Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Dyrektor ds. analiz makroekonomicznych
Podsumowanie: Posiedzenia banków centralnych w tym tygodniu najpewniej obejdą się bez fajerwerków. Krzywa rynkowych oczekiwań dotyczących stóp Fed jest praktycznie płaska — rynek na razie nie zakłada zmian stóp — a w innych gospodarkach również nie widać podstaw do większych zwrotów. Co najwyżej mogą pojawić się sygnały dalszych niewielkich podwyżek stóp, by przeciwdziałać inflacji napędzanej ostatnim gwałtownym wzrostem cen energii. Jednocześnie tak wysokie ceny już szkodzą gospodarce, co ogranicza pole manewru banków centralnych.
BoJ nie wywołał zmienności na rynku jena. Posiedzenie Banku Japonii (BoJ) na pierwszy rzut oka odebrano jako jastrzębie: w komunikacie mocniej podkreślono ryzyka inflacyjne, podniesiono prognozy inflacji – dla inflacji bazowej na 2026 r. do 2,8% z 1,9%, a na 2027 r. do 2,3% z 2,0% – a wynik głosowania wyniósł 6–3; trzech członków nastawionych jastrzębio opowiadało się za podwyżką stóp już we wtorek zamiast utrzymania ich bez zmian, podczas gdy wcześniej wynik wynosił 8–1. Mimo to spread względem dwuletnich obligacji USA praktycznie się nie zmienił, a wypowiedzi prezesa Uedy – wyważone i wskazujące ryzyka po obu stronach – brzmiały raczej gołębio, bynajmniej nie jastrzębio, przy rynkowym prawdopodobieństwie czerwcowej podwyżki stóp BoJ przekraczającym 65%. W efekcie USDJPY pozostaje uparcie uwięziony w przedziale 158–160 już od ponad siedmiu tygodni. Jeśli wojna w Iranie podbije ceny ropy i wzmocni dolara, prawdopodobnie zobaczymy istotny test poziomu 160.00, którego władze Japonii wyraźnie chcą bronić.
Co może być kolejnym impulsem dla rynku, poza dalszymi skokami lub tąpnięciami cen ropy wywoływanymi przez nagłówki z Bliskiego Wschodu? USA i Iran są teraz w impasie, a ceny ropy będą miały tendencję do wzrostu, dopóki ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz pozostaje w dużej mierze utrudniony. To sprzyja lekkiej aprecjacji dolara, zwłaszcza gdy rosną obawy o spowolnienie gospodarcze. Silniejsze, trwałe wsparcie dla USD wymagałoby jednak wyraźnego pogorszenia nastrojów rynkowych. Z drugiej strony potencjał gwałtownej przeceny dolara jest znaczny, jeśli wydarzy się coś, co szybko odblokuje normalne dostawy surowców energetycznych przez Cieśninę Ormuz.
Cztery duże posiedzenia banków centralnych na tapecie? Ziew. Zapowiadałem je w piątek (z wyłączeniem BoJ; skrót poniżej), a najważniejsze z nich – właśnie BoJ – mamy już za sobą. Trudno oczekiwać większych zaskoczeń, bo teraz to nie dynamika zmian stóp procentowych gra pierwsze skrzypce. Bardziej liczyć się będą przyszłe działania ukierunkowane na kontrolę rentowności (i szerzej – przepływów kapitału), przebieg wojny w Iranie, geopolityka na linii USA–Chiny oraz kondycja gospodarki, zwłaszcza tej związanej z AI.
CHF wciąż jest słaby – warto obserwować zarówno EURCHF jak i USDCHF. Główne powody to niska stopa procentowa franka oraz drożejąca ropa. Wyższe ceny ropy skłaniają inne banki centralne do zacieśniania polityki, a jednocześnie ciągną w dół notowania złota: wyższe koszty energii ograniczają oficjalne zakupy kruszcu, a niekiedy mogą wręcz wymuszać jego sprzedaż, by coś sfinansować. Mam też nieodparte wrażenie, że – na marginesie – napływ kapitału do Szwajcarii ucierpi z powodu zakłóceń związanych z wojną w Iranie. Już w piątek zwracałem uwagę na techniczną słabość CHF i teraz widzimy jej ciąg dalszy, a na EURCHF w zasięgu są kluczowe poziomy: górne ograniczenie dobrze zdefiniowanego przedziału przy 0.9267 oraz 200‑dniowa średnia krocząca w okolicach tego samego poziomu. Na USDCHF jesteśmy mniej więcej w środku widełek, ale ruch w okolice 0.8000+ mógłby mieć poważne konsekwencje i otworzyć drogę do większego wybicia – proszę uważać. Warto również odnotować, że frank radzi sobie nawet gorzej niż słaby jen: na CHFJPY nowy historyczny szczyt powyżej 204.00 został szybko zanegowany.
