Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Przychody przewyższyły oczekiwania, ale uwaga inwestorów koncentruje się na znacznie wyższych nakładach inwestycyjnych planowanych na 2026 r.
Wzrost w segmencie chmurowym przyspiesza, a rentowność się poprawia — co zapewnia Alphabetowi drugi motor wzrostu obok reklamy.
Kluczowe pytanie dotyczy okresu zwrotu: kiedy wydatki na sztuczną inteligencję przełożą się na realne przepływy pieniężne?
Wyniki Alphabetu za czwarty kwartał wyglądają jak zwycięstwo na tablicy wyników, ale rynek patrzy na rachunek. Spółka pobiła prognozy Bloomberga zarówno pod względem przychodów, jak i zysku na akcję, dzięki sile segmentu Google Services oraz wyraźnemu skokowi rentowności Google Cloud.
Następnie zarząd dorzuca informację, która trafia do nagłówków: nakłady inwestycyjne na 2026 r. mają wynieść 175–185 mld USD. To ogromny skok w stosunku do założeń wielu analityków i zmienia ton rozmowy z „fajnego postępu” na „pokażcie, że to się zwróci”.
Kwartał jest solidny — i ma to większe znaczenie niż mogłoby się wydawaćAlphabet ma trzy główne silniki: Google Services (Search, YouTube, Android, Chrome i inne), Google Cloud (usługi chmurowe) oraz inne zakłady (mniejsze projekty, takie jak Waymo). W tym kwartale to dwa pierwsze segmenty najmocniej ciągnęły wynik.
Sprzedaż w czwartym kwartale, po wyłączeniu płatności dla partnerów (płatności dla firm wspierających dystrybucję usług Google), wyniosła 97,23 mld USD — powyżej oczekiwań. Zysk na akcję wyniósł 2,82 USD, również powyżej szacunków. Przychody Google Services sięgnęły 95,86 mld USD, powyżej prognoz, a Search wygenerował 63,07 mld USD — także lepiej od oczekiwań.
To istotne, bo Search wciąż jest największym źródłem zysków, a właśnie ten segment budził obawy inwestorów w kontekście zmian związanych ze sztuczną inteligencją. W szczególności bacznie obserwowano „AI Overviews” — skrótowe odpowiedzi pojawiające się na górze strony wyników wyszukiwania — i zastanawiano się, czy ograniczają klikalność reklam. W tym kwartale dane nie potwierdziły tych obaw. Jeśli już, widać, że Search dostosowuje się — bez oznak erozji.
Chmura to drugi jasny punkt. Przychody Google Cloud wyniosły 17,66 mld USD, wyraźnie powyżej oczekiwań, a zysk operacyjny w chmurze skoczył do 5,31 mld USD z 3,65 mld USD przed rokiem. W skrócie: wzrost w chmurze przyspiesza, a rentowność rośnie. To dokładnie takie połączenie, które lubią inwestorzy — pokazuje, że popyt związany z AI może przerodzić się w realny, powtarzalny biznes.
Prognoza nakładów inwestycyjnych Alphabetu na 2026 r. to 175–185 mld USD, zdecydowanie powyżej konsensusu Bloomberga. Same nakłady inwestycyjne w czwartym kwartale wyniósły już 27,85 mld USD, czyli niemal dwukrotnie więcej niż rok temu.
Przekaz zarządu jest jasny: wąskim gardłem jest moc obliczeniowa, a nie brak pomysłów. Alphabet podkreśla, że wydatki wspierają rozwój najbardziej zaawansowanych modeli, poprawę doświadczenia użytkownika, wyższy zwrot z inwestycji dla reklamodawców, a także odpowiadają na rosnący popyt na usługi chmurowe. Spółka wskazuje też na realne ograniczenia, takie jak dostęp do energii i wąskie gardła w łańcuchach dostaw.
To szczególnie istotne dla inwestorów długoterminowych. Duże nakłady inwestycyjne sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły — to kwestia wyczucia czasu.
W długim terminie nakłady inwestycyjne mogą wzmocnić przewagę konkurencyjną, jeśli pozwolą zbudować skalę, której mniejsi rywale nie są w stanie dorównać. W obszarach chmury i AI skala często oznacza wyższą wydajność, niższe koszty jednostkowe i szybsze cykle produktowe.
Rynek nie odrzuca tej strategii; domaga się natomiast twardych dowodów monetyzacji. W tym pomagają wyższe zyski w chmurze i stabilny wzrost segmentu Search. Ale poprzeczka rośnie, bo skala nakładów jest większa.
