Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Popyt pozostaje silny, ale rynki są dziś równie wrażliwe na koszty wzrostu jak na sam wzrost.
Najważniejsze są wytyczne na przyszłość: to właśnie plany wydatków i harmonogramy kształtują pierwszą reakcję rynku.
Cykl inwestycyjny związany ze sztuczną inteligencją wydaje się realny, ale zwroty z tych inwestycji różnią się w zależności od segmentów — reklamy, chmury i motoryzacji.
Wieczory wynikowe mogą przypominać rozdanie świadectw. Ten wieczór to raczej przegląd projektu: kto buduje, kto płaci i kto potrafi to wykazać.
Meta, Microsoft i Tesla opublikują wyniki po zamknięciu sesji w USA 28 stycznia 2026 r. Tło jest wspólne: sztuczna inteligencja stała się kapitałochłonna, a inwestorzy oczekują wyraźniejszego przełożenia wydatków na realne przepływy pieniężne.
Nastrój rynku przed publikacją jest mieszany. Na zamknięciu sesji 28 stycznia 2026 r. Meta jest na plusie o 0,7% w ujęciu miesięcznym, podczas gdy Microsoft jest na minusie o 1,4%, a Tesla jest na minusie o 9,1%.
Same liczby mają znaczenie, ale większą wagę ma przekaz. Pytanie nie brzmi: „czy przebiły konsensus?”, lecz: „czy zrobiły to w sposób, który sprawia, że rok 2026 zapowiada się łatwiejszy, a nie trudniejszy?”
Meta sprzedaje uwagę. Microsoft sprzedaje moc obliczeniową. Tesla sprzedaje sprzęt, ale rynek coraz częściej wycenia ją jak spółkę z ekspozycją na oprogramowanie i autonomię.
Dlatego warto patrzeć na te trzy firmy łącznie. Widać cały łańcuch wartości AI: od centrów danych i chmury, przez aplikacje konsumenckie i reklamę, po śmiały zakład na świat fizyczny.
To również tłumaczy, dlaczego wytyczne na przyszłość determinują pierwszy ruch kursów. W cyklu AI wynik raportowany to migawka; plan kapitałowy to opowieść.
Na pierwszy rzut oka Meta ma mocny kwartał. Przychody wyniosły 59,89 mld USD wobec konsensusu Bloomberga na poziomie 58,42 mld USD, a zysk na akcję to 8,88 USD. Liczba wyświetleń reklam wzrosła o 18% rok do roku, wyraźnie powyżej oczekiwań, mimo że średnia cena reklamy wzrosła o 6% i pozostała poniżej prognoz. Kurs akcji po sesji wzrósł o około 10% — to wyraźny sygnał, że inwestorzy kupują narrację zamiast roztrząsać szczegóły.
W skrócie: Meta sprzedała więcej powierzchni reklamowej niż rynek się spodziewał, ale jednostkowa cena reklamy nie rośnie tak szybko, jak rynek by chciał. To nie kryzys. To przypomnienie, że wzrost przychodów z reklam może wynikać z wolumenu, z cen albo z obu naraz — a w 2026 r. potrzebne jest właśnie połączenie obu.
Kluczowe są zapowiedzi na przyszłość. Meta prognozuje przychody w pierwszym kwartale na 53,5–56,5 mld USD, powyżej szacunków wynoszących 51,27 mld USD. Potem pojawia się element, z którym rynek się zmaga: wyższe widełki kosztów na 2026 r. Meta szacuje całoroczne koszty na poziomie 162–169 mld USD wobec szacunków na poziomie 151 mld USD oraz nakłady inwestycyjne na 115–135 mld USD wobec szacunków na poziomie 110,62 mld USD.
Ton jest jasny i lekko zaczepny. Mark Zuckerberg przedstawia strategię jako inwestowanie wyprzedzające: „Mieliśmy mocne wyniki biznesowe w 2025 r. W 2026 r. cieszę się, że będziemy rozwijać osobistą superinteligencję dla ludzi na całym świecie.”
Dla inwestorów długoterminowych wniosek jest prosty. Maszyna reklamowa finansuje budowę AI, ale rynek domaga się kamieni milowych. Meta może sobie pozwolić na ambicję. Nie może sobie pozwolić na niejasność.
Wyniki Microsoftu wyglądają solidnie, ale trafiają na rynek w nastroju „pokażcie zwrot z inwestycji”.
Przychody to 81,27 mld USD wobec 80,31 mld USD oczekiwanych. Azure i inne usługi chmurowe wzrosły o 38% w ujęciu stałokursowym, zgodnie z prognozami. Zysk operacyjny wyniósł 38,28 mld USD wobec 36,55 mld USD.
Na tym etapie wygląda to na „czysty” kwartał. Słabsza reakcja po sesji, spadek kursu o ponad 4%, nie jest wyrazem sprzeciwu wobec wzrostu. To przypomnienie, że inwestorzy dziś równie precyzyjnie wyceniają koszt dowiezienia wzrostu jak i sam wzrost. Chodzi o to, ile kosztuje dowiezienie tych wyników. Nakłady inwestycyjne, łącznie z leasingiem finansowym, wyniosły 37,5 mld USD wobec konsensusu Bloomberga na poziomie 36,26 mld USD. Marża brutto Microsoft Cloud spadła z 70% do 67%.
