Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Wzrost Palantira wyraźnie przyspiesza, wspierany przez rosnący popyt w segmencie komercyjnym w USA, a jednocześnie spółka generuje solidne przepływy pieniężne.
Prognozy wskazują na utrzymanie tempa wzrostu, jednak wysokie oczekiwania i obecna wycena pozostawiają niewielki margines błędu.
Warto równie uważnie jak przychody śledzić wzrost liczby klientów, wartość kontraktów oraz koszty wynagrodzeń opartych na akcjach.
Palantir od dawna uchodzi za „czarną skrzynkę”. Sprzedaje oprogramowanie, które pomaga organizacjom porządkować chaotyczne dane i podejmować lepsze decyzje — często tam, gdzie stawka jest wysoka: w sektorze obronnym, w służbach wywiadowczych oraz w dużych firmach o złożonych operacjach.
Ten kwartał jest inny: mniej tu tajemnicy, więcej twardych danych. Liczby Palantira pokazują, że jego Artificial Intelligence Platform (AIP) — zestaw narzędzi do tworzenia i wdrażania rozwiązań AI w rzeczywistych procesach — nie jest tylko demonstracją możliwości. Jej wpływ widać w przychodach, kontraktach i przepływach pieniężnych.
Palantir raportuje przychody za IV kwartał 2025 r. w wysokości 1,407 mld USD, co oznacza wzrost o 70% rok do roku oraz o 19% względem poprzedniego kwartału. To najważniejsza liczba, ale dla inwestorów długoterminowych ważniejsze jest to, z czego ten wzrost wynika — czyli struktura i jakość tych danych.
Środek ciężkości przesuwa się w stronę amerykańskiej działalności komercyjnej. To ten segment Palantira, w którym wdrożenia postępują klient po kliencie, a nie tylko kontrakt po kontrakcie. Ten kwartał sugeruje, że ten silnik nie tylko działa, ale także nabiera tempa. Popyt ze strony instytucji rządowych również pozostaje solidny, co ma znaczenie, ponieważ zapewnia Palantirowi stabilną bazę przychodową, podczas gdy segment komercyjny wykonuje „ciężką pracę”.
Mówiąc prościej: oba segmenty działalności rosną, ale to segment komercyjny nadaje teraz tempo. Dla inwestorów długoterminowych to kluczowe, bo zwykle właśnie tu leży różnica między „wyspecjalizowanym dostawcą” a „platformą używaną na co dzień”.
Najbardziej wymownym wskaźnikiem pozostaje gotówka. Palantir nie tylko księguje przychody — szybko zamienia dużą ich część na gotówkę. To istotne, bo gotówkę trudniej „upiększyć” niż zysk, a przy tym to ona finansuje wzrost bez konieczności ciągłego pozyskiwania kapitału. Jeśli przychody są jak brawa, gotówka to sprzedaż biletów.
W skali całego roku wzorzec się powtarza: wzrost pozostaje mocny, a zdolność do generowania gotówki jest wyjątkowo wysoka jak na szybko rosnącą firmę tworzącą oprogramowanie. To właśnie taka mieszanka sprawia, że rynek wciąż dyskutuje o wycenie spółki: inwestorzy płacą nie tylko za sam wzrost, ale także za przekonanie, że ten wzrost jest realny, powtarzalny i finansowany z własnych środków.
Warto myśleć o Palantirze jako o dostawcy „infrastruktury decyzyjnej”. Wiele firm ma już dane. Problemem jest przełożenie tych danych na działania, którym ludzie ufają, które da się powtarzać i które można później skontrolować.
Tu do gry wchodzi AIP. To wysiłek Palantira, by uczynić sztuczną inteligencję użyteczną w prawdziwych organizacjach, a nie tylko efektowną w laboratorium. Przyspieszenie po stronie komercyjnej sugeruje, że klienci przechodzą z pilotażu do produkcji. Innymi słowy: mniej projektów „proof of concept”, więcej umów w stylu „tak prowadzimy nasz biznes”.
Dane o kontraktach potwierdzają tę interpretację. Palantir pozyskał kontrakty o łącznej wartości 4,262 mld USD (TCV — łączna wartość podpisanych umów), co oznacza wzrost o 138% rok do roku. Firma raportuje też 180 umów o wartości co najmniej 1 mln USD oraz 61 umów o wartości co najmniej 10 mln USD.
To ważne, bo wyniki firm tworzących oprogramowanie potrafią wyglądać świetnie przez jeden kwartał, a potem wyhamować. Większe kontrakty, w połączeniu z rosnącą liczbą klientów, to wczesne sygnały, że produkt staje się nieodłącznym narzędziem. Liczba klientów rośnie o 34% rok do roku.
Prognozy Palantira są odważne i podnoszą poprzeczkę, jeśli chodzi o realizację.
