Złoto uwięzione między gwałtownie rosnącymi rentownościami obligacji a narastającymi obawami fiskalnymi
Najważniejsze informacje:
- Nasilają się niekorzystne czynniki makroekonomiczne: w ostatnim miesiącu 3-procentowe umocnienie dolara i skok rentowności amerykańskich obligacji skarbowych o 50 punktów bazowych wywierały presję na złoto, podbijając realne rentowności (po uwzględnieniu inflacji) do okolic 3%.
- Popyt na ETF-y rośnie mimo spadków cen: łączne zasoby złota w funduszach ETF osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat, co podkreśla rozbieżność między krótkoterminowymi traderami a inwestorami długoterminowymi.
- Rosnące rentowności podsycają obawy fiskalne: wyższe koszty zadłużania zwiększają presję na koszty obsługi długu publicznego, co może zwiększyć atrakcyjność złota jako zabezpieczenia przed ryzykiem związanym z zadłużeniem publicznym.
- Odporność złota stanie przed kolejnym sprawdzianem: w krótkim terminie ryzyko kolejnych spadków pozostaje podwyższone, jednak trwały popyt inwestycyjny może wesprzeć odbicie, gdy dolar i realne rentowności ustabilizują się.
Złoto wciąż przyciąga kupujących, choć mierzy się z najsilniejszymi od lat przeciwnymi wiatrami makroekonomicznymi. W ostatnim miesiącu gwałtowne umocnienie dolara, skok rentowności obligacji skarbowych oraz odpowiadający im wzrost realnych rentowności zwiększyły koszt alternatywny utrzymywania nieoprocentowanego aktywa. Mimo to krótkoterminowi traderzy ograniczają ekspozycję, podczas gdy inwestorzy długoterminowi nadal dokupują złoto, najwyraźniej patrząc poza bieżące napięcia makroekonomiczne i koncentrując się na potencjalnych konsekwencjach fiskalnych wynikających z utrzymujących się wysokich kosztów finansowania. Coraz wyraźniej zarysowuje się pojedynek: traderzy nastawieni na czynniki makro i analizę techniczną sprzedają na słabości, natomiast inwestorzy strategiczni wykorzystują niższe ceny, by zwiększyć ekspozycję. Ci drudzy wydają się szczególnie zaniepokojeni rosnącym długiem publicznym, pogarszającą się kondycją finansów publicznych oraz ryzykiem, że wyższe koszty obsługi długu ostatecznie podkopią stabilność gospodarki i zaufanie do obligacji skarbowych. Skala ostatnich przeciwności jest znacząca. W ciągu miesiąca indeks Bloomberg Dollar Spot wzrósł o ponad 3%, wspierany szerokim umocnieniem względem głównych walut, zwłaszcza euro, jena i walut surowcowych. Z kolei cena złota spadła o około 5%, co sugeruje, że umocnienie dolara odpowiada za ponad połowę zniżki pary XAUUSD (cena złota w USD). Wobec koszyka walut spadek był wyraźnie mniejszy. To podkreśla ważną różnicę: choć złoto wyceniane w dolarze ucierpiało, skala spadku była mniejsza dla inwestorów rozliczających się w innych walutach. W tym samym czasie na rynku amerykańskich obligacji skarbowych doszło do gwałtownej wyprzedaży, a rentowności wzdłuż całej krzywej mocno wzrosły. Rentowności pięcio- i dziesięcioletnich obligacji zwyżkowały o około 50 punktów bazowych w skali miesiąca; dziesięciolatki dotarły do okolic 5,3%, a trzydziestoletnie papiery zbliżyły się do 5,7%. To poziomy niewidziane od dekad, wskazujące na rosnącą presję na rynek długu w miarę ponownej wyceny inflacji, polityki pieniężnej i ryzyk fiskalnych przez inwestorów. Być może najistotniejsze dla złota jest to, że realna rentowność amerykańskich dziesięciolatek wzrosła o około 50 punktów bazowych, do okolic 3%, wyraźnie podnosząc koszt alternatywny utrzymywania nieoprocentowanego aktywa. Na tym tle odporność złota zasługuje na uwagę. Po krótkim zejściu poniżej 4 100 USD w czwartek, gdy rentowności i dolar wyznaczyły nowe szczyty cyklu, notowania szybko powróciły powyżej tego poziomu. Zachowanie rynku sugeruje, że choć sprzedający pozostają aktywni, na spadkach wciąż pojawia się popyt.Silna mieszanka niekorzystnych czynników makroekonomicznych
Popyt na ETF-y mówi co innego
Najbardziej wymiernym dowodem utrzymującego się popytu są fundusze ETF zabezpieczone złotem. Mimo ostatniej korekty łączne zasoby złota w tych funduszach nadal rosły, osiągając w środę nowe czteroletnie maksimum wynoszące 3 149 ton — o 72 tony więcej niż na początku września.
