Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Najnowsza eskalacja działań Iranu uderza w portfele, to nie tylko nagłówki. Oddziałuje przez ceny ropy, inflację oraz wzrost niepewności.
Sektor obronny i HALO mogą zwiększyć odporność portfela na spadki, ale nie są zabezpieczeniami działającymi z dnia na dzień.
Najlepsza ochrona często wynika z przepływów pieniężnych opartych na aktywach realnych, ograniczonej dostępności mocy wytwórczych i przepustowości oraz długoterminowych kontraktów.
Rynek znów przypomina sobie starą lekcję. Gdy na świecie robi się głośno, najciekawsza historia na twojej liście obserwowanych nie zawsze jest tą najbardziej przydatną w portfelu. Najnowsza eskalacja ze strony Iranu ma znaczenie, bo zagraża dostawom energii, podbija ryzyko inflacyjne i skłania inwestorów do przemyślenia, które firmy potrafią się obronić, gdy spółki wzrostowe nagle wydają się nieco zbyt kruche.
22 marca 2026 r. prezydent Donald Trump dał Iranowi 48 godzin na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, grożąc w przeciwnym razie atakami na infrastrukturę energetyczną kraju. Iran odpowiedział groźbą całkowitego zamknięcia cieśniny oraz uderzeń w regionalne instalacje energetyczne i wodne, jeśli zostanie zaatakowany. Droższa ropa nasila obawy o inflację, wyższa inflacja podbija oczekiwania dotyczące stóp procentowych, a wyższe stopy rzadko sprzyjają wysoko wycenianym akcjom.
Pierwsza rysa zwykle pojawia się na rachunku za paliwoDlatego historia Iranu to nie tylko opowieść o Bliskim Wschodzie. To staje się sprawą portfela, gdy rozlewa się na energię, żeglugę i stopy procentowe. Przez Cieśninę Ormuz przechodzi mniej więcej jedna piąta światowego handlu ropą naftową, a zakłócenia już uderzają w skroplony gaz ziemny, rafinację i transport. 23 marca ADNOC Gas poinformował, że dostosował produkcję LNG z powodu zakłóceń w żegludze, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) stwierdziła, że konflikt już wyeliminował z podaży około 11 mln baryłek dziennie i jest poważniejszy niż wszystkie szoki naftowe z lat 70. łącznie. To nie jest drobne zawirowanie. To wstrząs, który zmienia, za co rynek jest skłonny płacić.
Kiedy tak się dzieje, rynki zazwyczaj tną wyceny „odległych marzeń” i łaskawiej patrzą na twardą rzeczywistość. Właśnie wtedy nasz tematyczny koszyk obronny i krótka lista HALO zaczynają dowodzić swojej wartości. Segment obronny ma znaczenie, bo rządy nie rezygnują z wydatków na bezpieczeństwo, gdy ropa drożeje — przeciwnie, zwykle odczuwają jeszcze większą presję. HALO, czyli Heavy Asset, Low Obsolescence (wysoki udział twardych aktywów, niskie ryzyko przestarzałości), ma znaczenie, bo firmy z dużą bazą aktywów, popytem odtworzeniowym i siłą cenową zwykle trzymają się lepiej, gdy świat drożeje i staje się mniej przewidywalny.
Jest tu istotny niuans. Spółki obronne nie muszą rosnąć każdego dnia, żeby spełniać swoją rolę. Podczas poniedziałkowej wyprzedaży nawet europejskie firmy z tego sektora zostały porwane przez ogólną falę awersji do ryzyka. To normalne. Gdy rynek naprawdę się chwieje, korelacje rosną i sprawiają wrażenie, że wszystko porusza się razem. W rzeczywistości tak nie jest. Średnioterminowe wsparcie dla obronności wciąż wygląda solidnie, bo popyt napędzają decyzje polityczne, a za nimi stoi finansowanie budżetowe. Coraz częściej koncentruje się on na uzupełnianiu zapasów amunicji, systemów OPL (obrony przeciwlotniczej) oraz szerzej rozumianego sprzętu wojskowego po latach niedoinwestowania. Reuters informował w styczniu, że europejskie budżety obronne sięgnęły 343 mld EUR w 2024 r. i mają wzrosnąć do 381 mld EUR w 2025 r. Nowy niemiecki dostawca dla sektora obronnego, Vincorion, zaliczył znacząco nadsubskrybowany debiut giełdowy; 20 marca 2026 r. jego akcje na starcie rosły nawet o 17,2%.
