych projektów naraz:
Dla inwestorów pytanie nie brzmi, czy SpaceX jest ekscytująca, lecz czy segmenty generujące gotówkę nadążą za ambicjami, które tę gotówkę pochłaniają.
SpaceX zadebiutowała z wyceną około 1,77 biliona USD i szybko przekroczyła 2 biliony USD kapitalizacji rynkowej. To ogromna kwota jak na firmę, która w 2025 r. wygenerowała około 18,7 mld USD przychodów i jednocześnie poniosła stratę netto.
Przy cenie z IPO SpaceX była podobno wyceniana na wskaźniku ceny do przychodów (P/E) na poziomie około 94x. To więcej niż w przypadku wielu spółek technologicznych o bardzo dużej kapitalizacji i bliżej poziomów charakterystycznych dla szybko rosnących spółek kosmicznych.
Rynek płaci tak dużo z pięciu powodów:
Tesla nigdy nie była wyceniana wyłącznie jako producent aut. Postrzegano ją jako platformę EV, baterii, oprogramowania, autonomii, robotyki i energetyki.
SpaceX może być traktowana podobnie.
Ryzyko polega na tym, że spora część przyszłego sukcesu jest już „w cenie”.
To zależy od tego, jak inwestorzy postrzegają i klasyfikują tę spółkę.
Jeśli patrzymy wyłącznie na obecne przychody i zyski, wycena wygląda na wyśrubowaną. Firma z około 18,7 mld USD przychodów, ze stratą netto 4,9 mld USD i wyceną powyżej 1,7 biliona USD nie jest tania według klasycznych wskaźników wyceny.
Jeśli jednak traktujemy SpaceX jako quasi‑monopolistyczną platformę infrastruktury kosmicznej — łączącą usługi startowe, szerokopasmowy internet, obronność, Direct‑to‑Cell, infrastrukturę na potrzeby AI i długoterminowy potencjał w obszarze infrastruktury orbitalnej — taka wycena staje się bardziej zrozumiała, choć nadal wymagająca.
Ta różnica ma znaczenie.
Wysoka wycena sama w sobie nie musi być błędem. Podnosi jednak poprzeczkę. SpaceX będzie musiała udowodnić, że potrafi przekuć przewagę w usługach startowych, wzrost Starlinka i rozwój infrastruktury kosmicznej w trwałe przepływy pieniężne.
Rynek może płacić za wizję, ale z czasem i tak upomni się o liczby.
AWS zmienił ekonomię internetu, bo sprawił, że moc obliczeniowa stała się tańsza, skalowalna i dostępna na żądanie.
SpaceX może robić coś podobnego dla przestrzeni kosmicznej.
Niższe koszty wynoszenia ładunków odblokowują nowe modele biznesowe:
Dlatego wpływ SpaceX może być większy niż wpływ samej SpaceX.
Jeśli dostęp do orbity stanie się tańszy, szybszy i bardziej rutynowy, kosmos może przesunąć się z obszaru naukowych projektów rządowych do warstwy komercyjnej infrastruktury.
I to jest sedno historii inwestycyjnej.
IPO SpaceX otwiera gospodarkę kosmiczną jako temat inwestycyjny głównego nurtu.
Globalna gospodarka kosmiczna była szacowana na około 630 mld USD w 2023 r. i może do 2035 r. wzrosnąć do około 1,8 biliona USD. To znaczy, że inwestorzy patrzą nie tylko na rakiety, ale także na komunikację, nawigację, obserwację Ziemi, obronność, dane oraz usługi zależne od infrastruktury kosmicznej.
Dotąd inwestowanie w kosmos bywało zbyt mocno ograniczone do rynku prywatnego, zbyt spekulacyjne albo zbyt niszowe dla wielu inwestorów. SpaceX to zmienia — daje rynkowi publicznemu punkt odniesienia o ogromnej kapitalizacji.
Ale nie trzeba patrzeć na tę szansę wyłącznie przez pryzmat SpaceX.
Szeroko pojętą gospodarkę kosmiczną można uprościć do trzech koszyków inwestycyjnych:
Innymi słowy: SpaceX może rozpalać wyobraźnię inwestorów, ale realna okazja może rozciągać się na cały ekosystem.
Kluczem jest oddzielenie tematu od ceny akcji.
Kosmos może być silnym, długoterminowym motywem inwestycyjnym. To nie znaczy, że każda „kosmiczna” spółka wygra, ani że każdą wycenę da się obronić.