Dobrym sposobem, by na to spojrzeć, jest odejście od myślenia o nakładach inwestycyjnych jako o „wydatkach” i traktowanie ich jako inwestycji w zdolności obliczeniowe. Alphabet kupuje serwery, centra danych oraz infrastrukturę energetyczną i sieciową, które umożliwiają wdrażanie rozwiązań AI na dużą skalę. Jeśli popyt pozostanie wysoki — będzie to właściwe pozycjonowanie. Jeśli popyt ostygnie, koszt w postaci amortyzacji i tak trzeba będzie ponieść.
Dwa dodatkowe silniki: Waymo i partnerstwo z AppleNawet gdyby Search potknął się, Alphabet ma dziś dwa niedoszacowane źródła dodatkowego potencjału.
Po pierwsze, Waymo. Jednostka rozwijająca technologię autonomicznej jazdy w ramach Alphabetu została wyceniona na 126 mld USD w najnowszej rundzie finansowania. To imponująca kwota, jak na coś, co mieści się w „Other Bets” i bywa traktowane jako projekt badawczy. Reakcja kursu na tę wycenę pozostaje stonowana, co sugeruje, że rynek nie w pełni uwzględnia ten atut albo czeka na bardziej klarowną ekonomikę projektu. Tak czy inaczej, to przypomnienie, że Alphabet to nie tylko wyszukiwarka i reklamy.
Po drugie, partnerstwo z Apple. Apple i Google ogłosiły wieloletnią współpracę, w ramach której kolejna generacja bazowych modeli Apple ma opierać się na modelach Gemini oraz technologii chmurowej Google. Celem jest napędzenie przyszłych funkcji Apple Intelligence, w tym bardziej spersonalizowanej Siri.
Tu liczy się skala. Apple informuje o ponad 2,5 mld aktywnych urządzeń w swojej bazie zainstalowanych urządzeń. Jeśli Gemini stanie się częścią tego ekosystemu, Alphabet zyska rzadkie środowisko testowe: masową skalę wykorzystania, wymagających konsumentów oraz restrykcyjne wymogi w zakresie prywatności i niezawodności. Taki test warunków skrajnych może przyspieszyć dojrzewanie Gemini, a przy okazji sprawić, że stanie się on bardziej „domyślnym” wyborem dla firm, które chcą asystenta AI działającego stabilnie i przewidywalnie.
Pierwsze ryzyko dotyczy wyczucia czasu. CAPEX to nakłady inwestycyjne ponoszone z wyprzedzeniem, a zwroty z inwestycji mogą pojawić się później. Jeśli marże w chmurze przestaną się poprawiać lub wzrost przychodów nie nadąży za nakładami, sceptycyzm inwestorów może utrzymywać się dłużej.
Drugie ryzyko to zaburzenia w segmencie Search. AI Overviews w tym kwartale nie zaszkodziły, ale zachowania użytkowników potrafią szybko się zmieniać. Wypatruj sygnałów, że reklamodawcy odnotowują gorszą jakość konwersji lub osłabienie siły cenowej.
Trzecie ryzyko to ryzyko regulacyjne. Alphabet pozostaje na celowniku w obszarze ochrony konkurencji i nadużywania pozycji rynkowej przez platformy. Rozstrzygnięcia spraw prawnych są trudne do przewidzenia, a nawet niewielkie korekty modeli biznesowych mają znaczenie przy takiej skali wydatków.
Śledź marżę operacyjną Google Cloud w każdym kwartale — to bezpośredni wskaźnik popytu napędzanego przez AI.
Zwracaj uwagę na relację nakładów inwestycyjnych do wolnych przepływów pieniężnych: stabilizacja jest ważniejsza niż jeden mocny kwartał.
Monitoruj dynamikę przychodów w segmencie Search wraz z dalszym wdrażaniem AI Overviews — słabość w tym obszarze zmieniłaby cały obraz.
Obserwuj kamienie milowe Waymo i tempo wdrażania Apple Intelligence jako sygnały, że „opcyjność” zamienia się w realny biznes.
Alphabet odpowiada na pierwsze pytanie inwestorów: czy rdzeń działalności pozostaje zdrowy, gdy AI przekształca produkt? Na razie tak. Segment Search trzyma poziom, Google Services przewyższa oczekiwania, a rentowność chmury poprawia się w sposób wskazujący na realną dźwignię operacyjną.
Potem pojawia się drugie, większe pytanie: co się dzieje, gdy skala nakładów się podwaja? Plan nakładów inwestycyjnych na 2026 r. jasno pokazuje skalę ambicji spółki, ale jednocześnie sprawia, że cierpliwość staje się założeniem wpisanym w wycenę. Narracja przesuwa się z „czy Alphabet potrafi zbudować świetne AI?” na „czy Alphabet zdoła przełożyć AI na przepływy pieniężne, zanim ciężar kosztów stanie się zbyt duży?”.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.