(Te cztery zapowiedzi poniżej pochodzą z piątkowego raportu The FX Trader)
Bank Kanady (środa): Tu raczej bez emocji. Rynek nie oczekuje zmiany stóp z obecnego poziomu 2,25% co najmniej do września lub października. Warto natomiast zwrócić uwagę na sformułowania dotyczące „pilności” walki z inflacją. Kanada jest stosunkowo odporna na wstrząsy cenowe, zwłaszcza podażowe, wywołane kryzysem globalnych łańcuchów dostaw.
FOMC (środa): Również bez fajerwerków. To powinno być – i najpewniej będzie – ostatnie posiedzenie Jerome’a Powella jako przewodniczącego Fedu; „najpewniej”, bo istnieje niewielkie ryzyko, że Kevin Warsh nie zostanie zatwierdzony na czas przed czerwcowym posiedzeniem FOMC. Kadencja Powella kończy się 15 maja. Ścieżka rynkowych oczekiwań dotyczących stóp Fedu pozostaje płaska do końca roku. Czekamy na „nową erę” pod przewodnictwem Warsha i na to, jak będzie koordynował politykę z sekretarzem skarbu Bessent – i odwrotnie. Większe znaczenie niż samo posiedzenie mogą mieć geopolityka, nastroje rynkowe oraz nadchodzące dane z USA w przyszłym tygodniu.
EBC (czwartek): Przekaz z EBC jest generalnie taki: zacieśnianie polityki tak długo, jak drożejąca energia podnosi ryzyko inflacyjne. Rynek będzie wypatrywał, na ile pilny okaże się ten przekaz, ale też czy pojawi się „hamulec” w postaci obaw o wzrost gospodarczy, co sugerowałoby niechętnie prowadzony cykl podwyżek. Skoro czerwcowa podwyżka jest wyceniona na ok. 80%, a do wrześniowego posiedzenia rynek wycenia już z nawiązką dwie podwyżki, poprzeczka dla jastrzębiego zaskoczenia jest ustawiona dość wysoko.
Bank Anglii (BoE): Podobnie jak w EBC, bez presji na funta Bank Anglii raczej nie będzie się spieszył z podwyżkami. W horyzoncie trzech posiedzeń od czerwca do września rynek w pełni wycenia dwie podwyżki po 25 pb – to scenariusz bazowy. Komitet Polityki Monetarnej jest podzielony, więc możliwe są jastrzębie zdania odrębne wzywające do natychmiastowej podwyżki.
Wykres główny: EURCHF
EURCHF zbliża się do ważnej strefy oporu, wyraźnie zarysowanej powyżej 0.9250. W tym samym rejonie znalazła się też 200‑dniowa średnia krocząca. Od blisko dwóch lat para nie zdołała utrzymać się powyżej tej średniej przez dłuższy czas. Warto odnotować, że po wybuchu wojny w Iranie frank – poza pierwszymi kilkoma dniami – nie pełnił roli klasycznej „bezpiecznej przystani”. Co więcej, dość niezwykłe jest to, że euro radzi sobie lepiej niż frank, mimo że każda kolejna zwyżka cen ropy pogarsza perspektywy wzrostu w Europie.
Ewolucja i siła trendów FX Board G10 i CNH.
Uwaga: Osoby niezaznajomione z kartą FX mogą zapoznać się z samouczkiem wideo , aby zrozumieć i używać karty FX.
Powrót siły dolara (USD) trudno jeszcze uznać za trend. Tymczasem wyraźne dotychczasowe trendy się utrzymują, choć bez nowego impetu: jen (JPY) pozostaje słaby, a dolar australijski (AUD) i korona norweska (NOK) – mocne. Co istotne, AUD prawie nie zareagował na nocny, nieco słabszy od oczekiwań odczyt CPI.
Tabela: nowy ranking trendów w FX Board dla poszczególnych par walutowych. EURSEK niedawno wyglądał ciekawie po stronie spadkowej (czyli na korzyść SEK), ale korona szwedzka zazwyczaj radzi sobie gorzej, gdy nad perspektywami wzrostu w Europie zbierają się chmury. Kurs odbił na tyle, że wskaźnik trendu przeszedł na plus. Mimo tego ruchu notowania wciąż pozostają mocno „przygaszone” po wcześniejszej ostrej wyprzedaży. W pozostałej części koszyka widać, że EURCAD odzwierciedla ostatnie względne umocnienie dolara kanadyjskiego (CAD), a srebro (XAGUSD) dołączyło do złota, przechodząc w trend spadkowy.

Niniejsza treść jest materiałem marketingowym i nie powinna być traktowana jako porada inwestycyjna. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a historyczne wyniki nie stanowią gwarancji przyszłych wyników.
Instrumenty, o których mowa w niniejszej treści, mogą być emitowane przez partnera, od którego Saxo otrzymuje opłaty promocyjne, płatności lub retrocesje. Chociaż Saxo może otrzymywać wynagrodzenie z tytułu tych partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczania klientom cennych informacji i opcje....