Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Saxo Group
Humanoidalne roboty przyciągają uwagę mediów, ale robotyka już dziś obejmuje zastosowania w fabrykach i magazynach, systemy wizyjne, sterowanie ruchem oraz sztuczną inteligencję.
Nvidia, Cognex, Fanuc i wyspecjalizowani producenci komponentów oferują różne sposoby uzyskania ekspozycji na ten trend.
Kluczowe pytanie dotyczy nie tylko tego, który robot „wygra”, lecz także tego, które elementy łańcucha wartości pozostaną rzadkie i najbardziej wartościowe.
Roboty już potrafią tańczyć. Wygląda na to, że równie łatwo zachwycają inwestorów.
Podczas debiutu w Szanghaju 19 sierpnia akcje chińskiej spółki Unitree wzrosły prawie sześciokrotnie, co tymczasowo wyceniło producenta humanoidów na około 50 mld USD. Debiut zbiegł się ze Światową Konferencją Robotów w Pekinie, na której setki firm prezentowały wszystko — od maszyn przemysłowych po humanoidy.
Unitree to dobry punkt zaczepienia, ale to nie wyczerpuje całej historii inwestycyjnej. Humanoidy są wciąż na wczesnym etapie, a stosunkowo niewiele z nich wykonuje dziś produktywną, komercyjną pracę. Większy potencjał tkwi w tym, co stanie się, gdy sztuczna inteligencja wyposaży istniejące roboty w lepszy „mózg”, „oczy” i zdolność podejmowania decyzji.
To sygnał dla inwestorów, by zajrzeć pod obudowę robota.
Według Międzynarodowej Federacji Robotyki w 2024 r. fabryki na całym świecie zainstalowały ponad 540 000 robotów przemysłowych — ponad dwa razy więcej niż dekadę wcześniej. Przemysł wytwórczy na szeroką skalę wykorzystuje już ramiona robotyczne do spawania, montażu, malowania i przenoszenia materiałów.
Kluczowa zmiana dotyczy dziś poziomu inteligencji.
Tradycyjne roboty przemysłowe świetnie powtarzają precyzyjnie zaprogramowane ruchy. Gorzej radzą sobie, gdy obiekt się porusza, zmienia kształt albo w ich strefie pracy pojawia się coś nieoczekiwanego.
Sztuczna inteligencja może uczynić to środowisko mniej sztywnym. Systemy wizyjne dają robotom „wzrok”. Nowe modele pozwalają im interpretować polecenia. Symulacje umożliwiają przećwiczenie zadań wirtualnie, zanim robot trafi na halę produkcyjną.
Nvidia podaje, że Fanuc, ABB Robotics, Yaskawa i Kuka — które łącznie mają ponad 2 mln zainstalowanych robotów — integrują jej technologię symulacji oraz rozwiązania obliczeniowe na potrzeby sztucznej inteligencji.
To sugeruje, że robotyka może rozwijać się raczej na wzór branży półprzewodników niż branży smartfonów. To produkt końcowy przyciąga uwagę, lecz istotna część wartości może przypadać dostawcom kluczowych komponentów.
Najłatwiej uchwycić skalę tej szansy, wyobrażając sobie, że tworzymy inteligentnego robota od zera.
Roboty potrzebują mocy obliczeniowej, aby przetwarzać obraz z kamer, rozumieć otoczenie i decydować, co zrobić dalej. Nvidia chce być uniwersalną platformą sprzętowo-programową dla robotyki.
Moduły Jetson uruchamiają sztuczną inteligencję bezpośrednio na maszynach, a Isaac to zestaw narzędzi do tworzenia, szkolenia i symulacji, natomiast platforma GR00T jest ukierunkowana na rozwój humanoidów.
Co ważne, Nvidia nie musi przewidywać, który z graczy — Tesla, Unitree, Figure czy ktoś inny — zwycięży. Jej szansa polega na zapewnianiu warstwy „inteligencji” dla wielu różnych platform.
Robot nie potrafi się dostosować, jeśli nie widzi, co się zmieniło.
Cognex specjalizuje się w systemach wizyjnych dla maszyn. Kamery, czujniki i oprogramowanie tej firmy identyfikują obiekty, kontrolują jakość produktów i sterują ruchem robotów. Keyence oferuje podobne systemy, w tym trójwymiarowe widzenie, które pomaga robotom rozumieć położenie, kształt i orientację przedmiotów.
Gdy roboty odchodzą od sztywnych, powtarzalnych zadań w stronę mniej przewidywalnych środowisk, jakość percepcji staje się kluczowa.
