Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Pamięć to wąskie gardło, a nie dopisek na marginesie, i może przesądzić o tym, kto zdominuje kolejną fazę rozwoju sztucznej inteligencji.
Wyższe ceny pamięci mogą podbić zyski producentów chipów, a jednocześnie niepostrzeżenie podnieść koszty telefonów, komputerów osobistych i samochodów oraz nadwyrężyć budżety chmurowe.
Liczy się czas trwania: długotrwały niedobór zmienia zachowania rynkowe, marże oraz sposób projektowania produktów w całej branży technologicznej.
Boom na AI to nie tylko ultraszybkie procesory. Chodzi także o „nudne” elementy, które je zasilają danymi: półprzewodnikowe układy pamięci.
Brzmi to mało ekscytująco? Niekoniecznie. Gdy zaczyna brakować pamięci, ceny rosną, łańcuchy dostaw się napinają, a strumień zysków szybko się przesuwa. To trochę tak, jakby zbudować autostradę i dopiero potem uświadomić sobie, że zapomniano o wjazdach.
Dlaczego pamięć nagle liczy się bardziej niż dotąd?
Pamięć to nie jest jeden produkt. Dla inwestorów indywidualnych najważniejsze są dwa typy.
DRAM (dynamic random-access memory) to krótkoterminowa „pamięć robocza”, która sprawia, że urządzenia działają płynnie i szybko reagują. Pamięć flash NAND to nieulotna, „trwała” pamięć na zdjęcia, aplikacje i pliki.
Tu wchodzi w grę HBM (High Bandwidth Memory). To wyspecjalizowana odmiana DRAM, zaprojektowana tak, by pracować bardzo blisko akceleratora — najczęściej GPU. Jej celem jest zapewnienie maksymalnej przepustowości i bardzo szerokiego strumienia danych, co ma kluczowe znaczenie, gdy modele AI przetwarzają ogromne zbiory informacji.
W praktyce oznacza to, że kiedy branża przesuwa moce produkcyjne na rzecz HBM na potrzeby centrów danych, zaczyna brakować „zwykłej” pamięci DRAM dla telefonów, komputerów i szeroko rozumianej elektroniki konsumenckiej. W efekcie rozbudowa infrastruktury AI przekłada się na wyższe koszty komponentów w laptopach i innych urządzeniach.
To także dlatego niektórzy inwestorzy mówią o „supercyklu” na rynku pamięci. Tradycyjnie cykle na rynku pamięci wahają się między hossą a bessą. Utrzymujący się silny popyt na HBM może wydłużyć okres hossy, bo zapotrzebowanie generowane przez AI nie zależy od tego, czy konsumenci wymieniają telefony co dwa lata.
Indeks globalnych producentów elektroniki konsumenckiej spadł od końca września o 12%, podczas gdy koszyk producentów pamięci wzrósł o ponad 160% — wynika z danych Bloomberga. Przekaz jest prosty: producenci pamięci mają dziś siłę cenową, a ich klienci zmagają się z presją na marże.
Rozbieżności widać w trzech obszarach.
Po pierwsze: marże brutto. Jeśli produkt sprzedawany jest po stałej cenie detalicznej, a koszt pamięci rośnie, marża się kurczy — chyba że firma podniesie ceny lub obniży koszty gdzie indziej. W okresie słabego popytu wiele marek konsumenckich niechętnie podnosi ceny.
Po drugie: projektowanie produktów. Firmy mogą ograniczyć pojemność pamięci lub przeprojektować urządzenia z myślą o dostępnych komponentach. To może oznaczać okrojone specyfikacje w modelach podstawowych, mniej funkcji albo opóźnione premiery. To ważne, bo „cięcia specyfikacji” są ukrytą formą podwyżki cen.
Po trzecie: zapasy i kontrakty. Część firm zabezpiecza dostawy pamięci długoterminowymi umowami. Inne kupują więcej na rynku spotowym i odczuwają tę presję wcześniej. W warunkach ograniczonej podaży sprawność w zakupach staje się przewagą konkurencyjną — o czym rzadko się mówi w świecie technologii.
Niedobór pamięci nie ogranicza się do półprzewodników.
