Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Strateg ds. inwestycji
Wyniki AMD za ostatni kwartał, wspierane przez silny segment centrów danych, przewyższyły oczekiwania, ale inwestorzy skupiają się na perspektywach.
Wysyłki chipów AI do Chin podniosły przychody, lecz jednocześnie wywierały presję na marże i zaciemniały obraz przyszłych wyników.
Kluczowe pytanie na rok 2026 dotyczy powtarzalności: więcej konkretnych, zidentyfikowanych kontraktów, większe wolumeny oraz bardziej przejrzyste terminy realizacji.
Późnym wieczorem 3 lutego 2026 r. w USA, a w Europie wczesnym rankiem 4 lutego, AMD opublikowało mocne wyniki kwartalne. Chwilę później jednak kurs akcji spadł w handlu posesyjnym. Brzmi to jak sprzeczność, ale w erze sztucznej inteligencji to scenariusz dość typowy.
Liczby AMD mówią: „Realizujemy plan.” Rynek odpowiada: „Pokażcie, co dalej?” Mówiąc prościej, nie chodzi już o sprawdzian, czy popyt istnieje, lecz o test, czy AMD potrafi przekuć ten popyt w przewidywalny, powtarzalny biznes, który inwestorzy mogą z większą pewnością uwzględnić w swoich modelach.
I w tym tkwi sedno. AMD próbuje przejść od roli „poważnego pretendenta” do „wiarygodnej alternatywy”. Różnica nie tkwi w marketingu, lecz w stałym tempie dostaw, zdrowych marżach i wygrywaniu kontraktów — takich, które nie wymagają przypisów ani gwiazdek.
Zacznijmy od tego, co działa. AMD podało przychody za czwarty kwartał w wysokości 10,3 mld USD oraz skorygowany zysk na akcję (EPS — zysk przypadający na jedną akcję) na poziomie 1,53 USD. Przychody z segmentu centrów danych, najbardziej związanego z wydatkami na AI, wzrosły o 39% rok do roku, do około 5,4 mld USD.
Centra danych to dziś fabryki oprogramowania, a AMD sprzedaje do tych fabryk coraz więcej sprzętu. To ważne, bo układy do centrów danych są zwykle droższe od układów konsumenckich. To także źródło długoterminowego wzrostu — dostawcy usług chmurowych i duże przedsiębiorstwa stale rozbudowują moce obliczeniowe.
Segment PC również się poprawia. Przychody w segmencie komputerów osobistych rosną, czemu sprzyja popyt na nowsze układy oraz zwiększanie udziałów rynkowych. To może nie brzmi tak ekscytująco jak sztuczna inteligencja, ale ma znaczenie — pomaga zbilansować działalność. AMD radzi sobie najlepiej, gdy rośnie w segmencie centrów danych, nie polegając na idealnej koniunkturze na rynku PC.
Dlaczego więc kurs spada? Bo raport kwartalny to nie egzamin z historii. To egzamin z zaufania.
„Pomocny” zastrzyk przychodów z Chin, który komplikuje obrazW tym kwartale wyniki zostały istotnie wsparte dostawami starszej generacji akceleratorów graficznych Instinct MI308 do centrów danych w Chinach. To zwiększa przychody i pokazuje, że AMD potrafi działać w ramach obowiązujących przepisów eksportowych. GPU (graphics processing unit — procesor graficzny) to wyspecjalizowane układy obliczeniowe, szczególnie wykorzystywane w AI.
Ale to rodzi dwa problemy z punktu widzenia inwestorów.
Po pierwsze, może obciążyć marże. Samo AMD wskazuje, że po wyłączeniu zarówno odwrócenia odpisu na zapasy (tj. odwrócenia wcześniej utworzonego odpisu), jak i sprzedaży MI308 do Chin, skorygowana marża brutto byłaby niższa niż sugerują liczby na poziomie nagłówków. Innymi słowy, jakość zysku nie jest tak „czysta”, jak wygląda na pierwszy rzut oka.
Po drugie, pogarsza to przewidywalność. Ta sprzedaż do Chin nie jest gwarantowana, a uzyskiwanie licencji eksportowych dla nowszych produktów pozostaje niepewne. Zarząd sygnalizuje, że przychody z MI308 w Chinach gwałtownie spadną w kolejnym kwartale, co czyni krótkoterminową ścieżkę wyników bardziej wyboistą.
