Szokujące prognozy
Podsumowanie: Szokujące prognozy na 2026 rok
Saxo Group
Saxo Group
Dane Palantira pokazują, że popyt ze strony firm na sztuczną inteligencję przechodzi z etapu testów do realnych, codziennych zastosowań w biznesie.
Szybki wzrost idzie w parze z wysoką rentownością i solidnymi przepływami pieniężnymi — trudno to zignorować.
Wzrost w USA jest wyjątkowo mocny, ale wysokie oczekiwania rynku i słabsze tempo poza USA zostawiają mało miejsca na przeciętne wyniki.
3 sierpnia 2026 r. Palantir, dostawca oprogramowania do pracy z danymi, poinformował, że jego przychody niemal się podwoiły, a prognozę na cały rok podniósł powyżej oczekiwań rynku. Kurs akcji zakończył sesję przed publikacją wyników na poziomie 125,65 USD, a w handlu posesyjnym chwilami rósł nawet o 15,1%, do 144,65 USD.
Reakcja rynku nie była jednak wyłącznie entuzjastyczna. Ten kwartał rozwiał dwie główne obawy: że generatywna sztuczna inteligencja może zastąpić tradycyjne oprogramowanie oraz że wycena Palantira zakłada nierealnie wysokie tempo wzrostu.
Wiele firm potrafi zademonstrować działający model AI. Znacznie mniej potrafi bezpiecznie wpiąć go w dane klientów, w fabryki, w łańcuchy dostaw czy w procesy decyzyjne w wojsku.
To właśnie ta luka jest szansą dla Palantira. Jego oprogramowanie stanowi warstwę pośrednią między danymi, modelami a ludźmi, którzy na co dzień korzystają z wyników. Model zwraca odpowiedź, a Palantir pomaga organizacji zdecydować, co z nią zrobić, i przełożyć ją na konkretne działania.
Przychody komercyjne w USA wzrosły o 149% rok do roku. Co ważne, to nie tylko efekt jednego imponującego kontraktu. Spółka podpisała 220 umów, z których każda była warta co najmniej 1 mln USD, oraz wyraźnie zwiększyła wartość już zakontraktowanych, lecz jeszcze nierozpoznanych w przychodach prac — czyli portfela zamówień.
Wniosek dla całej branży oprogramowania jest prosty: w AI wygrają nie tylko ci, którzy zbudują „najmądrzejsze” modele. Wygrają też ci, którzy sprawią, że te modele będą użyteczne, bezpieczne i na tyle „wrośnięte” w codzienne procesy, że trudno będzie je z nich wyjąć.
Szybko rosnące spółki software’owe często proszą inwestorów, by dziś patrzyli na sprzedaż, a na zyski poczekali do jutra. Palantir oferuje już jedno i drugie.
Przychody wzrosły o 93%, a skorygowana marża operacyjna przekroczyła 60%. Wolne przepływy pieniężne — gotówka, która zostaje po działalności operacyjnej i inwestycjach — przekroczyły 1 mld USD.
Wskaźnik według tzw. reguły 40 wyniósł 155. To miernik, który sumuje tempo wzrostu przychodów i marżę operacyjną, aby sprawdzić, czy skala idzie w parze z rentownością. Wynik powyżej 40 uchodzi za zdrowy. Nazwa brzmi niepozornie — wynik już nie.
To w dużej mierze tłumaczy reakcję rynku. Inwestorzy zobaczyli dowód, że nowy filar biznesu potrafi generować znaczące zyski przy kosztach, które nie rosną w tym samym tempie.
Palantir określa swoją ofertę jako „suwerenną sztuczną inteligencję”. Klienci mogą korzystać z różnych modeli AI, zachowując pełną kontrolę nad wrażliwymi danymi i nad samym procesem decyzyjnym.
To dobrze odpowiada potrzebom amerykańskich firm, które nie chcą przekazywać cennych informacji zewnętrznym dostawcom modeli AI. Wspiera też popyt sektora obronnego na oprogramowanie, które łączy dane, planowanie i działania w czasie rzeczywistym.
Ale jest też druga strona medalu. Coraz więcej rządów w Europie dąży do większej lokalnej kontroli i mniejszej zależności od amerykańskich technologii. Sprzedaż Palantira poza USA rosła wyraźnie wolniej niż w USA, a część europejskich instytucji zaczęła skłaniać się ku krajowym alternatywom.
Ta sama siła, która pomaga Palantirowi na rynku macierzystym, może ograniczać jego potencjał za granicą. Geografia staje się częścią produktu.
Po pierwsze, oczekiwania. Palantir może raportować świetne wyniki, a kurs akcji i tak może rozczarować, jeśli wzrost będzie „tylko” znakomity, a nie spektakularny.
Po drugie, koncentracja. Większość przychodów pochodzi z USA, a kontrakty rządowe są wrażliwe politycznie. Opóźnienia w przetargach, zmiany polityki czy preferencje na rzecz lokalnych dostawców mogą uderzyć w tempo wzrostu.
Wreszcie, spółka planuje zwiększyć zatrudnienie i wydatki na rozwój produktu. Warto obserwować, czy marże pozostaną mocne wraz ze wzrostem skali.
Palantir rzadko bywa skromny, a ten kwartał dał zarządowi sporo powodów do świętowania. Cenniejszy jest jednak spokojniejszy sygnał: wydatki na AI coraz częściej trafiają do oprogramowania, które łączy modele z realną pracą, chroni wrażliwe dane i daje mierzalne efekty. Palantir na razie robi to wyjątkowo dobrze.
Kolejny test nie polega na tym, czy tempo wzrostu pozostanie „nie z tej ziemi” — żadna firma nie utrzymuje go w nieskończoność. Chodzi o to, czy Palantir zdoła zamienić dzisiejszy zryw w trwałe nawyki klientów, szerszy międzynarodowy popyt i przepływy gotówki, które uzasadnią wysokie oczekiwania. Sztuczna inteligencja może startować w laboratorium, ale długoterminowa wartość powstaje dopiero wtedy, gdy codziennie staje do pracy.

Niniejszy materiał ma charakter marketingowy i nie stanowi porady inwestycyjnej. Handel instrumentami finansowymi wiąże się z ryzykiem, a wyniki historyczne nie gwarantują przyszłych rezultatów.
Instrumenty wspomniane w niniejszym materiale mogą być oferowane przez partnerów, od których Saxo może otrzymywać opłaty marketingowe, wynagrodzenia lub opłaty retrocesyjne. Niezależnie od ewentualnych korzyści finansowych otrzymywanych w ramach takich partnerstw, wszystkie treści są tworzone w celu dostarczenia klientom wartościowych informacji i zapewnienia dostępu do możliwości inwestycyjnych.