Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
SpaceX łączy rakiety, internet satelitarny i infrastrukturę sztucznej inteligencji w ramach jednego wyjątkowo ambitnego biznesu.
Potencjał jest ogromny, ale obecna wycena już uwzględnia sporą część przyszłych sukcesów.
Inwestorzy długoterminowi powinni skupić się na realizacji strategii, przepływach pieniężnych, ładzie korporacyjnym oraz na tym, czy Starlink nadal zwiększa skalę swojej działalności.
SpaceX zawsze brzmiało jak firma z przyszłości. Rakiety wielokrotnego użytku. Internet satelitarny. Mars. To biznes, który nie wpisuje się zgrabnie w standardowy model finansowy.
Jednak dla inwestorów długoterminowych pytanie jest bardziej przyziemne: czy SpaceX to trwała spółka infrastrukturalna z kilkoma mocnymi silnikami wzrostu, czy może rynek płaci zbyt dużo za przyszłość, która może nadejść później, kosztować więcej i po drodze przynieść więcej turbulencji niż się dziś zakłada?
Odpowiedź prawdopodobnie brzmi: po trochu z jednego i drugiego.
SpaceX najłatwiej zrozumieć jako trzy linie biznesowe pod jednym dachem.
Pierwszy to wynoszenie ładunków. SpaceX buduje i wystrzeliwuje rakiety, korzystając z technologii wielokrotnego użytku, która może obniżać koszty dostępu do orbity. To ważne, bo tańsze starty mogą wygenerować większy popyt — podobnie jak tańsze latanie kiedyś otworzyło świat dla większej liczby pasażerów. Kosmos to jeszcze nie Ryanair, na szczęście dla naszych kolan, ale kierunek jest istotny.
Drugi silnik to Starlink, czyli internet satelitarny. Starlink dostarcza szerokopasmowy dostęp przez satelity na niskiej orbicie okołoziemskiej, a więc krążące względnie blisko Ziemi. To najbardziej zrozumiała część tezy inwestycyjnej. Sprzedaje łączność gospodarstwom domowym, firmom, statkom, samolotom i rządom. Mówiąc prościej, Starlink zmienia SpaceX z firmy projektowej w biznes z powtarzalnymi przychodami.
Ta różnica ma znaczenie. Starty rakiet są nieregularne i skokowe; abonament na internet odnawia się co miesiąc. Dla inwestorów przychody powtarzalne są zwykle łatwiejsze do wyceny niż jednorazowe, choć imponujące, triumfy inżynieryjne.
Trzeci silnik to infrastruktura na potrzeby sztucznej inteligencji. To najbardziej ambitny i najmniej pewny element. SpaceX zarysowało pomysły dotyczące sztucznej inteligencji, centrów danych i przetwarzania danych w kosmosie. Potencjalny rynek może być ogromny, ale wiele z tego wciąż pozostaje niesprawdzone w praktyce. Tu inwestorzy muszą odróżniać „możliwe” od „prawdopodobnego”. Rynkom bywa z tym trudno — zwłaszcza gdy do pokoju wchodzi AI w ciemnych okularach.
Bycza teza zaczyna się od skali. SpaceX działa już na poziomie, który niewiele prywatnych firm kiedykolwiek osiągnęło. Przychody w 2025 r. wyniosły około 18,67 mld USD, wobec 14,02 mld USD w 2024 r. To mocny wzrost jak na spółkę, która w realnym świecie buduje twardą, kapitałochłonną infrastrukturę.
Druga zaleta to integracja. SpaceX buduje rakiety, wynosi satelity i wykorzystuje zdolności startowe, aby wspierać Starlink. To tworzy koło zamachowe. Lepsze rakiety obniżają koszty startów. Niższe koszty pomagają rozszerzać zasięg Starlinka. Większa sieć Starlink generuje więcej gotówki. Więcej gotówki finansuje kolejne rakiety, satelity i nowe projekty.
Trzecia korzyść to znaczenie strategiczne. Kosmos to już nie tylko eksploracja — to łączność, obrona, nawigacja, monitorowanie klimatu i dane. Rządy bardzo się tym interesują. To może wspierać popyt, ale też przyciąga uwagę polityczną i regulacyjną. Gdy biznes staje się strategiczny, interesują się nim zarówno klienci, jak i regulatorzy. Jedni wysyłają kontrakty. Drudzy — formularze.
Dla szerokiego rynku SpaceX zmienia też sposób myślenia o gospodarce kosmicznej. Inwestorzy giełdowi mogą patrzeć na kosmos mniej jako science fiction, a bardziej jako infrastrukturę. To może pomóc dostawcom działającym w obszarach satelitów, obronności, półprzewodników, sprzętu łączności oraz technologii centrów danych. Może też podnieść poprzeczkę dla wszystkich. Gdy największy gracz trafia na giełdę, mniejsze firmy kosmiczne przestają być wyceniane tylko na podstawie marzeń — zaczynają być porównywane z poważnym graczem.
Po pierwsze: wycena. Nawet świetny biznes może okazać się słabą inwestycją, jeśli cena wejścia zakłada perfekcję. Wstępna wycena giełdowa SpaceX już odzwierciedla ogromne oczekiwania. To oznacza, że spółka może potrzebować lat konsekwentnej realizacji tylko po to, aby uzasadnić cenę, jaką inwestorzy płacą dziś.
Po drugie: kapitałochłonność. SpaceX wydaje dużo na rakiety, satelity, infrastrukturę na potrzeby AI i projekty długoterminowe. To nie są tanie eksperymenty. Spółka wykazała stratę netto w 2025 r., mimo silnego wzrostu przychodów. To nie czyni biznesu słabym, ale przypomina, że wzrost i zysk to nie to samo. Wzrost pędzi. Zysk płaci rachunki.
Po trzecie: realizacja. Starship, rozbudowa Starlinka i infrastruktura AI wymagają postępów na ogromną skalę. Opóźnienia, problemy techniczne, nieudane starty, regulacje, limity częstotliwości radiowych czy słabszy popyt ze strony klientów mogą szybko zmienić narrację. Dochodzi też ryzyko związane z ładem korporacyjnym. Elon Musk pozostaje centralną postacią dla tożsamości i strategii firmy. To może być siła, ale zwiększa ryzyko koncentracji na jednej osobie i czyni całą tezę inwestycyjną bardziej zależną od jednostki niż wolałaby część inwestorów.
SpaceX to jedna z nielicznych firm, które mogą wiarygodnie mówić o rakietach, szerokopasmowym internecie, obronności, AI i Marsie w jednej prezentacji, nie wyludniając sali. Właśnie dlatego to fascynujące. I dlatego inwestorzy potrzebują dyscypliny.
Teza długoterminowa nie polega tylko na wierze w kosmos. Chodzi o to, czy SpaceX potrafi zamienić przewagę inżynieryjną w trwałe przepływy gotówki oraz czy Starlink udźwignie wystarczająco dużą część ciężaru finansowego, gdy bardziej ambitne projekty będą dojrzewać. Rynek już zapłacił wysoką cenę za jutro. Dla inwestorów pytanie nie brzmi: „czy SpaceX potrafi wyobrazić sobie przyszłość”, lecz „czy potrafi zamienić niezwykłą wizję w trwałe, mierzalne wyniki finansowe”.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów.
Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.