Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Dyrektor ds. strategii rynku surowców
Korekta na rynku złota pogłębiła się w minionym tygodniu po publikacji mocniejszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy oraz ponownym nasileniu się obaw o inflację. W efekcie notowania spadły poniżej 200‑dniowej średniej kroczącej po raz pierwszy od października 2023 r. To istotny sygnał techniczny dla rynku, który przez większą część ostatnich czterech lat pozostawał w silnym trendzie wzrostowym, wspieranym przez zakupy banków centralnych, niepewność geopolityczną, obawy o dług publiczny oraz utrzymujący się popyt na dywersyfikację portfeli. Choć długoterminowe argumenty za wzrostami pozostają aktualne, obecnie na rynek oddziałuje inny zestaw sił. Od połowy kwietnia złoto coraz częściej jest zakładnikiem obaw inflacyjnych, podsycanych drożejącą energią: inwestorzy patrzą przede wszystkim na rosnące ceny ropy, wyższe oczekiwania inflacyjne, rosnące rentowności obligacji i silniejszego dolara, a nie na długofalowe tematy, które na początku roku wyniosły ceny na rekordowe poziomy. Ostatnie niepowodzenia w rozmowach o zawieszeniu broni tylko wzmocniły ten układ sił. Dopóki konflikt będzie zagrażał dostawom energii i utrzymywał podwyższone ryzyko inflacyjne, inwestorzy prawdopodobnie pozostaną skupieni na scenariuszu „wyższe stopy na dłużej”, a nie na tradycyjnej roli złota jako dywersyfikatora portfela. To również wyjaśnia, dlaczego złoto słabo reaguje na napięcia geopolityczne. Jego status bezpiecznej przystani działa najlepiej podczas kryzysów finansowych lub gwałtownego spowolnienia wzrostu gospodarczego — czyli wtedy, gdy banki centralne tną stopy, realne rentowności spadają, a dolar słabnie. Obecna sytuacja jest odwrotna: podażowy szok na rynku energii podnosi oczekiwania inflacyjne, wspiera dolara i zawęża pole do luzowania polityki pieniężnej. W takim otoczeniu rośnie koszt alternatywny posiadania aktywa nieprzynoszącego odsetek, co utrudnia napływ nowego kapitału do złota mimo nasilonej niepewności geopolitycznej. Samo zejście poniżej 200‑dniowej średniej kroczącej ma znaczenie większe niż tylko „wygląd na wykresie”. Dla wielu inwestorów średnio‑ i długoterminowych to popularny filtr trendu. Poziom sam w sobie nie ma magicznych właściwości prognostycznych, ale jest szeroko wykorzystywany przez fundusze systematyczne, traderów podążających za momentum oraz strategie z kontrolą ryzyka przy ocenie kierunku trendu i wielkości ekspozycji. W efekcie trwałe wybicie w dół może wywołać redukcję pozycji i zniechęcić do dokonywania nowych zakupów tych, którzy wolą mieć potwierdzenie, że szeroki trend pozostaje wzrostowy. Z perspektywy traderów kluczowe jest teraz wskazanie, gdzie obecna korekta może znaleźć wsparcie. Po przełamaniu 200‑dniowej średniej kroczącej uwaga rynku skupia się na strefie 4 075–4 100 USD, która pokrywa się z marcowym dołkiem korekty oraz z poziomem 38,2% zniesienia silnego rajdu rozpoczętego w 2022 r., który na początku tego roku wyniósł złoto w okolice 5 600 USD. Choć taki spadek jest nieprzyjemny dla tych, którzy znaleźli się po niewłaściwej stronie rynku, warto pamiętać, że technicznie to wciąż relatywnie umiarkowana korekta w ramach znacznie szerszego, długofalowego trendu wzrostowego. W najbliższym czasie kluczowe będzie to, co stanie się z inflacją. Uwagę przyciągnie środowy odczyt CPI z USA, który pomoże ocenić, czy wyższe koszty energii zaczynają szerzej przenikać do cen konsumenckich. Następnie 17 czerwca odbędzie się posiedzenie FOMC, pierwsze pod przewodnictwem Kevina Warsha, które może dać nowe wskazówki, w jakim stopniu decydenci zaczynają niepokoić się perspektywą inflacji. Na razie rynki finansowe wyceniają scenariusz, w którym inflacja pozostaje na tyle uporczywa, że nie pozwala na istotny zwrot w kierunku łagodniejszej polityki pieniężnej. To tło sprzyja rentownościom amerykańskich obligacji skarbowych i dolarowi, jednocześnie ciąży na złocie. Z punktu widzenia pozycjonowania widać oznaki, że sporo nadmiernego optymizmu zostało już z rynku usunięte. Aktywa w funduszach ETF na złoto monitorowanych przez Bloomberga spadły w tym roku o 88 ton, do 3 048 ton, choć wciąż są o 282 tony wyższe niż rok temu. Tymczasem pozycje spekulacyjne w kontraktach terminowych na złoto na giełdzie COMEX ustabilizowały się po niedawnym spadku do dwuletniego minimum. Inwestorzy z kategorii Managed Money i inni raportujący uczestnicy utrzymują obecnie łącznie długą pozycję netto ok. 171 000 kontraktów — powyżej niedawnego dołka w pobliżu 149 000, ale poniżej rocznej średniej wynoszącej 194 000 kontraktów. Wielkość ekspozycji spekulacyjnej zależy m.in. od zmienności, wymogów depozytu zabezpieczającego, kosztu finansowania oraz momentum. Ponieważ zmienność spada, a wymogi depozytowe zniżkują z ostatnich szczytów, kluczowym brakującym składnikiem do ożywienia popytu pozostaje właśnie momentum. Na razie jest ono ujemne, ponieważ od marca utrzymuje się trend spadkowy. Aby obraz zaczął się poprawiać, złoto musi najpierw powrócić powyżej 4 500 USD, a następnie pokonać 50‑dniową średnią kroczącą w pobliżu 4 600 USD. Do tego czasu traderzy prawdopodobnie pozostaną skupieni na ryzykach spadkowych, a inwestorzy długoterminowi będą czekać na impuls, który odwróci uwagę od obaw inflacyjnych z powrotem ku czynnikom strukturalnym stojącym za hossą. Ostatecznie to trwałe porozumienie pokojowe i normalizacja na rynkach energii wydają się najbardziej prawdopodobnymi katalizatorami takiego zwrotu. Dopiero gdy obawy o inflację zaczną słabnąć, inwestorzy będą mogli ponownie skupić się na tematach, które wspierały złoto w tym cyklu: dywersyfikacji rezerw banków centralnych, narastającym obciążeniu długiem publicznym, obawach o dewaluację walut oraz coraz bardziej rozfragmentowanym ładzie geopolitycznym.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów. Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.