Europa wchodzi w zimę z mniejszymi rezerwami energii
Najważniejsze informacje:
- Zapasy gazu są ograniczone: magazyny gazu w UE znajdują się na najniższym sezonowym poziomie od 15 lat, a zakłócenia w dostawach LNG z Kataru ograniczają podaż na rynkach światowych.
- Ryzyka mogą się nawarstwiać: niski poziom zapasów, mroźna pogoda, niska produkcja energii z elektrowni wiatrowych i wodnych oraz ograniczone dostawy LNG stanowią kluczowe zagrożenia tej zimy.
- Zmienność na rynku energii rośnie: coraz większe poleganie na odnawialnych źródłach energii zwiększa wrażliwość systemu na okresy bez słońca i wiatru, spadek produkcji hydroenergetycznej oraz przestoje i awarie elektrowni jądrowych.
- Istnieją jednak istotne czynniki łagodzące: napływ LNG z USA, niższy popyt na gaz oraz wysoka dostępność mocy w elektrowniach jądrowych mogą pomóc, a El Niño może przynieść łagodniejszą zimę.
Europa wchodzi w nadchodzącą zimę z wyraźnie mniejszym buforem energetycznym niż w ostatnich latach. Zapełnienie magazynów gazu w UE wynosi około 66%, co stanowi najniższy poziom na tym etapie roku od niemal 15 lat. Szczególnie narażone są Niemcy: zapełnienie magazynów wynosi niewiele ponad 50%, podczas gdy celem rządu jest osiągnięcie poziomu 70% do początku listopada.
Tymczasem przedłużające się zakłócenia w eksporcie LNG z Kataru przez Cieśninę Ormuz zmniejszyły podaż na rynkach światowych o około 20%, co zacieśniło rynek i nasiliło rywalizację o alternatywne ładunki. Skala problemu jest wyjątkowa: jak niedawno poinformowała agencja Reutersa, od początku wojny Katar wysłał zaledwie 18 ładunków LNG, wobec 509 w analogicznym okresie rok wcześniej.
Głównym ryzykiem nie jest więc sam niedobór, lecz nałożenie się kilku czynników: niskich zapasów, mroźnej zimy oraz okresów niskiej produkcji energii w elektrowniach wiatrowych i wodnych. W takim scenariuszu popyt na energię elektryczną wytwarzaną z gazu mógłby gwałtownie wzrosnąć dokładnie wtedy, gdy zapotrzebowanie na ogrzewanie osiągnęłoby szczyt. Utrzymujące się zakłócenia w eksporcie LNG z Kataru dodatkowo spotęgowałyby to ryzyko, zmuszając Europę do ostrzejszej konkurencji z Azją o ładunki, które można szybko przekierować. Problemem nie byłby zatem pojedynczy czynnik, lecz ich kombinacja: niskie zapasy, mróz, słaba wietrzność, niższa produkcja energii w elektrowniach wodnych oraz utrzymujące się zakłócenia w dostawach LNG z Kataru.
Rynki energii elektrycznej dodają kolejną warstwę ryzyka: wraz z postępującą elektryfikacją rośnie zapotrzebowanie na prąd, a Europa coraz bardziej polega na źródłach odnawialnych zależnych od pogody. Skutki były widoczne w maju i czerwcu: średnie ceny energii elektrycznej w UE w godzinach przed 9:00 i po 18:00 sięgnęły 122 EUR/MWh, wobec 90 EUR/MWh rok wcześniej, podczas gdy w ciągu dnia wyniosły jedynie 56 EUR/MWh dzięki wysokiej produkcji energii słonecznej, co obniżało ceny (źródło: Euroelectric). Produkcja energii elektrycznej z gazu poza godzinami „słonecznymi” wzrosła o 15%, co podkreśla rosnące znaczenie elastycznych mocy wytwórczych.
Zimą problem może się nasilić. Dłuższe okresy niskich temperatur, zachmurzenia i słabego wiatru jednocześnie podbijają zapotrzebowanie na energię i znacząco ograniczają wytwarzanie energii z OZE, zwiększając zależność od elektrowni gazowych. Dodatkowe ryzyka to niskie stany wód (niższa produkcja energii w elektrowniach wodnych), przestoje i awarie w elektrowniach jądrowych, niewystarczająca przepustowość sieci i połączeń międzysystemowych (interkonektorów) oraz ograniczona pojemność magazynów energii (baterii). Z kolei wysoka dostępność francuskich reaktorów, lepsze warunki hydrologiczne, wyższa produkcja energii w elektrowniach wodnych, większa pojemność magazynów energii oraz sprawniejsze połączenia transgraniczne mogłyby zmniejszyć potrzebę uruchamiania jednostek gazowych.
Kilka czynników może też złagodzić szersze wyzwanie energetyczne. Popyt na gaz w Europie nadal jest strukturalnie niższy niż przed kryzysem energetycznym, a rosnące moce eksportowe LNG w USA stają się coraz ważniejszym źródłem dostaw. To istotne, bo „magazyny” to nie tylko pozycja w tabeli. Oxford Institute for Energy Studies szacuje, że zimowe wypływy z magazynów gazu zazwyczaj pokrywają 20–33% zimowych dostaw gazu netto w UE, co podkreśla, jak ważne są stabilne importy.
Ostatecznie jednak o wszystkim może zdecydować pogoda. Rozwijające się zjawisko El Niño może stać się najsilniejszym w historii i utrzymać się do początku 2027 roku. Jeśli przyniesie łagodniejszą zimę, mogłoby to pomóc bilansom energetycznym Europy. Jednocześnie zwiększa ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych w innych regionach, co może zakłócać produkcję rolną i dodać kolejną warstwę zmienności na rynkach towarowych.
Podsumowując, Europa prawdopodobnie poradzi sobie tej zimy, lecz z mniejszym marginesem błędu. Coraz ściślejsza współzależność między gazem a zależnym od pogody systemem elektroenergetycznym oznacza, że niekorzystne warunki mogą szybko przełożyć się na wyższe i bardziej zmienne ceny na obu rynkach.