To nie jest kwestia „Chiny są dobre” albo „Chiny są złe”. To kwestia: „Chiny trudniej jest prognozować”. Rynki nie lubią mgły. Z deszczem sobie radzą.
Na pierwszy kwartał 2026 r. AMD przedstawia prognozę przychodów na poziomie około 9,8 mld USD, z przedziałem ± 0,3 mld. To powyżej konsensusu analityków Bloomberga, a mimo to reakcja rynku jest negatywna.
Powód leży w oczekiwaniach, nie w arytmetyce.
AMD działa w cieniu dominującego rywala w segmencie akceleratorów AI. Inwestorzy pytają nie tylko „czy rośniecie?” ale też „czy skracacie dystans na tyle szybko, by uzasadnić obecną wycenę i rynkowy entuzjazm?” Część rynku liczyła na wyraźniejsze przyspieszenie, zwłaszcza w obszarach działalności powiązanych z akceleratorami do centrów danych.
Zarząd utrzymuje byczy ton w perspektywie długoterminowej, m.in. sugerując, że przychody z AI mogą sięgnąć dziesiątek miliardów dolarów w 2027 r. To możliwe. Rynek chce jednak mocniejszego, bardziej konkretnego przełożenia między dzisiejszymi dostawami a tą przyszłą obietnicą.
To trochę jak z nową restauracją, która obiecuje, że w przyszłym roku będzie miała komplet gości. Świetnie. Ale inwestorzy i tak chcą zobaczyć rezerwacje na przyszły tydzień.
Pierwsze ryzyko to luka oczekiwań. Akcje spółek związanych ze sztuczną inteligencją potrafią spadać nawet przy dobrych wynikach, jeśli perspektywy nie dorównują wyobrażeniom rynku. Wczesny sygnał ostrzegawczy: prognoza, która co prawda przewyższa konsensus, ale nie tłumaczy, dlaczego wzrost miałby przyspieszyć już teraz.
Drugie ryzyko to szum wokół marż. Udział sprzedaży do Chin, korekty zapasów i zmiany w miksie produktowym potrafią wpływać na poziom marży brutto w sposób, który może wprowadzać inwestorów w błąd. Wczesny sygnał ostrzegawczy: mocne przychody w parze z ostrożnymi komentarzami na temat marż.
Trzecie ryzyko to koncentracja. Duże kontrakty w obszarze AI często dotyczą niewielkiej liczby bardzo dużych klientów. To może prowadzić do skokowych wyników kwartalnych. Wczesny sygnał ostrzegawczy: wzrost oparty na kilku jednorazowych dostawach, a nie na szerokim i równomiernym skalowaniu u wielu klientów.
Patrz łącznie na wzrost przychodów z centrów danych oraz komentarze dotyczące marż. Wzrost bez stabilnych marż często budzi sceptycyzm.
Śledź kamienie milowe produktów i platform. Liczą się jasne terminy dostępności akceleratorów i systemów nowej generacji, nie tylko ambicje.
Zwracaj uwagę na dywersyfikację bazy klientów. Im więcej konkretnych, pozyskanych kontraktów w chmurze, segmencie korporacyjnym i sektorze publicznym, tym mniejsze ryzyko „jednego wielkiego kontraktu”.
Oddziel „jakość kwartału” od „jakości historii inwestycyjnej”. Jedno może wyglądać solidnie, gdy drugie wciąż wymaga dowodów.
AMD raportuje naprawdę solidny kwartał. Dynamika w centrach danych rośnie, segment PC odbija, a zarząd brzmi pewnie w kwestii popytu. Na papierze to spółka zmierzająca w dobrym kierunku.
Jednak reakcja kursu przypomina o tym, na czym polega inwestowanie w AI w 2026 r. Nie wystarczy powiedzieć, że okazja jest ogromna. Rynek chce zobaczyć wyraźny łańcuch: od zamówień, przez dostawy, po marże — powtarzany kwartał po kwartale — z mniejszą liczbą pozycji jednorazowych i przypisów w stylu „tu jest komplikacja”.
Wyzwanie AMD jest łatwe do opisania, ale trudne w realizacji: zamienić obietnicę w rutynę. Gdy dowody staną się monotonnie powtarzalne, reakcje kursu zwykle też stają się monotonne. I to często jest komplement.
Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie powinien być traktowany jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje.