Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Utrzymująca się inflacja silniej uderza w spółki o słabych modelach biznesowych niż w akcje jako klasę aktywów.
Zdolność spółek do podnoszenia cen bez utraty klientów jest kluczowa, gdy koszty rosną, a perspektywa obniżek stóp procentowych się oddala.
Energetyka, wybrane segmenty rynku nieruchomości, spółki defensywne z branż mniej wrażliwych na cykl koniunkturalny, opieka zdrowotna oraz część spółek przemysłowych mogą radzić sobie relatywnie lepiej.
25 marca 2026 r. Bloomberg podał, że urzędnicy administracji Trumpa analizują, co dla gospodarki oznaczałaby cena ropy naftowej na poziomie nawet 200 USD za baryłkę. Brzmi to skrajnie, ale rynki traktują taki scenariusz jako coś więcej niż odległy eksperyment myślowy. Przekaz dla inwestorów nie brzmi: „Wyższa inflacja – sprzedawaj akcje”. Chodzi o to, że wyższa inflacja podnosi poprzeczkę dla spółek giełdowych.
Gotówka i obligacje są często najbardziej narażone, gdy inflacja utrzymuje się na podwyższonym poziomie, ponieważ ich nominalne płatności nie rosną wraz z kosztami życia. W długim okresie akcje historycznie oferowały wyższe realne stopy zwrotu w różnych warunkach inflacyjnych. Hartford Funds czyni jednak ważne zastrzeżenie: akcje pokonują inflację w 90 proc. przypadków, gdy inflacja jest niska i rosnąca, lecz gdy jest wysoka i rosnąca, krótkoterminowe wyniki są tylko nieznacznie lepsze od rzutu monetą. Akcje pozostają więc długoterminową linią obrony przed inflacją, ale realną ochronę daje posiadanie akcji spółek o wysokiej sile cenowej, pozwalającej podnosić ceny bez utraty popytu.
Inflacja najczęściej obnaża to, co już wcześniej było kruche. Firmy z niskimi marżami, nadmiernym długiem, słabymi markami lub produktami, których zakup łatwo odłożyć, mają mniej przestrzeni, by zaabsorbować wzrost kosztów. Jeśli nie są w stanie podnieść cen, ich marże się kurczą. Jeśli ich wycena jest uzasadniona wyłącznie przy niższych stopach procentowych, środowisko wyższych stóp staje się kolejnym problemem. Warren Buffett od lat podkreśla, że spółki osiągające stale wysokie zwroty z zainwestowanego kapitału, czyli sprawnie zamieniające kapitał na zyski, zazwyczaj mają też siłę cenową.
To również wyjaśnia, dlaczego inflacja nie jest jednakowo dotkliwa dla każdego sektora rynku akcji. Pytanie nie brzmi, czy koszty rosną — bo zwykle rosną. Pytanie brzmi: kto potrafi przerzucić je na klientów, utrzymać popyt i pozostać niezbędnym, gdy gospodarstwa domowe i firmy zaczną wybierać uważniej.
Zintegrowana energetyka
Energetyka to najprostszy punkt wyjścia, bo jej przychody są ściśle powiązane z czynnikami pchającymi inflację w górę. Analizy Hartford Funds pokazują, że energetyka historycznie była jednym z najsilniejszych sektorów w warunkach wysokiej i rosnącej inflacji, pokonując inflację w 74 proc. przypadków, ze średnią realną stopą zwrotu 12,9 proc. Jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie, w pierwszej kolejności korzystają producenci i infrastruktura energetyczna. Dobrymi przykładami są duże, zintegrowane grupy i operatorzy infrastruktury systemowej tacy jak Exxon Mobil, Chevron, Shell, TotalEnergies i Enbridge. To różne biznesy, ale łączą je baza realnych aktywów, skala i bardziej bezpośredni związek między wyższymi cenami energii a przepływami pieniężnymi.
Nieruchomości i infrastruktura
Nieruchomości i aktywa o charakterze infrastrukturalnym również mogą się sprawdzać, choć tu jest więcej niuansów. Z opracowań Hartford Funds wynika, że fundusze typu REIT (spółki inwestujące w nieruchomości) pokonują inflację w 66 proc. przypadków w okresach wysokiej i rosnącej inflacji, ponieważ czynsze i wartości aktywów mogą się z czasem dostosowywać. Ta sama logika może dotyczyć wybranych operatorów telekomunikacyjnych, logistycznych i regulowanych sieci, gdzie umowy, najmy lub taryfy przewidują możliwość częściowego podnoszenia cen. Do tego grona pasują Prologis, American Tower, Equinix, NextEra Energy i Southern Company. Haczyk polega na tym, że spółki użyteczności publicznej podlegają regulatorom, więc przerzucanie kosztów nie zawsze jest szybkie ani pełne. Bezpieczne nie znaczy kuloodporne.