Sprawić, by robot myślał, to dopiero połowa wyzwania. Musi też poruszać się precyzyjnie.
Silniki, przekładnie, łożyska i siłowniki zamieniają sygnały elektryczne w ruch. McKinsey wskazuje siłowniki jako największy koszt po stronie sprzętu oraz jedno z głównych wąskich gardeł ograniczających wydajność humanoidów.
Japońska firma Harmonic Drive Systems produkuje precyzyjne przekładnie wykorzystywane w ramionach i nogach humanoidów. Nabtesco dostarcza przekładnie redukcyjne, które zapewniają precyzyjny ruch przy dużych obciążeniach.
Jeśli produkcja humanoidów osiągnie dużą skalę, te mniej efektowne komponenty mogą stać się strategicznie ważne. Robot z genialnym mózgiem, ale zawodnymi kolanami wciąż ma problem.
Fanuc i Yaskawa mają za sobą dekady doświadczenia w budowie robotów przemysłowych, sterowników i systemów sterowania ruchem. Mają też bazę klientów w przemyśle i doświadczenie w utrzymaniu wysokiej niezawodności maszyn.
Teradyne przyjmuje inne podejście i działa za pośrednictwem Universal Robots, producenta robotów współpracujących (tzw. cobotów), oraz Mobile Industrial Robots, producenta autonomicznych robotów mobilnych do transportu towarów po fabrykach i magazynach.
Tesla to bardziej spekulacyjna pozycja. Optimus ma ambicje, by stać się humanoidem ogólnego przeznaczenia. Wyzwanie polega na tym, by połączyć sztuczną inteligencję, systemy wizyjne i kompetencje produkcyjne tak, aby powstały tanie, niezawodne maszyny produkowane na masową skalę.
Na mapie powinna znaleźć się także ABB, z jednym zastrzeżeniem. Spółka uzgodniła sprzedaż działu robotyki na rzecz SoftBanku za 5,375 mld USD, co ograniczy bezpośrednią ekspozycję ABB na robotykę, jeśli transakcja dojdzie do skutku.
Robotyka nie potrzebuje nóg, aby tworzyć wartość ekonomiczną.
Kion łączy wyposażenie magazynowe, automatykę i robotykę, a we współpracy z Nvidią pracuje nad autonomicznymi wózkami przemysłowymi sterowanymi sztuczną inteligencją. Symbotic automatyzuje składowanie i przemieszczanie towarów w dużych magazynach.
Te biznesy są trzeźwiącym punktem odniesienia: pierwsze, bardziej znaczące zwroty finansowe z „mądrzejszych” robotów mogą pojawić się w kontrolowanych środowiskach fabrycznych i magazynowych na długo, zanim humanoidy zaczną składać pranie w domach.
Największym ryzykiem jest pomylenie ekspozycji z istotnością dla wyników finansowych. Robotyka może być strategicznie ważna dla Nvidii czy Tesli, ale w najbliższym czasie nie musi stać się głównym źródłem zysków. Wyspecjalizowani, mniejsi gracze oferują „czystszą” ekspozycję, lecz zwykle wiąże się ona z większym ryzykiem po stronie klienta, technologii oraz wyceny.
Kolejną niewiadomą pozostaje integracja pionowa. Producenci robotów mogą przenosić produkcję kluczowych komponentów do wewnątrz własnych organizacji, ograniczając pole działania dostawców.
Wreszcie, postęp technologiczny nie gwarantuje atrakcyjnej ekonomiki. Spadające ceny robotów zachęcają do wdrożeń, ale jednocześnie wywierają presję na marże. Wyższe wolumeny muszą się ostatecznie przełożyć na trwałe zyski.
Debiut Unitree dobrze oddaje dzisiejszy entuzjazm, lecz bardziej użyteczne, długoterminowe pytanie inwestycyjne kryje się pod nagłówkiem.
Sprawny robot łączy moc obliczeniową, widzenie maszynowe, precyzyjny ruch i dekady wiedzy produkcyjnej. Dlatego robotyka to mniej wyścig o „następną Teslę”, a bardziej dojrzewający ekosystem.
Nvidia może dostarczać „mózg”. Cognex i Keyence zapewniają „oczy”. Harmonic Drive Systems i Nabtesco odpowiadają za „stawy”. Fanuc, Yaskawa, Teradyne i inni sprawiają, że te maszyny realnie pracują u klientów.
Robot przyciąga uwagę mediów. Prawdziwa wartość może tkwić w częściach, dzięki którym działa.

Autor, Ruben Dalfovo, posiada udziały w SoftBanku.