Rozbieżność jest uderzająca. Ceny złota spadają, a inwestorzy korzystający z ETF-ów nadal dokupują metal. Sugeruje to, że istotna część popytu albo pozostaje względnie niewrażliwa na poziom stóp procentowych, albo coraz silniej koncentruje się na długoterminowych konsekwencjach rosnących kosztów finansowania długu publicznego.
To kontrastuje z zachowaniem silnie lewarowanych krótkoterminowych traderów, których pozycjonowanie jest bardziej wrażliwe na zmiany rentowności, kursów walut i sygnałów technicznych. Dla tej grupy wyższe realne rentowności i silniejszy dolar to mocne argumenty, by ograniczyć ekspozycję — zwłaszcza gdy pod presją znajdują się kluczowe poziomy wsparcia.
W przypadku inwestorów długoterminowych rachunek może wyglądać inaczej. Brak dochodu odsetkowego to wada złota przy rosnących stopach, lecz jednocześnie brak ryzyka kredytowego emitenta staje się coraz większą zaletą, gdy zaufanie do kondycji finansów publicznych słabnie.
Gdy wyższe rentowności stają się argumentem za trzymaniem złota
Tradycyjnie wyższe realne rentowności są dla złota niekorzystne, ponieważ zwiększają atrakcyjność aktywów odsetkowych. Ten związek wciąż ma znaczenie, co potwierdziła ostatnia korekta. Kluczowy jest jednak powód wzrostu rentowności.
Gdy rentowności rosną w wyniku silniejszego wzrostu gospodarczego lub oczekiwań na bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, wnioski dla złota są zazwyczaj negatywne. Jeśli natomiast rentowności idą w górę dlatego, że inwestorzy domagają się wyższej premii z tytułu ryzyka fiskalnego, uporczywej inflacji lub rosnących potrzeb pożyczkowych rządów, relacja staje się bardziej złożona.
Wyższe koszty finansowania podnoszą wydatki na obsługę istniejącego długu w miarę jak dług zapada i wymaga refinansowania. To może pogłębiać deficyty i wymuszać dodatkowe emisje długu. W skrajnych przypadkach powstaje negatywne sprzężenie zwrotne, zwłaszcza w krajach silnie zadłużonych, które już mają trudności z okiełznaniem wydatków.
Dla inwestorów zaniepokojonych takim scenariuszem złoto stanowi narzędzie dywersyfikacji portfela — zarówno względem długu skarbowego, jak i walut, których długoterminowa siła nabywcza może zostać podkopana przez działania polityki fiskalnej i monetarnej.
Innymi słowy, ten sam wzrost rentowności, który zniechęca do złota w krótkim terminie, może jednocześnie wzmacniać argumenty za jego posiadaniem w dłuższym horyzoncie. Nie eliminuje to ryzyka dalszych spadków cen, ale pomaga wyjaśnić, dlaczego popyt inwestycyjny pozostaje odporny mimo coraz trudniejszego otoczenia makroekonomicznego.
Chiny i preferencja dla złota wobec srebra
Powrót chińskich inwestorów po tygodniowym święcie Golden Week mógł również przyczynić się do czwartkowego odbicia. Popyt z Chin, w połączeniu z trwającą dywersyfikacją rezerw przez banki centralne, stanowi dodatkowe źródło popytu, w mniejszym stopniu zależne od zmian stóp procentowych w USA. Co istotne, koszt alternatywny utrzymywania nieoprocentowanego złota jest w Chinach wyraźnie niższy: jednoroczne obligacje skarbowe w juanach przynoszą około 1,2%, podczas gdy porównywalne amerykańskie obligacje skarbowe w dolarach oferują niemal 4,5%. W połączeniu ze słabą kondycją krajowej gospodarki oraz faktem, że nieruchomości przestały być preferowaną lokatą kapitału, ta znaczna różnica w oprocentowaniu pomaga wyjaśnić, dlaczego chiński popyt pozostaje relatywnie odporny mimo rosnących rentowności w USA.