Dobra podstawowe, sektor luksusowy i opieka zdrowotna
Spółki z segmentu dóbr podstawowych i opieki zdrowotnej zwykle radzą sobie lepiej, gdy inflacja zaczyna szkodzić nie tylko wycenom, lecz także wzrostowi gospodarczemu. Ludzie mogą wybierać tańsze marki, ale nadal kupują jedzenie, detergenty, leki i podstawową opiekę zdrowotną. Analiza rotacji sektorowej Morningstar na rok 2026 umieszcza dobra podstawowe wśród liderów poza technologią, a szersza lekcja jest prosta: trwałe marki i nawykowy popyt znaczą więcej w trudniejszym otoczeniu. Tę logikę dobrze ilustrują Walmart, Costco, Procter & Gamble, Coca-Cola i Unilever. W inny, ale skuteczny sposób działają też marki luksusowe z najwyższej półki takie jak Ferrari, Hermès i LVMH — siła marki i efekt rzadkości wspierają możliwość podnoszenia cen na szczycie rynku. W opiece zdrowotnej wyróżniają się Johnson & Johnson, Roche, Merck, Eli Lilly i Danaher — dzięki mniej cyklicznemu popytowi i silniejszym pozycjom konkurencyjnym.
Wybrane spółki przemysłowe
Niektóre spółki przemysłowe zasługują na więcej uznania niż zwykle dostają. Reuters zwrócił w tym tygodniu uwagę, że przemysł potrafi przerzucać wyższe koszty lepiej niż wielu zakłada — zwłaszcza gdy sprzedaje sprzęt krytyczny dla działania, części zamienne, infrastrukturę sieciową czy usługi na rynkach z wąskimi gardłami. To czyni sektor ciekawszym niż sugeruje prosta etykietka „cykliczny = wrażliwy”. Dobrymi przykładami są Caterpillar, GE Vernova, Honeywell, Schneider Electric i Eaton. Lepsze biznesy nie sprzedają tylko maszyn. Sprzedają dostępność, niezawodność i czas pracy, opierają się na rozbudowanej bazie zainstalowanych urządzeń, umowach serwisowych oraz wydatkach, które trudno odłożyć. W okresach inflacyjnych ta różnica ma ogromne znaczenie.
Ta teza wiąże się także z ryzykiem. Po pierwsze, nie każda defensywna spółka dysponuje realną siłą cenową — czasem to tylko pozór defensywności i niewiele więcej. Po drugie, jeśli ropa szybko stanieje, bo konflikt przygaśnie, sprzyjające energetyce warunki mogą zniknąć tak szybko, jak się pojawiły. Po trzecie, wysoka inflacja wciąż może szkodzić akcjom jako klasie aktywów, obniżając wyceny, zwłaszcza w przypadku firm, których zyski materializują się dopiero w dalszej przyszłości.
Testuj odporność modeli biznesowych, a nie tylko prognozy inflacji. Pytaj, kto potrafi podnosić ceny bez utraty klientów.
Preferuj mocne bilanse i stabilny popyt, a nie historie, które mają sens tylko przy tańszym pieniądzu.
Podchodź ostrożnie do etykiet sektorowych. Dobra spółka przemysłowa może przewyższyć słabą „defensywną” spółkę.
Myśl warstwowo: szeroka ekspozycja na akcje jako długoterminowa obrona przed inflacją, a następnie przechylenie portfela w stronę firm z wyraźną siłą cenową.
Gdy urzędnicy zaczynają testować, co oznacza ropa po 200 USD za baryłkę, inwestorzy także powinni przetestować swoje portfele. Zamiast zakładać katastrofę i sprzedawać akcje w panice, warto zadać prostsze pytanie: kto zdoła utrzymać marże, jeśli inflacja się przeciągnie, a perspektywa obniżek stóp będzie się oddalać? To zasadnicza linia podziału.
Inflacja to nie wyrok na akcje. To egzamin z jakości biznesu. Zwycięzcy bywają mniej efektowni niż ostatni ulubieniec rynku — mniej błyszczą w rozmowach towarzyskich, ale za to świetnie wykorzystują efekt procentu składanego. Gdy strach przed inflacją wraca, lepsze spółki znaczą więcej niż śmiałe prognozy. To warto zapamiętać, gdy nagłówki o ropie ucichną.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.