Szokujące prognozy
Leki na otyłość dla każdego - nawet dla zwierząt domowych
Jacob Falkencrone
Dyrektor ds. strategii inwestycyjnych
Dyrektor ds. analiz makroekonomicznych
Podsumowanie: Rynki nie były skłonne uwierzyć prezydentowi Trumpowi w jego słowa dotyczące konkretnych gróźb taryfowych wobec Meksyku, Kanady i Chin przed weekendem. Ale Trump dostarczył dokładnie to, co zapowiedział, a teraz rynki muszą dokonać znaczących korekt, aby dostosować się do nowej rzeczywistości.
Prezydent USA Donald Trump wprowadził 25% cła, które wcześniej zapowiadał 1 lutego, krótko po swoim zaprzysiężeniu 20 stycznia. Rynek nie traktował tych konkretnych gróźb poważnie aż do zamknięcia w piątek w zeszłym tygodniu, po tym jak niezliczone groźby celne w jego pierwszej kadencji nie zostały zrealizowane, a także po tym, jak niedawno wycofał się z groźby nałożenia 25% ceł na Kolumbię. Tym razem jednak zrealizował swoje zapowiedzi, a rynki będą musiały szybko dostosować się do tej nowej rzeczywistości i ryzyka kontr posunięć ze strony partnerów handlowych USA, z których niektóre już zostały ogłoszone w ten weekend.
Przeanalizujmy fakty, jak rynek reaguje i prawdopodobnie zareaguje w poniedziałek podczas sesji w USA i później, a także na co zwrócić uwagę poza początkową reakcją.
Fakty:
Jak reaguje i będzie reagował rynek
Reakcja rynku będzie dość negatywna, ponieważ uczestnicy rynku nie traktowali gróźb Trumpa poważnie, dopóki nie zrealizował ich w weekend. Wielu prawdopodobnie uważa, że te cła mogą zostać zniesione w każdej chwili, jeśli Trump uzna, że osiągnął zamierzony cel, a partnerzy handlowi reagują w pożądanym kierunku. Goldman Sachs już zapowiedział, że uważa cła na Meksyk i Kanadę za prawdopodobnie krótkotrwałe.
To, jak bardzo rynek będzie się pogarszał poza znaczną korektą o kilka procent na rynkach akcji, na przykład, zależy od tego, czy nowe cła zostaną szybko zniesione, ponieważ osiągnięto porozumienie, czy też czy sytuacja przerodzi się w cykl "wet za wet", który przechodzi w pełnowymiarową wojnę handlową. Oto, co się dzieje i co może się wydarzyć w miarę rozwoju wydarzeń w poniedziałek:
Na co zwrócić uwagę poza odruchową reakcją.
Ten artykuł dotyczy głównie początkowych myśli na temat dramatycznego ogłoszenia z tego weekendu. W nadchodzących dniach i tygodniach będzie wiele do rozważenia. Ważne jest jednak, aby teraz zauważyć, że jeśli te ruchy celne i kontr posunięcia ze strony partnerów handlowych USA będą się utrzymywać, to w rzeczywistości jesteśmy w stanie wojny handlowej ze wszystkimi konsekwencjami dla wzrostu i cen oraz zakłóceniami w łańcuchach dostaw i firmach, które to przynosi. Główne długoterminowe ryzyko to stagflacja: słaby wzrost przy wyższych poziomach inflacji. Kilka ważnych aspektów na ten moment:
Firmy bezpośrednio dotknięte produkcją w Kanadzie i Meksyku. Producenci samochodów, tacy jak Ford i zwłaszcza GM, produkują odpowiednio 15-20% i 30-40% swoich pojazdów w tych krajach. Volkswagen posiada dużą fabrykę Audi w Meksyku, a europejscy producenci samochodów mogą napotkać trudności, jeśli Trump wprowadzi cła na kraje europejskie. Niektórzy producenci odzieży również odczują znaczący wpływ.
Rozważmy wpływ na największe amerykańskie marki. Już w weekend kanadyjscy fani hokeja wygwizdywali hymn narodowy USA podczas meczów NHL w Kanadzie, a media społecznościowe były pełne wezwań do bojkotu amerykańskich produktów, z Teslą i Amazonem szczególnie na celowniku. Premierzy prowincji w Kanadzie proszą sklepy z alkoholem o usunięcie wszystkich amerykańskich produktów z półek. Tesla stoi przed dodatkowymi znacznymi ryzykami w Chinach, a zwłaszcza w Europie, jeśli Trump wprowadzi cła na UE. Już teraz marka Muska jest pod ostrzałem w Danii, co można wnioskować z 50% spadku miesięcznej sprzedaży Tesli Model Y w tym kraju od okresu letniego. W 2024 roku Tesla sprzedała około połowy swoich samochodów poza USA.