Tymczasem relatywna siła złota względem srebra to kolejny sygnał defensywnych preferencji inwestorów. Wskaźnik złoto–srebro przekroczył 70, osiągając najwyższy poziom od dwóch miesięcy, a napływy do ETF-ów wskazują, że inwestorzy obecnie chętniej wybierają złoto niż srebro.
W przeciwieństwie do złota, srebro ma istotną ekspozycję przemysłową, przez co jest bardziej wrażliwe na obawy o spowolnienie aktywności gospodarczej i zacieśnianie warunków finansowych. To może tłumaczyć, dlaczego inwestorzy szukający ochrony przed niepewnością fiskalną i monetarną stawiają teraz na bardziej defensywne właściwości złota.
Perspektywy: bitwa daleka od rozstrzygnięcia
W krótkim terminie złoto pozostaje wrażliwe na dalsze umocnienie dolara, wzrost realnych rentowności i sprzedaż wywoływaną sygnałami technicznymi. Trwałe wybicie poniżej 4 100 USD zwiększyłoby ryzyko ponownej presji spadkowej w kierunku psychologicznego poziomu 4 000 USD. Jednak fakt, że inwestorzy nadal akumulują złoto za pośrednictwem ETF-ów, sugeruje, że korekta nie osłabiła istotnie popytu w dłuższym horyzoncie.
Kluczowe pytanie brzmi, co się stanie, gdy obecne niekorzystne czynniki makroekonomiczne ustabilizują się lub odwrócą. Jeśli złoto potrafi utrzymać zainteresowanie inwestorów strategicznych przy realnych rentownościach zbliżających się do 3% oraz przy nadal umacniającym się dolarze, to późniejsze złagodzenie któregoś z tych czynników mogłoby ponownie wesprzeć ceny — zwłaszcza jeśli inwestorzy spekulacyjni zaczną odbudowywać ekspozycję.
Na razie złoto pozostaje w potrzasku między dwiema konkurującymi siłami: Inwestorzy reagujący na bieżące koszty utrzymywania aktywów nieprzynoszących dochodu oraz inwestorzy coraz bardziej zaniepokojeni długoterminowymi konsekwencjami rosnącego zadłużenia i kosztów finansowania.
Co najbardziej wymowne, złoto coraz częściej przyciąga kupujących nie tyle mimo rosnących rentowności obligacji skarbowych, ile ze względu na to, co te rentowności mogą sygnalizować.
Korzystając z sygnałów trendowych opartych na relacjach między wybranymi dziennymi średnimi kroczącymi (DMA), obecnie obserwujemy trend spadkowy we wszystkich trzech horyzontach czasowych zarówno w przypadku złota, jak i srebra. Dla jasności: średnia krocząca to średnia cena z ostatnich X dni, która wygładza krótkoterminowe wahania.
Sygnały definiujemy następująco:
Trend krótkoterminowy: 10 DMA w relacji do 100 DMA
Trend średnioterminowy: 20 DMA w relacji do 200 DMA
Trend długoterminowy: 50 DMA w relacji do 200 DMA
Sygnał wzrostowy pojawia się, gdy krótsza średnia znajduje się powyżej dłuższej; sygnał spadkowy — gdy poniżej.
Złoto: wszystkie trzy sygnały wskazują na trend spadkowy. Trend krótkoterminowy niedawno przeszedł w fazę spadkową, gdy 10 DMA przecięła od góry 100 DMA. Sygnały średnio- i długoterminowe pozostają spadkowe od czerwca, co odzwierciedla szerszą korektę po wcześniejszych maksimach.
Srebro: obraz techniczny jest podobnie słaby — 10 DMA znajduje się poniżej 100 DMA, a 20 DMA oraz 50 DMA pozostają poniżej 200 DMA. To potwierdza trend spadkowy we wszystkich trzech horyzontach.
Ważne: opisane sygnały nie stanowią rekomendacji kupna ani sprzedaży. To obiektywna, retrospektywna ocena bieżących trendów cenowych, oparta na relacjach między kluczowymi średnimi kroczącymi. Jako wskaźniki opóźnione, średnie kroczące mogą utrzymywać sygnał spadkowy, nawet gdy ceny zaczną odrabiać straty.
