Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Główny strateg inwestycyjny
Z perspektywy samych indeksów piątkowa wyprzedaż wyglądała fatalnie.
Nasdaq 100 spadł o blisko 5 proc., S&P 500 o 2,6 proc., a spółki z sektora półprzewodników ucierpiały jeszcze mocniej. Dla kogoś, kto zerkał tylko na nagłówki i poziomy indeksów, mogło to wyglądać tak, jakby wszystko spadało jednocześnie.
To jednak nie oddaje pełnego obrazu.
Spadki były szerokie wśród spółek z ekspozycją na AI, producentów półprzewodników oraz szybko rosnących spółek technologicznych, ale nie objęły całego rynku. Niektóre sektory nie tylko się obroniły — część z nich nawet wzrosła.
I to jest ważny sygnał dla inwestorów.
Bezpośrednim impulsem był amerykański raport o zatrudnieniu.
Majowy odczyt zatrudnienia poza rolnictwem okazał się lepszy od oczekiwań: gospodarka dodała 172 tys. miejsc pracy wobec prognoz rzędu 80–85 tys. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,3 proc. Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość dla gospodarki. Dla rynków to jednak kłopot, bo mocniejsze dane z rynku pracy utrudniają Fedowi szybkie obniżki stóp.
To ma znaczenie, bo gdy tzw. „Fed put” — przekonanie, że Fed w razie kłopotów szybko przyjdzie rynkom z pomocą, obniżając stopy — wydaje się bardziej odległy, inwestorzy mniej chętnie akceptują wysokie wyceny spółek wzrostowych, których większa część zysków jest odsunięta w przyszłość. A dziś AI jest jedną z największych takich długoterminowych narracji wzrostowych na rynku.
Prawda jest jednak taka, że raport z rynku pracy był tylko iskrą. Nerwowość pod powierzchnią rynku już wcześniej była spora.
Nałożyło się kilka czynników:
Dla portfeli kluczowe jest to, że segment AI znalazł się pod presją, natomiast dywersyfikacja wciąż działała.
Z perspektywy samych indeksów wyprzedaż mogła wyglądać na „szeroką”, lecz pod powierzchnią widać było duże zróżnicowanie zachowań poszczególnych części rynku. Sektory dóbr pierwszej potrzeby, ochrony zdrowia, użyteczności publicznej, nieruchomości i finansów, a także segmenty generujące stabilne przepływy pieniężne zachowały się lepiej, a w niektórych przypadkach wzrosły.
To główny wniosek z piątku: gdy jeden dominujący temat rynkowy trafia pod presję, ekspozycja na różne sektory i źródła ryzyka pomaga łagodzić uderzenie w portfele.
Dywersyfikacja nie wyeliminowała zmienności, ale zmniejszyła skutki skoncentrowanej, napędzanej przez AI wyprzedaży.
Indeks sektorowy: S&P 500 Consumer Staples Index, +1,6%
Spółki, które wyróżniły się najmocniej:
Dlaczego to miało znaczenie: był to jeden z najwyraźniejszych zwycięzców piątkowej sesji. Nie chodziło o jedną czy dwie spółki — zwyżki szeroko objęły cały segment: produkty do domu, napoje, żywność pakowaną oraz kosmetyki i produkty do pielęgnacji.
To sygnał, że inwestorzy przekierowywali kapitał w stronę spółek o stabilniejszym popycie, dysponujących siłą cenową (mogą podnosić ceny) oraz o mniejszej zależności od nakładów inwestycyjnych na AI i od bardzo odległych w czasie perspektyw wzrostu.
To nie są ekscytujące historie, ale podczas wyprzedaży chusteczki, pasta do zębów, Coca-Cola i płatki śniadaniowe nagle wydają się bardzo rozsądnym wyborem.