Zacznijmy od hiperskalerów, czyli gigantów chmurowych budujących ogromne centra danych. Pamięć to istotna pozycja w nakładach inwestycyjnych — wydatkach na środki trwałe, takie jak serwery i infrastruktura centrów danych. Jeśli ceny pamięci rosną, nakłady inwestycyjne mogą sprawiać wrażenie, że wystrzeliły w górę, nawet gdy liczba serwerów rośnie wolniej. To może zmieniać nastroje, bo rynki zwykle najpierw reagują na nagłówki o nakładach inwestycyjnych, a dopiero później dopytują o szczegóły.
Dalej: ekonomika oprogramowania. Jeśli zadania AI drożeją, bo warstwa sprzętowa także drożeje, część firm opóźnia wdrożenia, ogranicza pilotaże albo nadaje priorytet przypadkom użycia z jasnym zwrotem z inwestycji. To może krótkoterminowo przyhamować narrację „AI wszędzie”, nawet jeśli długoterminowy trend pozostaje bez zmian.
Na koniec: wpływ na branże spoza technologii. Pamięć trafia do samochodów, sprzętu przemysłowego i urządzeń medycznych. Jeśli niedobory się utrzymają, harmonogramy dostaw mogą zostać zaburzone, a koszty komponentów — wzrosnąć także w firmach, które wcale nie są „spółkami z branży półprzewodnikowej”. Inwestorzy widzą wtedy efekty drugiego rzędu w marżach i publikowanych prognozach — często z opóźnieniem.
Największe ryzyko to czas trwania. Jeśli kryzys potrwa jeden–dwa kwartały, większość firm jakoś przez to przejdzie. Jeśli potrwa dłużej, zachowania rynkowe ulegają zmianie: więcej gromadzenia zapasów, więcej przeprojektowywania produktów, bardziej agresywna polityka cenowa. A także więcej niespodzianek w wynikach — zarówno pozytywnych, jak i negatywnych.
Drugie ryzyko to słabszy od oczekiwań popyt. Rynek pamięci potrafi szybko zawrócić, jeśli elektronika konsumencka pozostanie słaba, a wydatki na AI jednocześnie wyhamują. Sygnały ostrzegawcze to: nagłe skrócenie czasów realizacji zamówień oraz bardziej ostrożne komunikaty od klientów z segmentu centrów danych.
Trzecie ryzyko to geopolityka i polityka handlowa. Pamięć i zaawansowany montaż to elementy globalnego łańcucha dostaw. Każde nowe ograniczenie lub zakłócenie może dodatkowo zmniejszyć podaż albo zmienić to, kto otrzymuje priorytet przy dostawach.
Śledź aktualizacje cenowe od firm analitycznych i sprawdzaj, czy wzrosty przenoszą się z HBM na „zwykłą” pamięć DRAM oraz pamięć flash NAND.
Słuchaj o „ograniczeniach pamięci” podczas telekonferencji wynikowych firm z łańcucha dostaw smartfonów, PC i motoryzacji — nie tylko u producentów półprzewodników.
Obserwuj trendy marż brutto: stabilne przychody przy kurczących się marżach często oznaczają presję kosztową ze strony komponentów.
Porównuj wytyczne dotyczące nakładów inwestycyjnych z wypowiedziami o wzroście wolumenów. Jeśli nakłady inwestycyjne rosną, a liczba sztuk nie, to przyczyną może być wzrost cen komponentów.
Boom na sztuczną inteligencję często sprzedaje się jako wyścig najszybszych „mózgów”. Pamięć to układ nerwowy. Bez niej mózg przestaje działać sprawnie.
Dlatego ten epizod ma znaczenie dla inwestorów o długim horyzoncie inwestycyjnym. To nie jest tylko zakład o kwartalne wyniki jednej spółki. To przypomnienie, że o wynikach decydują łańcuchy dostaw, a „nudne” komponenty mogą stać się języczkiem u wagi, gdy popyt koncentruje się.
Jeśli kryzys podaży pamięci szybko minie, dzisiejsza panika stanie się jutrzejszym dopiskiem na marginesie. Jeśli przeciągnie się, przesunie marże, zmieni projekty produktowe i narrację wokół nakładów inwestycyjnych w całym ekosystemie technologicznym. Praktyczne podejście: skupiać się na „instalacjach”, realnej infrastrukturze i komponentach, a nie wyłącznie na efektownych chipach AI. To tam często kryje się kolejna niespodzianka.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.