Nie potrzeba długiej listy zakupów — lepsze są proste ramy budowania ekspozycji:
Krótka lista Saxo Gospodarka Kosmiczna zapewnia dostęp do gospodarki kosmicznej za pośrednictwem ETF‑ów i spółek notowanych na giełdzie; obejmuje systemy startowe, łączność satelitarną, dane i analitykę oraz dostawców dla sektora obronnego.
To jedno z najważniejszych pytań.
SpaceX jest już tak duża, że wielu inwestorów może mieć ją w portfelu, nawet bez bezpośredniego zakupu akcji.
Dzieje się tak za sprawą włączenia do indeksów.
Nasdaq wprowadził szybką ścieżkę, która może umożliwić wejście SpaceX do Nasdaq‑100 już po 15 dniach sesyjnych od IPO. FTSE Russell również zmienił zasady, by bardzo duże IPO mogły trafić do indeksów Russell US już po pięciu dniach sesyjnych, jeśli spełnią wymagany próg wartości free float. Z kolei S&P Dow Jones nie wprowadził analogicznej ścieżki dla S&P 500, więc SpaceX może nie trafić do tego indeksu od razu.
To ma znaczenie dla inwestorów pasywnych.
Jeśli SpaceX wejdzie do Nasdaq‑100 lub indeksów powiązanych z FTSE Russell, ETF‑y i fundusze indeksowe śledzące te benchmarki mogą być technicznie „zmuszone” do kupna akcji. To może generować wymuszony popyt.
Jest też ryzyko. Jeśli fundusze indeksowe muszą kupować po mocnym ruchu pierwszego dnia, inwestorzy pasywni mogą nabyć akcje SpaceX przy znacznie wyższej wycenie niż uczestnicy IPO. Samo włączenie do indeksu może więc generować popyt, ale nie eliminuje ryzyka wyceny.
Tak, to możliwe.
Są dwa kanały:
To nie znaczy, że historia „Wspaniałej Siódemki” jest skończona. Ale może pojawić się krótkoterminowa presja, jeśli SpaceX stanie się istotnym wydarzeniem dla płynności.
Rynek nie tworzy pieniędzy znikąd. Czasem, aby kupić nowe marzenie, inwestorzy sprzedają kawałek starego.
Pośrednio — tak.
„Gra na AI” jest już zatłoczona. Jeśli inwestorom potrzebna będzie płynność, by kupić SpaceX, OpenAI, Anthropic lub inne mega‑IPO, część środków może wypłynąć z obecnych zwycięzców AI.
Jest też nakładanie się narracji. SpaceX to nie tylko kosmos. Coraz częściej mówi się o niej jako o przyszłej infrastrukturze AI, zwłaszcza po transakcji z xAI i dyskusji o „orbital compute” — obliczeniach w przestrzeni kosmicznej.
To jednak jedna z najbardziej ryzykownych części układanki.
Obecne wyniki finansowe sugerują, że AI na razie ciąży na wynikach, a nie napędza zysków. Segment AI miał podobno ponad 6 mld USD straty w 2025 r. Inwestorzy powinni więc oddzielać sprawdzone biznesy — starty i Starlink — od długoterminowej narracji o AI.
Ryzyko dla rynków nie polega na tym, że AI zniknie. Raczej na tym, że inwestorzy nagle mają więcej marzeń związanych ze spółkami o bardzo dużej kapitalizacji do sfinansowania.
Inwestorzy powinni zwrócić uwagę na sześć rzeczy:
Najważniejsze to:
SpaceX może być jednym z najważniejszych IPO w historii, bo może zmienić to, jak inwestorzy myślą o kosmosie.
Tu nie chodzi tylko o rakiety. Chodzi o tańszy dostęp do orbity, globalną łączność, infrastrukturę obronną, dane z kosmosu, infrastrukturę AI i nową komercyjną warstwę ponad Ziemią.
Ekscytacja nie powinna jednak zastąpić dyscypliny.
Właściwe pytanie nie brzmi po prostu: „Czy SpaceX to ekscytująca spółka?”
Zdecydowanie tak.
Lepsze pytanie brzmi: „Ile z tej przyszłości jest już w cenie?”
Dla inwestorów szansa może przybrać trzy formy:
SpaceX może być spółką, która wprowadzi gospodarkę kosmiczną na radar każdego inwestora.
Ale jak zawsze: temat może być potężny, a punkt wejścia nadal ma znaczenie.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów. Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.