Inwestorzy nie mają nic przeciwko inwestycjom. Nie lubią inwestycji bez jasnego harmonogramu zwrotu. Microsoft daje pewną formę widoczności w postaci portfela zamówień. Komercyjne pozostałe zobowiązania do wykonania wzrosły o 110% do 625 mld USD, a 45% tego wzrostu wynika z nowych umów z OpenAI.
Tu zaczyna się subtelność. Azure spełnia oczekiwania, ale w zatłoczonych „zakładach na zwycięzców AI” samo spełnienie oczekiwań może brzmieć jak rozczarowanie. Rynek mówi wprost: jeśli wydajesz jak lider, musisz rosnąć jak lider — w każdym kwartale.
Satya Nadella akcentuje pozytywy: „Jesteśmy dopiero na początku upowszechniania się AI, a już Microsoft zbudował biznes AI większy niż niektóre z naszych największych linii biznesowych.” Dalsza dyskusja nie dotyczy tego, czy popyt istnieje. Chodzi o to, czy marże mogą się ustabilizować przy jego obsłudze.
Tesla pokazuje inną odsłonę tej samej złożonej układanki. Tutaj rynek mniej interesuje tempo wzrostu chmury, a bardziej to, czy Tesla obroni marże, jednocześnie finansując szerszą strategię platformową.
Skorygowany zysk na akcję to 0,50 USD wobec 0,45 USD według konsensusu Bloomberga. Przychody wyniosły 24,90 mld USD wobec 25,11 mld USD. Główny kompromis jest jasny: rentowność przebija oczekiwania, ale przychody wciąż pozostają pod presją. Kurs akcji po sesji wzrósł o ponad 3%, co sugeruje, że inwestorom odpowiada miks stabilniejszej rentowności i klarowniejszej narracji na przyszłość.
Więcej o przyszłości widać w aktualizacji biznesowej. Tesla zapowiada dalsze inwestycje w czysty transport i infrastrukturę na potrzeby robotów autonomicznych. Spodziewa się uruchomienia sześciu nowych linii produkcyjnych i informuje, że Cybercab, Tesla Semi oraz Megapack 3 mają trafić do produkcji wielkoseryjnej od 2026 r. Dodaje też, że linie produkcyjne Optimusa są instalowane z myślą o masowej produkcji.
Ta narracja ma znaczenie, bo pokazuje, gdzie Tesla chce kierować uwagę inwestorów. Spółka konsekwentnie próbuje przesunąć punkt ciężkości z „sprzedanych aut” na „zbudowane systemy”. Rynek nagradza tę opowieść po sesji, ale prawdziwy test jest operacyjny: czy te plany przełożą się na wolumen, niezawodność i przepływy gotówkowe — bez sięgania po obniżki cen.
Pierwsze ryzyko: rozbudowa infrastruktury AI może przełożyć się na presję na marże. Jeśli nakłady inwestycyjne rosną, a tempo wzrostu przychodów zwalnia, cierpliwość rynku maleje. Obserwuj marżę brutto w segmencie Microsoft Cloud oraz marżę operacyjną w spółce Meta.
Drugie ryzyko: realizacja planu. Mapa drogowa Tesli jest wyceniana jak opcja, a opcje szybko tracą wartość, gdy terminy się przesuwają. Wyłapuj przejście ze „zgodnie z planem” na bardziej miękkie sformułowania i wypatruj opóźnień w rozruchu i skalowaniu produkcji.
Trzecie ryzyko: polityka i regulacje. Meta pozostaje pod lupą w wielu jurysdykcjach, Microsoft mierzy się z pytaniami dotyczącymi konkurencji w związku z partnerstwami AI, a Tesla działa w otoczeniu zachęt i ceł, które mogą zmieniać się szybciej niż cykle produktowe.
Traktuj nakłady inwestycyjne jako sygnał: Rosnące wydatki są do przyjęcia, jeśli popyt i siła cenowa pozostają mocne.
Szukaj namacalnych dowodów monetyzacji: ceny reklam w spółce Meta; odsetek klientów dokupujących funkcje AI w Microsofcie; realizacja harmonogramów w Tesli.
Oddziel „zgodne z oczekiwaniami” od „pobijające oczekiwania”: w spółkach mocno obstawionych przez rynek samo „spełnienie oczekiwań” potrafi rozczarować.
Słuchaj języka, nie tylko liczb: zakresy w wytycznych i sformułowania dotyczące harmonogramów często wpływają na kurs bardziej niż same wyniki.
Jeśli z tego wieczoru wynikowego chcesz wynieść jedną prostą myśl, to tę: AI to już nie dodatek — to wyścig o infrastrukturę. Meta pokazuje, jak potężny silnik reklamowy może finansować ambicje, ale też jak szybko koszty rosną, gdy budujesz na granicy możliwości. Microsoft pokazuje, że popyt jest realny, a portfel zamówień rośnie, ale rynek karze spółki za rosnące koszty nawet wtedy, gdy wzrost wygląda zdrowo. Tesla udowadnia, że inwestorzy wciąż płacą za opcję na przyszłość, o ile droga do dużych wolumenów pozostaje wiarygodna. Zwycięzcy w 2026 r. to nie najgłośniejsi budowniczowie, lecz ci, którzy zamieniają wydatki w powtarzalne przepływy gotówkowe — kwartał po kwartale.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.