Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Włączenie SpaceX do indeksu Nasdaq-100 może skłonić fundusze pasywne do zakupów akcji, wywołując krótkoterminowy wzrost popytu.
Napływy kapitału do funduszy pasywnych mogą wpływać na ceny, ale nie zastąpią zysków, przepływów pieniężnych ani skutecznej realizacji strategii.
Inwestorzy powinni oddzielać efekt włączenia do indeksu od fundamentów biznesowych SpaceX.
SpaceX przez lata pracował nad możliwością wielokrotnego użycia rakiet. Teraz rynek giełdowy sprawdza, czy podobnie da się „odbudować” entuzjazm inwestorów.
Po rekordowej ofercie publicznej z 12 czerwca 2026 r. SpaceX, według licznych doniesień, już 7 lipca 2026 r. zostanie włączony do indeksu Nasdaq-100. To istotne, bo wiele funduszy odwzorowuje ten indeks. Gdy do indeksu trafia spółka, takie fundusze zwykle muszą ją kupić. Nie dlatego, że zarządzający nagle zobaczył Marsa przy śniadaniu, tylko dlatego, że tak stanowią zasady.
Czynnik napływów pasywnych może wspierać popyt w krótkim terminie, ale nie zastąpi odpowiedzi na podstawowe pytania inwestorów: ile ten biznes jest wart, jak szybko może rosnąć i ile ryzyka jest już w cenie?
Inwestowanie pasywne w teorii jest proste. Fundusz ETF śledzi indeks, na przykład Nasdaq-100. Jeśli w indeksie są Apple, Microsoft, Nvidia i teraz SpaceX, ETF stara się odwzorować ten sam koszyk o zbliżonych wagach.
To tworzy mechaniczny popyt. Według doniesień J.P. Morgan szacuje, że włączenie do indeksu Nasdaq-100 może wywołać około 4,3 mld USD pasywnego popytu na akcje SpaceX. Dodatkowo, włączenie do indeksów z rodziny Russella już dołożyło kolejną falę oczekiwanego popytu. Dla zwykłej spółki to byłoby interesujące. Dla świeżo notowanego giganta o bardzo dużej kapitalizacji i ograniczonej liczbie akcji w wolnym obrocie — to może być bardzo interesujące.
Akcje w wolnym obrocie to akcje, które są faktycznie dostępne dla inwestorów giełdowych. Jeśli większość papierów posiadają insiderzy i długoterminowi inwestorzy, mniej akcji krąży po rynku. Gdy fundusze pasywne muszą kupić dużo akcji w wąskim oknie czasowym, cena może silniej się wahać. To trochę jak próba przepuszczenia całego tłumu ze stadionu przez jedne małe drzwi. Wszyscy mogą być uprzejmi, ale łokcie i tak pójdą w ruch.
To nie znaczy, że pasywne przepływy są „sztuczne”. To realne zlecenia od realnych funduszy. Ale są jednorazowe albo przynajmniej związane z konkretnym wydarzeniem. Kiedy fundusze indeksowe już kupią, następny nabywca potrzebuje innego powodu.
SpaceX to nie tylko firma rakietowa. Buduje i wynosi rakiety, rozwija satelitarny internet Starlink i znajduje się w centrum kilku dużych trendów: infrastruktury kosmicznej, komunikacji, obronności oraz infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Dlatego inwestorzy są podekscytowani. SpaceX wygląda mniej jak ryzykowny i ambitny projekt, a bardziej jak płatna autostrada na orbitę — z satelitami w roli ruchu drogowego.
Nawet najlepsza historia może jednak prowadzić do drogiej wyceny akcji. Handel „pod pasywne napływy” może podnieść popyt w krótkim terminie, ale nie sprawi, że wycena przestanie mieć znaczenie. Włączenie do indeksu zmienia strukturę akcjonariatu. Nie zmienia liczby wynoszonych satelitów, poziomu rentowności Starlinka ani tego, ile kapitału firma będzie potrzebować na kolejne projekty.
Jest w tym też ukryta lekcja portfelowa. Fundusze pasywne nie tylko kupują akcje nowego składnika indeksu. Często muszą sprzedać niewielką część dotychczasowych pozycji, żeby zrobić miejsce. Zmiany w indeksie rozlewają się więc po całym rynku. SpaceX stoi w blasku reflektorów, a pozostałe składniki indeksu po cichu „płacą” za przemeblowanie.
Dla inwestorów kluczowe jest, by nie mieszać dwóch kwestii. Pierwsza: czy pasywne przepływy mogą podtrzymać kurs akcji wokół momentu włączenia do indeksu? Mogą. Druga: czy SpaceX obroni swoją wycenę w perspektywie wielu lat? To już zależy od realizacji, marż, regulacji, konkurencji i dyscypliny kapitałowej. Jedno to kwestia czysto techniczna rynku. Drugie — to jakość biznesu.
Główne ryzyko polega na uznaniu, że włączenie do indeksu jest gwarancją sukcesu. Tak nie jest. Fundusze pasywne kupują, ponieważ muszą, ale inwestorzy aktywni wciąż mogą sprzedawać, jeśli uznają to za stosowne. Jeśli pierwsi nabywcy kupowali głównie pod efekt napływów, część z nich może wyjść z pozycji, gdy wydarzenie minie. Lista gości szybko się zmienia, gdy muzyka cichnie.
Drugie ryzyko to wycena. Rynek wycenia SpaceX jako rzadką spółkę z kilkoma dużymi silnikami wzrostu. Może to być zasadne, ale rynek potrafi ukarać nawet świetne firmy, jeśli oczekiwania wyprzedzą wyniki. Inwestorzy powinni obserwować wzrost bazy klientów Starlinka, generowanie gotówki, tempo startów, emisję długu oraz wszelkie oznaki, że nakłady kapitałowe rosną szybciej niż przychody.
Trzecim ryzykiem jest rozczarowanie związane z indeksami. SpaceX wchodzi do indeksu Nasdaq-100, ale nie został jeszcze włączony do indeksu S&P 500. Ma to znaczenie, bo aktywa śledzące indeks S&P 500 są ogromne. Wolniejsze tempo w tym kierunku osłabia tezę, że każdy fundusz pasywny musi natychmiast kupić jego akcje.
SpaceX znów skierowała wzrok rynków ku górze, a maszyna indeksów dokłada teraz własny ciąg. To może mieć znaczenie w krótkim terminie. Mechaniczne zakupy potrafią podnieść kurs, zwłaszcza gdy akcji w wolnym obrocie jest mało. Warto jednak pamiętać o prostej prawdzie stojącej za tym widowiskiem: rakiety potrzebują silników, nie oklasków.
Ze spółkami jest podobnie. Pasywne przepływy mogą pomóc SpaceX wystartować z wyrzutni, ale dalsza podróż i tak zależy od zysków, przepływów pieniężnych i skutecznej realizacji strategii. Na rynkach grawitacja rzadko znika. Zwykle po prostu czeka, aż inwestorzy przestaną patrzeć na odliczanie do startu.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów.
Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.