ETF sektorowy: Health Care Select Sector SPDR ETF (XLV), +0,6%
Spółki, które wyróżniły się najmocniej:
Dlaczego to miało znaczenie: sektor ochrony zdrowia dawał w piątek to, czego rynek szukał — przewidywalność wyników, defensywny popyt i mniejszą bezpośrednią ekspozycję na cykl sprzętowy AI (serwery, centra danych).
Wzrosty dotyczyły spread w branży farmaceutycznej, zarządzanej opieki i usług opieki zdrowotnej, co sugeruje, że nie był to tylko ruch pojedynczej akcji.
Wzrosty były rozłożone na farmację, ubezpieczenia zdrowotne i usługi medyczne — nie był to ruch jednej spółki. Warto też odnotować odporność Eli Lilly, mimo że kurs ma za sobą silny rajd — inwestorzy wciąż byli skłonni trzymać jakościowe spółki wzrostowe w ochronie zdrowia, podczas gdy szeroki rynek karał „zatłoczone” pozycje w AI i technologiach, gdzie zyski są odległe w czasie
Oczywiście sektor wciąż ma swoje ryzyka (regulacje, ceny leków, wyniki badań), ale w piątek działał jak pożyteczny stabilizator portfela.
ETF sektorowy: Utilities Select Sector SPDR ETF (XLU), +0,9%
Spółki, które wyróżniły się najmocniej:
Dlaczego to miało znaczenie: spółki użyteczności publicznej zyskiwały, bo inwestorzy szukali regulowanych przepływów pieniężnych, dywidend i mniejszej zmienności zysków.
To także ciekawy segment rynku, bo popyt na energię elektryczną może być powiązany z długoterminowymi trendami, takimi jak rozwój infrastruktury AI. Te spółki nie zachowują się jednak jak wysoko wyceniane „gwiazdy” AI — zapewniają inną ekspozycję: stabilniejszą, opartą na regulowanych przychodach i mniej zależną od „idealnych” wyników kwartalnych.
Indeks sektorowy: S&P 500 Real Estate Index, +0,7%
Spółki, które wyróżniły się najmocniej:
Dlaczego to miało znaczenie: nieruchomości zwykle są wrażliwe na poziom stóp procentowych, więc wzrost sektora był wart uwagi mimo wyższych rentowności.
Ta odporność odzwierciedlała popyt na aktywa dochodowe, defensywne przepływy pieniężne i mniejszą ekspozycję na nadmiernie popularny temat AI. Na pierwszy plan wysunęły się też REIT-y opieki zdrowotnej — Ventas i Welltower — co pokazuje, że inwestorzy wciąż chętnie utrzymywali ekspozycję na segmenty nieruchomości powiązane ze stabilniejszym, długoterminowym popytem.
To kolejna lekcja dywersyfikacji: nawet przy wyprzedaży napędzanej przez AI i mimo obaw o wyższe stopy procentowe, część dochodowych segmentów rynku akcji wciąż działała. Nieruchomości nie były idealnym zabezpieczeniem, ale pokazały, że „akcje” jako całość nie poruszały się w jednym kierunku.
ETF sektorowy: Financial Select Sector SPDR ETF (XLF), +0,2%
Spółki, które wyróżniły się najmocniej:
Dlaczego to miało znaczenie: wyższe rentowności mogą szkodzić drogim spółkom wzrostowym, ale części sektora finansowego pomagają — banki zarabiają wtedy więcej na różnicy między oprocentowaniem kredytów a kosztami depozytów.
Berkshire Hathaway zadziałała jako klasyczna kotwica jakości i wartości: stabilne przepływy, mocny bilans i mniejsza zależność od szumu wokół AI.
To nie była hossa w finansach, ale gdy składowe indeksu silnie skoncentrowane na AI były agresywnie wyprzedawane, nawet umiarkowana odporność miała znaczenie.
Nie wszystkie tradycyjne zabezpieczenia zadziałały.
To ważne, bo piątkowa wyprzedaż nie była tylko klasyczną ucieczką od ryzykownych aktywów. Był to także strach przed wyższymi stopami.