Jest też istotny efekt drugiego rzędu. Współczesne konflikty „przepalają” nie tylko arsenały, ale i łańcuchy dostaw. 23 marca Reuters poinformował, że konflikt z udziałem Iranu oraz wojna w Ukrainie dodatkowo zacieśniają rynek wolframu — kluczowego surowca wykorzystywanego w amunicji — przy czym po stronie podaży wciąż dominują Chiny. To ważny sygnał. Tu nie chodzi wyłącznie o głównych wykonawców; liczy się też całe przemysłowe zaplecze, które za nimi stoi. Obrona to system, a systemy angażują zasoby w wielu miejscach.
Nasza krótka lista HALO została zbudowana z myślą o takich warunkach. Nie dlatego, że „przewiduje wojny”, lecz dlatego, że stawia na firmy, których świat wciąż potrzebuje, gdy nastroje się psują. „Ciężkie” aktywa są zwykle kosztowne w budowie, trudne do zastąpienia i przydatne przez bardzo długi czas. Niska podatność na przestarzałość oznacza, że produkt lub aktywo nie traci znaczenia wskutek jednej nowej aplikacji, jednego nowego modelu czy jednego słabego kwartału. W spokojniejszych czasach może to wydawać się nudne. W trudniejszych „nuda” zaczyna wyglądać jak solidność.
To oczywiście nie znaczy, że każda spółka HALO wygra. Część z nich będzie cykliczna. Część i tak spadnie razem z rynkiem. Ale to podejście pomaga, bo przesuwa uwagę z mody na funkcję. Jeśli ropa pozostanie droga, wygranymi będą raczej firmy z realnymi aktywami, kontraktami, solidnym portfelem zamówień, popytem odtworzeniowym i możliwością przerzucania wyższych kosztów na klientów. To dokładnie te cechy, które rynek odkrywa na nowo po okresie, w którym uznawano je za staroświeckie.
Główne ryzyko jest dość oczywiste. Jeśli konflikt szybko się wyciszy, a Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, szok naftowy może zniknąć szybciej niż inwestorzy oczekują. W takim scenariuszu rynek może ponownie zwrócić się ku spółkom wzrostowym. Drugie ryzyko to głębsze spowolnienie, które uderza w niemal wszystko jednocześnie. Obrona i HALO mogą zapewniać względną odporność, ale „twardy kask” nie zapewnia odporności na recesję. Trzecie ryzyko tkwi w samych łańcuchach dostaw. Nawet przy silnym popycie na produkty obronne wąskie gardła w dostępności metali i komponentów oraz w procesach zakupowych mogą opóźnić dostawy i zmienić dobrą historię inwestycyjną w żmudną realizację. Obserwuj cenę ropy, warunki żeglugowe, oczekiwania dotyczące stóp procentowych oraz sygnały, że portfel zamówień nie przekłada się na przychody.
Jeśli ropa utrzyma się powyżej 110 USD, a oczekiwania dotyczące stóp wzrosną, warto przyjrzeć się bliżej ekspozycji na aktywa realne i obronność.
Jeśli Cieśnina Ormuz zostanie ponownie otwarta, a ceny energii szybko ostygną, wzrost może szybciej niż się obawiano wrócić do roli lidera.
Jeśli portfele zamówień w sektorze obronnym rosną, ale dostawy się opóźniają, okazje mogą przesunąć się od „głośnych” spółek w stronę dostawców i producentów materiałów.
Nie chodzi o to, że wojna jest „tematem inwestycyjnym”. Chodzi o to, że stres rynkowy ma zwyczaj obnażać, z czego naprawdę zbudowany jest portfel. Eskalacja ze strony Iranu robi to wprost. Przypomina inwestorom, że odporność na spadki często wynika z firm związanych ze stalą, paliwem, infrastrukturą, kontraktami i budżetami rządowymi, a nie tylko ze spółek z najlepszymi wynikami w hossie. Ten materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów. Wspomniane instrumenty mogą być oferowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Choć Saxo może otrzymywać wynagrodzenie w ramach takich partnerstw, cała treść powstaje z myślą o dostarczaniu klientom wartościowych informacji i możliwości.
Sektor obronny i HALO nie są bezpieczną przystanią. W burzy mogą zmoknąć. Ale gdy geopolityka robi się głośna, a energia staje się głównym bohaterem rynku, cichsze zakątki rynku akcji często niosą największy ciężar. To może brzmieć nudno — i właśnie dlatego ma znaczenie.