Na pierwszy kwartał 2026 r. Palantir prognozuje przychody w wysokości 1,532–1,536 mld USD, powyżej konsensusu Bloomberga. Na cały 2026 r. prognoza przychodów wynosi 7,182–7,198 mld USD — również powyżej konsensusu Bloomberga.
Najbardziej ambitna część tkwi w „silniku” wzrostu: Palantir oczekuje w 2026 r. przychodów komercyjnych w USA powyżej 3,144 mld USD. To oznacza co najmniej 115-procentowy wzrost. Mówiąc wprost, zarząd nie tylko potwierdza istnienie popytu — twierdzi, że popyt szybko nabiera skali i deklaruje gotowość do rozliczania się z ich realizacji.
Na co warto patrzeć, gdy spłyną wyniki za kolejny kwartał? Po pierwsze: warto sprawdzić, czy wzrost po stronie komercyjnej pozostaje szeroko rozproszony. Łatwo rosnąć szybko, gdy dwóch–trzech bardzo dużych klientów podpisuje większe kontrakty. Trudniej, i zdrowiej, gdy wzrost wynika z większej liczby klientów, nowych zastosowań i systematycznych rozszerzeń wdrożeń. Po drugie: warto obserwować „konwersję przychodów na gotówkę”. Historia Palantira jest najbardziej przekonująca, gdy przychody bez zbędnych zawirowań przekładają się na gotówkę. Jeśli przepływy pieniężne pozostają solidne, podczas gdy firma zatrudnia, zwiększa sprzedaż i realizuje więcej wdrożeń, to wspiera tezę, że mamy do czynienia ze skalowalnym oprogramowaniem, a nie drogim doradztwem w przebraniu. Po trzecie: warto zwrócić uwagę na ton wypowiedzi dotyczących terminów finalizacji umów. Gdy firma rośnie tak szybko, niewielkie przesunięcia decyzji po stronie klientów potrafią zaważyć na całym kwartale. Zdecydowane komunikaty o odnowieniach i rozszerzeniach są uspokajające. Coraz więcej odwołań do „później w tym roku” i „pipeline’u” to żółta flaga — nawet jeśli długoterminowa opowieść brzmi ekscytująco.
Pytanie inwestorów nie brzmi: „Czy to może rosnąć?” Ten kwartał sugeruje, że tak. Prawdziwe pytanie to: „Czy da się skalować bez zgrzytów?” — czyli szeroki, powtarzalny wzrost, podparty gotówką.
Pierwsze ryzyko to wycena. Nawet po tym kwartale Palantir wciąż jest wyceniany jak spółka, która musi nieustannie osiągać wyniki wyraźnie powyżej oczekiwań. Wczesnym sygnałem ostrzegawczym nie jest samo „wolniejsze tempo wzrostu”, lecz przejście zarządu od pewnych deklaracji dotyczących krótkoterminowej realizacji celów do ogólnych, długoterminowych komunikatów.
Drugie ryzyko to presja polityczna i reputacyjna. Działania Palantira na rzecz sektora publicznego przyciągają baczne spojrzenia — m.in. w kontekście inwigilacji i egzekwowania przepisów imigracyjnych. Wczesnym sygnałem ostrzegawczym jest sytuacja, w której szum wokół kontraktów przekłada się na wahanie po stronie klientów lub spowolnienie tempa udzielania nowych kontraktów rządowych.
Trzecie ryzyko to jakość wzrostu. Szybki wzrost komercyjny jest świetny, ale inwestorzy wciąż muszą widzieć trwałe fundamenty ekonomiczne biznesu: odnowienia, rozszerzenia i mniejszą zależność od dużych jednorazowych umów. Wczesnym sygnałem ostrzegawczym jest wysoki poziom nowych zamówień, któremu w kolejnych okresach nie towarzyszą proporcjonalne przychody i przepływy pieniężne.
Historia Palantira długo była trudna do uchwycenia: potężna technologia, duże deklaracje i sporo sporów. Ten kwartał upraszcza ją, bo firma wygląda jak biznes dostarczający wymierne rezultaty, podpisujący większe kontrakty i przekuwający je w realną gotówkę.
Teraz przychodzi etap, który odróżnia świetne spółki tworzące oprogramowanie od spółek wyłącznie ekscytujących. Palantir musi udowodnić, że jego Artificial Intelligence Platform staje się codzienną praktyką u wielu klientów, a nie zaledwie zbiorem kilku głośnych kontraktów. Musi też rosnąć tak, by wynagrodzenia oparte na akcjach i kontrowersje polityczne nie stały się ukrytym podatkiem od tego wzrostu.
Jeśli to się uda, „czarna skrzynka” zmieni się w coś mniej dramatycznego, a znacznie bardziej wartościowego: stabilną maszynę do generowania gotówki.
Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.