Gdy rosną rentowności obligacji, drogie spółki wzrostowe zwykle spadają — ale długoterminowe obligacje również mają trudniej. Ochrony portfela nie zapewniały więc złoto, obligacje ani kryptowaluty. Przyszła ona raczej z części rynku akcji, które nie były uzależnione od tego samego nadmiernie popularnego zestawu zakładów: na AI, momentum i zyski odległe w czasie.
Wielu inwestorów uważa, że są zdywersyfikowani, bo mają 20–30 spółek.
Jeśli jednak większość z nich gra ten sam motyw — AI, półprzewodniki, spółki o megakapitalizacji technologicznej, chmura, centra danych albo wysokowzrostowe oprogramowanie — to taki portfel może być mniej zróżnicowany niż wygląda.
Portfel może mieć wiele pozycji, a i tak nieść w sobie jeden główny rodzaj ryzyka.
Piątek był dobrym przykładem. Inwestorzy mogli mieć akcje producentów chipów, spółek chmurowych, software’u AI, operatorów centrów danych i platform technologicznych o wysokiej dynamice wzrostu. Na papierze to różne biznesy. W trakcie wyprzedaży potrafią zachowywać się jak jeden wielki koszyk.
Dlatego dywersyfikacja nie powinna dotyczyć wyłącznie sektorów ani liczby pozycji. Chodzi także o różne źródła ryzyka.
Bardziej zrównoważony portfel zwykle łączy ekspozycje na różne siły napędowe:
Nie chodzi o to, że każda z tych „szufladek” zawsze zadziała — nie zadziała. Chodzi o to, by nie zawiodły wszystkie z tego samego powodu.
Nie trzeba porzucać AI po jednej słabej sesji. Tematy strukturalne mogą pozostawać atrakcyjne nawet po ostrych korektach.
Ale oczekiwania mają znaczenie.
Gdy kursy w danym segmencie w dużej mierze zakładają szybki wzrost, wysokie marże, silny popyt, bezbłędną egzekucję i sprzyjające stopy procentowe, margines na rozczarowanie robi się minimalny. Nawet dobre wyniki mogą rozczarować, jeśli rynek oczekiwał świetnych.
Wygląda na to, że w piątek zadziałał właśnie ten mechanizm. Problemem nie było to, że spółki związane z AI nagle stały się słabymi biznesami. Problem polegał na tym, że rynek stał się mniej wyrozumiały.
Morał dla inwestorów: nawet bardzo mocny temat może zmienić się w nadmiernie popularne zagranie.
Piątkowa wyprzedaż nie była powodem do paniki. Była pożytecznym testem odporności.
Warto zadać sobie trzy proste pytania:
To dotyczy nie tylko oczywistych producentów chipów, ale też software’u, chmury, energetyki i podmiotów zasilających centra danych oraz ekspozycji na spółki o megakapitalizacji technologicznej.
Wyższe stopy potrafią ciążyć drogim spółkom wzrostowym, obligacjom, złotu i innym aktywom „długoterminowym”. Bardziej odporne bywają firmy o stabilnych przepływach, sile cenowej i mocnych bilansach.
Najlepsze dywersyfikatory często wyglądają nudno w hossie. Stają się interesujące dopiero wtedy, gdy ulubione zagranie przestaje działać.
Piątkowa wyprzedaż nie dotyczyła wyłącznie spadków spółek AI. Ujawniła przede wszystkim ryzyko koncentracji.
Ruchy indeksów sugerowały, że spadało „wszystko”, ale pod powierzchnią kilka części rynku wciąż działało. Dobra pierwszej potrzeby, opieka zdrowotna, użyteczności publiczne, nieruchomości, finanse oraz jakościowe spółki pokazały, że dywersyfikacja nadal ma sens — nawet na rynku zafiksowanym na wzroście i innowacjach.
Lekcja nie brzmi: „miej mniej przyszłości w portfelu”.
Brzmi: „dopilnuj, żeby przyszłość nie była jedynym, co w nim masz”.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów. Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.